Nie pozwalali uciec

Choć trudno było liczyć, że Knights przełamią serię remisów i porażek z jednym ze współliderów Ligi C2, to zespół ten długo toczył skuteczną walkę z Amadeusem, nie pozwalając łatwo zwiększyć dystansu. Co więcej, to właśnie oni już w 1 minucie objęli prowadzenie, gdy przy dalszym słupku dokładnie uderzył Kamil Cyran. Potem co prawda Damian Kocot wyrównał, a Maciej Gacek i Kamil Szabat dali faworytom prowadzenie 3:1, lecz Tomasz Drygajło szybko doprowadził do kontaktu.

Łatwiej zdjąć pajęczynę?

W ekipie "Rycerzy" wspomniany Drygajło, a w drugiej połowie także Adrian Cyran swoje gole zdobywali w sposób, przy których wiele do powiedzenia nie miał Michał Pawlik. Pierwszy ze skraju pola karnego świetnie pocelował w prawy górny róg, dość podobnie zresztą jak i drugi, któremu jednak pomogło odbicie się piłki od obrońcy.

Nadal niepowstrzymani

Po zmianie stron zespół w fioletowych strojach utrzymywał, w miarę bezpieczną, co najmniej dwubramkową przewagę. Między innymi hattrick Damiana Kocota przełożył się na to, że on i jego koledzy wespół z Football Heaven Bar otwierają ligowe zestawienie. Oba zespoły mogą skupiać się spokojnie na kolejnych wygranych, bo - zapowiadające się na hitowe - starcie najlepszych drużyn w C2 zapowiadane jest na ostatnią, czerwcową kolejkę.

VIDEO

http://www.youtube.com/watch?v=SyRxGEPzAwY

FOTO

{rss uri=https://picasaweb.google.com/data/feed/base/user/110676002028438719337/albumid/6275893876544301969?alt=rss&kind=photo&authkey=Gv1sRgCPPS9obez7ngBA&hl=pl}