- Podsumowania
- Posted
- Read 229 times
Podsumowanie/galeria - 5 listopada
Z wyników czwartkowych gier na pewno nie są zadowoleni Rekonwalescenci Skawina i Inter Kraków, którzy ze swoimi rywalami zremisowali i przez to skomplikowali sobie sytuację w tabeli. Pewne utrzymanie ma już zespół Flamingo FT, który wygrał z Meczdejem. Brązowy medal zapewnili sobie z kolei gracze Boga Jonito pokonując bezpośredniego rywala, Naftę Kraków Retro.
Co się wydarzyło?
W czwartkowy wieczór na boisku przy Parkowej zmagania w grupie mistrzowskiej Ligi A rozpoczęły TEB Edukacja/GDA Investment i Amber. Niska temperatura chyba dała się we znaki obu ekipom, bo w początkowej fazie spotkania nie forsowali tempa. Po około kwadransie gry mecz się rozkręcił i piłka zaczęła wpadać do siatki. Odmiennie niż to miało miejsce w fazie zasadniczej, tym razem kapitulowali obydwaj bramkarze. TEB jako pierwszy wyszedł na prowadzenie i do końca go nie oddał, ale Amber zaprezentował się zdecydowanie lepiej niż w pierwszym meczu i długimi fragmentami nawiązywał równą walkę. Ostatecznie skończyło się 8:6 dla TEBu, który z powrotem zajął miejsce na fotelu lidera. W drugim meczu Ligi A w Nowej Hucie Asy zmierzyły się z Cybermachiną. Po pierwszej połowie Asy prowadziły 3:0 i wydawało się, że z rywali zostanie popiół, ale impulsem do podjęcia rękawicy był ładny gol Dawida Surmy strzelony na początku drugiej części. Sędzia tego dnia postanowił nie używać gwizdka zbyt często i pozwalał zawodnikom na wiele, ale dzięki temu oglądaliśmy dobre widowisko okraszone sympatyczną piłkarską szyderką. Asy w swoich atakach były bardziej konkretne i gdyby nie postawa Krzysztofa Morańskiego, mogłyby prowadzić zdecydowanie wyżej. Ekipa Darka Nowaka wykonała zadanie i wygrywając 5:2 wskoczyła na podium, a do lidera traci 5 punktów.
W Lidze B1 Omega miała okazję, aby zapewnić sobie utrzymanie, ale tak, jak się spodziewaliśmy, Czyżyny okazały się zdecydowanie trudniejszym rywalem niż Prawdziki. Mimo, że stawka, przynajmniej dla Omegi, była dość duża, to mecz przebiegał mocno towarzysko - ekipy grały na luzie, nie widać było wysokiego ciśnienia i do samego końca nikt nie osiągnął wyraźnej przewagi. W 50 minucie Mateusz Pączek golem wyrównującym odsunął w czasie marzenia Omegi o pozostaniu na drugim szczeblu. Ekipa Roberta Malawskiego w dwóch ostatnich meczach potrzebuje przynajmniej 2 punktów, aby się utrzymać. W innym meczu doszło do spotkania dwóch ekip pewnych spadku - Home Broker zmierzył się z FC Po 40-stce. W składzie tych drugich w roli jokera wystąpił Maciej Bosak i choć miał swój udział przy obydwu golach, to nie wystarczyło do pokonania Brokerów. Ekipa Jakuba Dobosza zwyciężyła 3:2, niepotrzebne okazały się próby przekupstwa sędziego tych zawodów, a FC Po 40-stce po meczu i tak byli z siebie względnie zadowoleni.
W Lidze B2 do rywalizacji stanęli gracze CA Sharks i FC Kalinexu. Ten mecz był ważniejszy dla zespołu Benedykta Franaszka, bo ich byt na drugim szczeblu był mocno zagrożony, a po wczorajszym meczu sytuacja jest wręcz dramatyczna. Kalinex po pierwszej połowie prowadził 5:4, ale świetne pięć minut Rekinów zniszczyło ich marzenia o 3 punktach. Sobczyk, Szyja i Szlachta w bardzo krótkim odstępie czasu zdołali wyprowadzić swój zespół na prowadzenie aż trzema golami i Kalinex nie zdołał odrobić strat przegrywając ostatecznie 7:9.
W Lidze C1 FC Dłubnia walczyła z Interem - jedni grali o miejsce na podium, a drudzy o utrzymanie. Kiedy w ostatniej minucie Inter prowadził 3:1, FC Dłubnia w kontrowersyjnych okolicznościach wyprowadziła kontrę i strzeliła gola kontaktowego, a później sędzia podyktował jeszcze rzut wolny, który Andrzej Żak zamienił na gola i mecz zakończył się remisem 3:3. Dłubnia nie zdołała urwatować szans na medal, natomiast Inter musi albo pokonać Zmarnowane Talenty, albo liczyć na porażkę C-Bulls z Bianconeri. W innym meczu Flamingo FT zmierzyło się z FC Meczdej. Spodziewaliśmy się ofensywnej gry i widowisko nie zawiodło, bo ataków było co nie miara. Wyraźną przewagę osiągnęły Flamingi dopiero po przerwie i mimo prowadzenia, wcale nie ustawały w atakach, co zresztą było słuszną taktyką. Ostatecznie “Różowi” wygrali 9:4 i dzięki temu na pewno zagrają na trzecim szczeblu w kolejnym sezonie.
W Lidze C2 naprzeciw siebie stanęli Notoryczni Debiutanci i Wonderkids. Ci drudzy zgłosili jokera Aleksandra Ciągowskiego, który w swoim debiucie już w 12 minucie wpisał się na listę strzelców. Do przerwy Wonderkids prowadzili 2:1, ale końcówka należała do Notorycznych Debiutantów i Łukasza Woźniaka. Jego dwa gole mogą się okazać kluczowe nie tylko w kontekście wczorajszego meczu, ale i utrzymania w lidze. Na ten moment potrzebują trzech punktów w dwóch meczach, ewentualnie mogą liczyć jeszcze na porażkę Hitachi ABB w ostatniej kolejce.
W Lidze D1 Nie ma Lipy pogrzebali swoje szanse na mistrzostwo, a być może także na zajęcie miejsca na podium. Szopeni Futbolu okazali się wyraźnie lepsi zwyciężając 7:3. Tym razem Filip Gurgul był nieco skuteczniejszy, ale i tak przyćmił go Jan Jędrzejowski, który strzelił 4 gole. Była to już trzecia z rzędu porażka Nie ma Lipy.
W Lidze D2 pełne emocji widowisko zafundowali nam Rekonwalescenci Skawina i Koledzy z Roboty. Skawinianie z pewnością myślą o mistrzostwie, więc zwycięstwo we wczorajszym meczu było swego rodzaju obowiązkiem. Korzystny dla nich wynik utrzymywał się niemal przez cały mecz, a duża w tym zasługa Tomasza Szumnego, który niemal do perfekcji opanował wykonywanie rzutów wolnych. Przy stanie 4:2 Rekonwalescenci stracili bramkę samobójczą i Koledzy zwietrzyli okazję na co najmniej remis w tym meczu. Grając z lotnym bramkarzem udało im się w ostatniej minucie strzelić wyrównującego gola, który, wbrew pierwotnym protestom Rekonwalescentów, okazał się być zdobyty prawidłowo.
W Lidze E2 bardzo ważny pojedynek stoczyli Boga Jonito i Nafta Kraków Retro. Obydwie ekipy nastawione były głównie na ofensywę i do przerwy mieliśmy wynik 4:3 dla Boga Jonito. Po zmianie stron mecz się zaostrzył, posypały się kartki, co zresztą nie dziwi, bo stawką było miejsce na podium. Z tej trudnej batalii zwycięsko wyszli gracze Boga wygrywając 7:4 i przyklepując tym samym brąz. W drugim meczu tego szczebla Oreo rywalizowało z Fi Squadem. Przed meczem “Niebiescy”, którzy jeszcze wtedy mieli teoretyczne szanse na medal, nie chcieli, by nakładać na nich dodatkową presję. Niezależnie od nastawienia, wczoraj i tak okazali się bez szans w starciu z Fi Squadem, który wygrał aż 12:3, nie dając swoim rywalom najmniejszych szans. Tym rekordowym zwycięstwem Fi Squad przyklepał srebro Ligi E2.
Serie i ciekawostki
Trzecia z rzędu porażka Nie ma Lipy.
Czwarte z rzędu zwycięstwo TEB/GDA i jedenasty mecz bez porażki.
Jubileusze
Kacper Kęska z Cybermachiny zaliczył 100 występ w FLS-ie.
Przemysław Styrna z Nie ma Lipy strzelił 100 gola.
Marcin Makuch z TEB Edukacji/GDA Investment zaliczył 100 asystę.
GALERIA ZDJĘĆ
