03-10-2016
Kolejka 7

Statystyki zawodnika

Starzy znajomi

Mecz eLCe z Al Capone można śmiało nazwać spotkaniem starych znajomych. Zawodnicy obu drużyn mieli okazję rywalizować ze sobą, jeszcze na drugim szczeblu, kilka sezonów temu, a wiosną tego roku drużyny te walczyły o mistrzostwo w Lidze D2. Ostatecznie złote medale wywalczyło Al Capone, ale w bezpośrednich starciach obie drużyny tryumfowały po jednym razie, co ciekawe w identycznym stosunku 4:1. Historia poniekąd się powtórzyła, gdyż w poniedziałkowej potyczce, już na trzecim szczeblu rozgrywkowym, znów jedna ze stron wygrała różnicą trzech goli.

Do trzech razy sztuka

Spotkanie rozpoczęło się od zdecydowanych ataków Al Capone, sam Jakub Zdziebko w pierwszych minutach miał trzy okazje do otwarcia wyniku i za trzecim razem, na raty, pokonał bramkarza rywali. Wydawało się, że Mistrz Ligi D2 z wiosny pójdzie za ciosem, jednak zawodnicy eLCe przebudzili się z początkowego marazmu i zdobyli dwie bramki z rzędu, niespodziewanie szybko i łatwo wychodząc na prowadzenie, które utrzymali do przerwy meczu.

Dobici w końcówce

W drugiej połowie strzelali jednak już tylko zawodnicy w ciemnych koszulkach. W przeciągu pięciu minut po przerwie Al Capone zadało dwa szybkie ciosy, odzyskując wcześniej utracone prowadzenie. W kolejnych fragmentach gry, spotkanie przypominało przeciąganie liny - jedni chcieli doprowadzić do remisu, jednocześnie pilnując, by nie stracić kolejnego gola, drudzy pragnęli dobić rywala, ale nie zamierzali się odkrywać. Dopiero w samej końcówce dwie akcje duetu Kubacki - Zdziebko dały Al Capone dwie kolejne bramki i ostatecznie dobiły eLCe.

VIDEO

http://www.youtube.com/watch?v=gaaJGrGS1Sg

FOTO

{rss uri=https://picasaweb.google.com/data/feed/base/user/110676002028438719337/albumid/6337543446687658497?alt=rss&kind=photo&hl=pl}