Wyraźna przewaga

Widocznie lepszą drużyną w pierwszej połowie był Czarny Lotos. Grający - "dla ułatwienia" - w białych koszulkach zespół przejął szybko inicjatywę w spotkaniu raz po raz goszcząc pod przeciwnym polem karnym. Co prawda bardzo szybko dla Contel Teamu trafił Mariusz Kabat, ale niczego nie zmieniało to w odbiorze gry i trafienia Lotosu były kwestią czasu.

Nie do sforsowania

Nie były. Mimo zepchnięcia do defensywy, Contel nie dawał się zaskoczyć, a rywale nie mogli się przedrzeć przez jego zasieki. Długo utrzymywało się 1:0, ale wypady z kontrami w 21 i 24 minucie zakończyły się skutecznymi wykończeniami odpowiednio: Sebastiana Sajnoga i Dominika Baka. Trzybramkowe prowadzenie formalnych gospodarzy kompletnie nie oddawało przebiegu gry.

Godzili się z losem

W drugiej odsłonie zespół w pomarańczowych trykotach pokazywał się już ze znacznie lepszej strony, zasłużenie zdobywając kolejne bramki. Z rywali stopniowo uchodziło powietrze, ale ci będąc już właściwie pogodzonymi z porażką, wreszcie pokazali, że do sieci kopnąć potrafią. Przy rezultacie 5:0 golkipera pokonał Konrad Wiernicki. Potem ten sam gracz zdobył drugiego gola, a swojego zaliczył także Damian Surlas. W tym czasie dwukrotnie odpowiadał też Contel Team - konkretnie świeżo zgłoszony Oskar Laskowski oraz Sajnog.

VIDEO

 http://www.youtube.com/watch?v=pCcaskz9DOA

FOTO

{rss uri=https://picasaweb.google.com/data/feed/base/user/110676002028438719337/albumid/6423981901818943345?alt=rss&kind=photo&hl=pl}

Link do galerii w "Zdjęcia Google"