Statystyki zawodnika
| Ilość | Wydarzenie | Czas | |
|---|---|---|---|
| Mateusz Stępień | 1 |
|
|
| Marcin Mucha | 1 |
|
|
| Tomasz Wójcik | 2 |
|
|
| Dawid Furdyna | 1 |
|
|
| Michał Kamiński | 1 |
|
|
| Michał Chamarczuk | 1 |
|
|
| Mateusz Konieczny | 1 |
|
|
| Tomasz Wójcik | 1 |
|
|
| Michał Kamiński | 1 |
|
|
| Marcin Szoniec | 3 |
|
|
| Tomasz Wójcik | 1 |
|
| Czas | Wydarzenie | Ilość | |
|---|---|---|---|
|
|
2 | Dariusz Miziura | |
|
|
1 | Sebastian Czopek | |
|
|
1 | Mariusz Dybał | |
|
|
2 | Michał Świerczek | |
|
|
1 | Mariusz Dybał |
Składy - z szerokiego składu drużyny Motul Kraków zabrakło tylko Marcina Rudowskiego, co oznaczało, że na boisku pojawiło się 13 graczy. Bud-rol zmiennika miał tylko jednego, a nie grali choćby Kaczyński, Galara czy Kwapień.
Pozory mylą - wydawało się, że Bud-rol ma to spotkanie pod kontrolą, do przerwy prowadził 3:1, a na początku drugiej połowy strzelił bramkę na 4:1. Potem jednak zawodnicy w białych strojach opadli z sił, kontuzji doznał Dybał przez co do końca meczu musieli grać bez zmian. To wszystko sprawiło, że gole strzelał już tylko Motul.
Grają do końca - już po raz drugi w trzecim meczu Motula zdarzyło się, że zespół ten odrabia trzybramkową stratę. Wcześniej w starciu z Płaszowem wystarczyło to tylko do remisu, ale tym razem czasu było więcej i oprócz tego, że zawodnicy w czerwono-białych strojach doprowadzili do remisu to jeszcze zadali trzy ciosy i sięgnęli po zwycięstwo.
Dwie piłki - mogli mówić o pechu gracze Motula, którym sędzia nie uznał bramki, bo na boisku... pojawiła się druga piłka. Arbiter zawodów uznał, że zdezorientowała ona zawodników Bud-rolu i nakazał wznowienie gry od rzutu sędziowskiego. Ten mecz był wyjątkowo feralny jeśli chodzi o obce piłki, bo pojawiały się ona na boisku nr 2 jeszcze kilka razy.
http://www.youtube.com/watch?v=i7Eh6LbL-es
Składy - z szerokiego składu drużyny Motul Kraków zabrakło tylko Marcina Rudowskiego, co oznaczało, że na boisku pojawiło się 13 graczy. Bud-rol zmiennika miał tylko jednego, a nie grali choćby Kaczyński, Galara czy Kwapień.
Pozory mylą - wydawało się, że Bud-rol ma to spotkanie pod kontrolą, do przerwy prowadził 3:1, a na początku drugiej połowy strzelił bramkę na 4:1. Potem jednak zawodnicy w białych strojach opadli z sił, kontuzji doznał Dybał przez co do końca meczu musieli grać bez zmian. To wszystko sprawiło, że gole strzelał już tylko Motul.
Grają do końca - już po raz drugi w trzecim meczu Motula zdarzyło się, że zespół ten odrabia trzybramkową stratę. Wcześniej w starciu z Płaszowem wystarczyło to tylko do remisu, ale tym razem czasu było więcej i oprócz tego, że zawodnicy w czerwono-białych strojach doprowadzili do remisu to jeszcze zadali trzy ciosy i sięgnęli po zwycięstwo.
Dwie piłki - mogli mówić o pechu gracze Motula, którym sędzia nie uznał bramki, bo na boisku... pojawiła się druga piłka. Arbiter zawodów uznał, że zdezorientowała ona zawodników Bud-rolu i nakazał wznowienie gry od rzutu sędziowskiego. Ten mecz był wyjątkowo feralny jeśli chodzi o obce piłki, bo pojawiały się ona na boisku nr 2 jeszcze kilka razy.