- Podsumowania
- Posted
- Read 209 times
Podsumowanie dnia/galeria - 16 grudnia
Dobry mecz ADGO i 4senalu, pokaz siły Despero i Stomatologii oraz odmieniony BKS. Fajna była ta środa, poczytajcie!
Co się wydarzyło?
Zmagania w Lidze B rozpoczęły się od starcia ADGO z Prawdzikami. W kadrze ADGO zabrakło kapitana Adriana Sikory, ale za to do składu powrócił „wybitny artysta” Adrian Szymski. Źle nie zagrał, bo całe ADGO wyglądało wczoraj solidnie, ale na pewno wybitnie zmarnował stuprocentową sytuację z końcówki pierwszej połowy. Pierwsza część przebiegała pod dyktando ADGO, którego najjaśniejszą postacią był Marek Kuc. W drugiej części gra Prawdzików uległa poprawie, ale dobrze zorganizowane tyły rywali nie pozwalały na rozwinięcie skrzydeł. Przegrana 1:3 była pierwszą porażką Prawdzików w tym sezonie. Kolejny mecz to pojedynek Wolnych Strzelców z Despero. Łukasz Galus pomimo naszych sugestii, nie zamierza ściągać do zespołu nowych zawodników, bo chce, aby tarnowska kadra pozostała niezmienna. W tamtych rejonach akurat piłkarskich talentów nie brakuje, dlatego może warto byłoby się jednak rozejrzeć, aby uniknąć kolejnych porażek. Przeciwko Despero byli bezsilni. „Pomarańczowi” zagrali bezbłędnie, a naszą uwagę swoimi trafnymi decyzjami zwrócił tym razem Przemysław Uznański. Ostatnim meczem tego szczebla był pojedynek Czyżyn z Browarami. Do przerwy obydwie ekipy nastawione były raczej defensywnie, a szczelna obrona po jednej i drugiej stronie, w tym nieźle dysponowani bramkarze, nie dopuścili do straty bramek. Po przerwie mecz się otworzył, a tempo trzymało w napięciu. Wyróżniającą się postacią był Krzysztof Zając, który miał swój udział przy czterech z pięciu bramek Browarów, które wygrały 5:1.
Rywalizację w Lidze C rozpoczął mecz NZS-u UEK z 4senalem. Zaczęło się od mocnego uderzenia NZS-u. 4senal miał trudności z organizacją tyłów, co skończyło się bramką na 1:0. Napór UEKu wzbudzał strach w defensywie Zielonych, ale w pewnym momencie ściągnięty z Asów Piotr Osiecki zaczął podłączać się do gry jako czwarty obrońca i tym samym dał sygnał całemu 4senalowi, który podłapał taktykę i wszystko zaczęło mieć ręce i nogi. Spokojna gra w obronie i rozbijanie kontr NZSu, dobre operowanie piłką i wykorzystane okazje Kalety oraz Michalika poskutkowały zwycięstwem 5:1. Warto wspomnieć o przyjacielskich relacjach Pawła Dybczaka z Tomkiem Michalikiem i Pawłem Moczybrodem, którzy znają się ze wspólnej pracy w Nike Factory. Hitem wieczoru było starcie Stomatologii Stupka Retro z Rafisem B, czyli namiastka Ligi A. Skład Stomatologii poszerzony został w stosunku do pierwszego meczu m.in. o Kamila Banachowicza i Szymona Rączkę. Rafis w zaledwie 6-osobowym zestawieniu wyróżniał się głównie za sprawą Bartosza Kościółka, który wprawdzie nie ustrzegł się błędów, ale kilka efektownych akcji wynagrodziło nam każde niecelne podanie. Szarpane ataki Rafisu świetnie rozbijała obrona Stomatologii na czele z Jakubem Koskiem. W ofensywie najbardziej widoczny był Banachowicz, ale po raz kolejny „show” skradł Mateusz Szewczyk, tym razem doznając zaćmienia w sytuacji podbramkowej, gdy zachował się jak obrońca a nie snajper (polecamy zobaczyć video na Facebooku). Gdy Stomatologia powiększyła przewagę do kilku bramek, tempo siadło i przez ostatni kwadrans w zasadzie było wiadomo, że trzy punkty powędrują na konto ekipy Łukasza Stupki, która wygrała 5:2. FC Meczdej szykował się na powtórkę z zeszłego sezonu i w meczu z Rodziną Królewską ustrzelić chciał dwucyfrówkę. Ta sztuka im się udała, a przebieg spotkania też był typowy dla tej ekipy. Liczy się tylko atak, strzały i zapisany po brzegi protokół sędziowski. Rodzina podchwyciła temat i doszło do wymiany ciosów zakończonej hokejowym wynikiem 10:6 dla zespołu Cezarego Dudy. O ile dobrze liczymy to Kuba Kwiecień ma już na koncie 22 bramki, a sezon przecież ledwie się zaczął.
W Lidze D/E świetne zawody rozegrał BKS Team. Założenia przedmeczowe dotyczące konsekwentnej i skutecznej gry w obronie udało się zrealizować, bo zespół Timona Klimczaka zachował czyste konto, w czym niemały swój udział miał Krzysztof Szala. Nowe stroje od sponsora przyniosły szczęście, bo w przodzie BKS też wyglądał na zespół, który poziomem przerasta tę ligę. W sumie zapakowali Kolegom z Roboty pięć bramek, a ekipa Przemysława Prodziewicza nadal czeka na pierwsze w sezonie zwycięstwo. Mecz Black Label z Chłopakami z Baraków to było dobre, wyrównane spotkanie, w którym nie zabrakło walki z obu stron. Mecz toczył się głównie w środkowej części boiska, a zagrożenie stwarzane było za sprawą strzałów z dystansu. Dobrze zorganizowane defensywy nie pozwalały na wypracowanie wyraźnej przewagi któregokolwiek zespołu. W drugiej części mecz się zaostrzył, a wynik do końca pozostawał sprawą otwartą. Ostatecznie skończyło się podziałem punktów, a gola na 3:3 tuż przed gwizdkiem strzelił Patryk Micyk.
Serie i ciekawostki
Czwarty w tym sezonie mecz bez zwycięstwa Kolegów z Roboty.
Czwarta w tym sezonie porażka Wolnych Strzelców I trzeci mecz bez strzelonego gola.
GALERIA ZDJĘĆ
