21-05-2018
Kolejka 10

Wyrównany początek

W początkowych fragmentach spotkania Rafis grał z 34-ką jak równy z równym i praktycznie w ogóle nie było widać różnicy, jaka dzieli oba zespoły w ligowej tabeli. W pierwszych minutach jedni i drudzy byli aktywni w ofensywie i pod obiema bramkami sporo się działo. Wiele zmieniło się w 12. minucie, kiedy to padł pierwszy gol dla XXXIV, którego zdobył ładnym strzałem z dystansu Przemysław Kapera, który przeciwko Rafisowi rozgrywał naprawdę popisową partię.

Do jednej bramki

Właśnie od tego momentu coraz bardziej zaczęła być widoczna przewaga aktualnie trzeciej siły Ligi A. Gracze w białych koszulkach zdominowali boiskowe wydarzenia, rzadko kiedy schodząc z połowy rywala. Długimi fragmentami zupełnie bez pracy był Karol Hartabus, ale z pewnością z tego powodu nie rozpaczał. XXXIV na przestrzeni całego meczu było drużyną dużo lepszą i prezentują dobrą organizację i wyższą kulturę gry. Końcowy wynik mógł, i powinien, być jeszcze wyższy, ale gracze 34-ki zmarnowali naprawdę sporo dobrych okazji pod bramką Arkadiusza Hajduka.

Dopiero w końcówce

Rafis zaczął strzelać gole dopiero w samej końcówce spotkania, kiedy losy rywalizacji były już rozstrzygnięte. Zawodnikom Rafisu udało się nieco poprawić wynik, ale w żadem sposób nie byli w stanie odrobić strat i ponieśli szóstą porażkę w historii starć z XXXIV. Ich sytuacja w tabeli staje się powoli naprawdę nieciekawa. Jeśli w następnej kolejce przegrają z Pizzerią Football to spadek Rafisu z elity będzie bardzo prawdopodobnym scenariuszem.

VIDEO

http://www.youtube.com/watch?v=looh56fJUnQ

FOTO

Link do galerii zdjęć: https://photos.app.goo.gl/fW3gJnHJ2Tj8r5f13