Statystyki zawodnika

Wzięli rewanż

Drugi mecz w tym sezonie pomiędzy BTCH i Błękitną Watahą nie miał tak wyrównanego przebiegu jak pierwszy. Od pierwsze gwizdka stroną znacznie korzystniej się prezentującą była ekipa Dariusza Marczuka. BTCH wyszło na prowadzenie już po niespełna pięciu minutach rywalizacji, ale wcale nie zamierzało się tym zadowolić. Gracze w czarnych koszulkach byli strona dużo bardziej aktywną, dłużej utrzymującą się przy piłce i częściej atakującą. Już do przerwy prowadzili różnicą czterech bramek. Po zmianie stron dołożyli kolejne cztery, pozwalając rywalom tylko na zaliczenie honorowego zwycięstwa. Wszystko to złożyło się na efektowne i w pełni zasłużone zwycięstwo.

Kiepsko z przodu

Od pierwszego gwizdka gra Błękitnej Watahy w ofensywie nie wyglądała zbyt dobrze. Zespół ten miał spore problemy z przedostaniem się w okolice pola karnego BTCH, a zagrażał bramce Barłomieja Marczuka tylko okazjonalnie. Najbardziej starał się zmienić ten stan rzeczy Karol Augustyn, który był aktywny i oddał kilka groźnych strzałów, choć to akurat nie on strzelił jedyną bramkę w tym spotkaniu dla swojego zespołu.

Jeszcze gorzej z tyłu

Jednak Błękitna Wataha największe problemy w tym meczu miała z grą w defensywie. Zawodnicy tej formacji byli dziwnie ospali, często gubili lub odpuszczali krycie, dochodziło także między nimi do licznych nieporozumień, co było wodą na młyn dla rozochoconych przeciwników, którzy z kolei nie mieli problemów ze zdobywaniem bramek, a w dodatku bardzo chętnie korzystali z otrzymywanych prezentów.

VIDEO

http://www.youtube.com/watch?v=Fpht6w5197c

http://www.youtube.com/watch?v=Ixc3AMgulPU

FOTO

Link do galerii zdjęć: https://photos.app.goo.gl/X71C4hwe8QACQHuC9