- Podsumowania
- Posted
- Read 209 times
Podsumowanie dnia/galeria - 10 listopada
Ostatni dzień przed długim, listopadowym weekendem dał nam odpowiedzi co do kilku nowych spadkowiczów. W bezwzględnym hicie tygodnia Kraków Airport rozprawił się z FC Łapanką VLS, zrzucając ją z fotela lidera. Z kolei ekipa Nie ma Lipy kontynuuje swoją świetną dyspozycję, umacniając się w czołówce ligi.
B1: FC Kalinex - RedFox 5:7
Koncentracja na grze - Dla obu zespołów był to najważniejszy mecz na tym etapie rundy, dostaliśmy więc bardzo zacięte spotkanie. Zawodnicy byli bardzo skoncentrowani i ostrożni w swoich zagraniach szczególnie w pierwszej połowie, bowiem każdy błąd mógł być katastrofalny w skutkach.
Wyrównane spotkanie - Zespół Benedykta Franaszka udanie penetrował defensywę RedFoxa, która i tak powstrzymywała większość ataków rywala. Na każdą bramkę graczy w czerwonych koszulkach RedFox znajdował jednak swoją odpowiedź, przez co końcowy rezultat przez długi czas stał pod znakiem zapytania.
Poznaliśmy spadkowiczów - To dzisiejszy zwycięzca zachował więcej sił na końcówkę meczu i dzięki temu najpierw doprowadził do wyrównania, a następnie strzelił dwie zwycięskie bramki na kilkadziesiąt sekund przed końcem spotkania. Taki rezultat sprawia, że kwestię spadkowiczów mamy już oficjalnie rozstrzygniętą, bowiem zarówno FC Kalinex, jak i Albatros nie mają już szans na opuszczenie strefy spadkowej.
C1: Stara Gwardia - PAMedica 1:11
Zdominowali grę - Od pierwszego gwizdka arbitra gra toczona była pod dyktando zespołu Adriana Juszczyka. Znacznie przeważali w konstruowaniu akcji i dokładności w grze, czego efektem jest dwucyfrowa liczba bramek.
Nie mieli nic do powiedzenia - Choć jeszcze niedawno oba te zespoły grały na czwartym szczeblu rozgrywkowym, to w bezpośrednim starciu w Lidze C PAMedica pokazała swoją klasę. Ekipa Mateusza Michalca nie miała w tym spotkaniu nic do powiedzenia i zebrała siły tylko na honorowe trafienie.
Pewni utrzymania - Dzięki wygraniu 4 z 5 ostatnich spotkań PAMedice udało się uciec spod noża po kiepskim starcie rundy. Całkowicie odmienili swoją grę, zapewniając utrzymanie. O wiele mniej komfortową sytuację ma Stara Gwardia, która przez kolejną porażkę z rzędu może szybko wrócić do Ligi D.
C1: KS Klub Sportowy - Wadowscy 2:5
Bez bramek do przerwy - W pierwszych minutach gry na próżno było szukać strony dominującej, toteż przez większość czasu utrzymywał się wynik remisowy. W pierwszej połowie widoczne były również problemy z konstruowaniem składnych akcji zagrażających bramce, toteż na bramki musieliśmy poczekać.
Wyszli na prowadzenie - Po zmianie stron Wadowscy zakasali rękawy i wzięli się do roboty. Szybko obrali prowadzenie i nie oddali go do końca spotkania. Zespół Pawła Szcząchora miał problemy z dotrzymaniem kroku rywalowi - brak zmienników był mocno odczuwalny w końcówce meczu.
Walka do końca - Taki rezultat mocno komplikuje nam rozstrzygnięcia strefy spadkowej Ligi C1. Bezpośrednio w walkę o utrzymanie zaangażowanych jest aż 7 zespołów! Wadowscy zbliżyli się dzięki zwycięstwu do bezpiecznej strefy, jednak do końca muszą liczyć na swoją bezbłędność oraz na potknięcia właśnie KS Klubu Sportowego.
C1: FC Łapanka VLS - Kraków Airport 8:12
Zdominowali w hicie - Na to spotkanie czekaliśmy! Mecz dwóch hegemonów ligi nie zawiódł pod względem bramek i emocji! Przewagę zdawali się mieć od samego początku bardzo zmotywowani “Lotnicy”, z kolei ekipa Emila Hołysa miała bardziej swoje momenty, dzięki którym utrzymywała się w grze.
Liczne kadry - Oba zespoły przybyły na to spotkanie w licznych składach, znając wagę tego starcia. Dzięki temu nie było przestojów w grze spowodowanych brakiem sił, a FC Łapanka VLS do ostatniej minuty walczyła o chociaż wyrównanie wyniku, niestety bezskutecznie.
Ogromny krok - Po potknięciu z Pamediką Kraków Airport wygrywa ultraważne spotkanie w kontekście mistrzostwa ligi. Jeżeli do końca sezonu obie ekipy pozostaną bezbłędne, to właśnie zespół Romana Kielina sięgnie po złoto!
C2: Rodzina Królewska - BTCH 12:4
Świetny start - Piotr Kałucki i spółka nie mogli sobie wymarzyć lepszego początku spotkania, bowiem bardzo szybko rozpoczęli strzelanie, zapewniając sobie 4 bramkowe prowadzenie do przerwy i większy komfort przed resztą spotkania.
Nieporozumienia w zespole - Rodzina Królewska zaprezentowała dziś bardzo wysoką skuteczność, czym byli zdziwieni nawet sami zawodnicy. Swoją cegiełkę dołożyli również piłkarze BTCH - skupieni byli na wzajemnych, wewnętrznych sprzeczkach, co skutkowało zwiększeniem przewagi przez Rodzinę Królewską.
Uratowali w ostatniej chwili? - Zespół Piotra Kałuckiego zanotował drugą porażkę z rzędu, opuszczając strefę spadkową w ostatniej chwili. Ich miejsce zajęli właśnie BTCH, a że rundę zakończą starciem z Fi Squadem, będzie im bardzo ciężko powrócić na bezpieczne miejsce w tabeli.
D1: KLIfornia - Masters Catering 2:7
Liczny skład - Po raz kolejny mecz ukraińskiego zespołu zgromadził rzeszę nie tylko zawodników, ale również kibiców. Ci pierwsi mogli zabiegać niżej notowanego rywala, z kolei ci drudzy - wspierali ich od początku do gwizdka kończącego tę rywalizację.
Dominacja Cateringu - To zespół Masters Catering był stroną dominującą w tej rywalizacji. Piłka krążyła głównie między zawodnikami w biało-czerwonych strojach, przeważali również w liczbie stwarzanych sytuacji podbramkowych.
Gwóźdź do trumny - Ekipa Macieja Czachurskiego jest więc kolejną, która może być pewna swojego spadku na niższy poziom rozgrywkowy. Z kolei Masters Catering wciąż ma matematyczne szanse na medale, jednak przez świetną formę 4 pierwszych zespołów będzie to bardzo ciężkie zadanie do zrealizowania.
D2: Olimpia - Nie ma Lipy 3:4
Duże kadry, duże tempo - Tempo spotkania, jakie narzuciły te zespoły, było wręcz niebywałe. Mogły sobie jednak na to pozwolić, bowiem do dyspozycji mieli kilku zmienników, co utrzymywało nam szybką grę piłką.
Zespołowość vs Indywidualizm - Nie ma Lipy w zespołowym rozgrywaniu piłką prezentowało się lepiej od przeciwnika. Z kolei po stronie Olimpii więcej było technicznie wyszkolonych zawodników, którzy siali postrach w szeregach defensywnych zespołu Rafała Furgała.
Dużo interwencji - Zespół w seledynowych koszulkach zrobił dziś duży krok w stronę awansu i medali. Prezentują wyśmienitą formę, pokonując kolejnego rywala. Wynik dzisiejszego starcia mógłby być wyższy, gdyby nie świetna postawa Karola Podstolaka, który po raz kolejny utrzymywał Olimpię w grze.
D2: Wściekłe Psy - Silicon Creations 5:5
SPokojny początek - Nie najlepiej wyglądały pierwsze minuty tego spotkania, jakby oba zespoły miały problem ze znalezieniem dokładności i pomysłu na grę. Nadrabiali więc bieganiem i wyszukiwaniem pozycji bez piłki, co po jakimś czasie przyniosło efekt w postaci bramek.
Lepsi po przerwie - O ile pierwsze 25 minut było bardzo wyrównane, to w drugiej połowie to Silicon Creations prezentował się znacznie lepiej na boisku. Z kolei zespół Marcina Bartosika grał głównie z kontry, skutecznie odpowiadając na każdą straconą bramkę.
Szerokie kadry. - Dla obu zespołów było to bardzo ważne spotkanie, bowiem ekipa Michała Wikara miała szansę na powrót na podium, z kolei Wściekłe Psy na oddech i wyskoczenie ze strefy spadkowej. Z tego powodu ekipy przybyły na mecz bardzo licznie, przez co końcówka nie była “przestana”, a o bardzo wysokiej dynamice.
D2: BKS Team - Niewstrzeleni z formą 3:1
Wyrównana gra - Spotkanie było mocno wyrównane, w którym liczne sytuacje podbramkowe kreowała sobie raz jedna, raz druga ekipa. Dużo do życzenia pozostawiało jednak wykończenie akcji, które stało na przeszkodzie do wyższego rezultatu.
Dobra końcówka - Choć Niewstrzeleni z formą nie odpuszczali przeciwnikowi na krok, to jednak muszą uznać jego wyższość. BKS dobrze zaprezentował się szczególnie w końcówce meczu, dobijając przeciwnika 3 minuty przed końcem spotkania.
Coraz bliżej - To już drugie zwycięstwo z rzędu zespołu Michała Klimczaka, co skutkuje promocją do strefy niezagrożonej spadkiem. Przed nimi bezpośrednie starcia z rywalami, który również nie mogą być pewni utrzymania. To będzie intensywna końcówka sezonu!
E: Heineken HGSS - Okręgowa Rada Adwokacka 5:8
Problemy przed startem - Kłody pod nogami mieli zawodnicy Heineken już od samego początku. Spotkanie musieli zagrać bez nominalnego bramkarza oraz bez zmienników, co bardzo utrudniło rywalizację. Na nic zdały się również próby “transferu” zbierających się zawodników.
Dziury z tyłu - Okręgowa Rada Adwokacka zdołała narzucić osłabionemu rywalowi swój pomysł na grę. Zdominowali go kreując kolejne akcje, jednak przez szwankującą defensywę oraz trochę pecha wynik nie był tak wysoki, jak można by oczekiwać.
Za późno na punkty - To jedno z 5 wygranych spotkań w tym sezonie Okręgowej Rady Adwokackiej, która nie jest już w stanie nawiązać walki z czołówką. Z kolei Heineken HGSS po dwóch zwycięstwach z rzędu mógł mieć nadzieję na wyższe lokaty, jednak szybko został sprowadzony na ziemię przez pomarańczowe koszulki.
GALERIA ZDJĘĆ
