Starzy znajomi

Historia spotkań tych drużyn sięga jesieni roku 2012, kiedy to w grając w Lidze A Vittoria pokonała Piomet 3:2. Wiosną następnego roku było 6:2, a ponownie do spotkania doszło już w Lidze B jesienią 2015, kiedy to znów lepsza była Vittoria. Na Piomecie ciążyła więc klątwa meczów z tą ekipą, niemniej na pewno nie zamierzał w związku z tym się poddać, a forma z obecnego sezonu zdecydowanie przemawiała za zawodnikami w czarnych koszulkach.

Przerwanie klątwy?

Niebrzydkiej urody bramkę na otwarcie strzelił Szymon Rudzik z Piometu, dając sygnał, że w tym meczu, tego zespołu nie będzie tak łatwo pokonać. Gracze lidera zdominowali Vittorię, prawie nie dopuszczając rywali do piłki. Kontaktową bramkę tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część gry strzelił jednak z rzutu wolnego Tomasz Gąsiorek.

Aby wygrać, trzeba grać...

W drugiej połowie było widać, że Piomet jest ogromnie zdeterminowany, aby przerwać czarną serię spotkań z Vittorią, jednocześnie kontynuując zwycięską passę z bieżących rozgrywek. Zawodnicy w czarnych koszulkach mocno naciskali, a rywale, nieco bezradni, zamiast skupić się grze zaczęli dyskutować, tak z przeciwnikiem, sędzią, jak i między sobą. Zazwyczaj taka atmosfera nie sprzyja dobrej piłce i Vittoria przegrała 2:5.

VIDEO

http://www.youtube.com/watch?v=AHcz18X172c 

FOTO

{rss uri=https://picasaweb.google.com/data/feed/base/user/110676002028438719337/albumid/6332301644132961969?alt=rss&kind=photo&hl=pl}