(Nie)Spodziewany początek

Zdecydowanym faworytem tego spotkania było walczące o mistrzowski tytuł GDA i zespół ten rozpoczął mecz zgodnie z planem szybko zdobywając dwie bramki (w 2 i 5 minucie). Tak szybko uzyskane prowadzenie musiało chyba rozluźnić faworytów, bo Delphi szybko odpowiedziało trzema golami. Skuteczne kontrataki duetu Koś - Tarabuła po 10 minutach przyniosły tej drużynie prowadzenie 3:2.

Przestali grać

Delphi jeszcze kilka minut po uzyskaniu prowadzenia toczyło z GDA równy bój, ale z biegiem czasu przewaga faworyta była coraz wyraźniejsza, a szósty zespół tabeli zaczął się ograniczać do defensywy. Do przerwy Delphi jednobramkowe prowadzenie jeszcze utrzymało, ale w drugiej połowie GDA szybko odrobiło straty i uzyskało przewagę optyczną. Czwarty gol dla Delphi z rzutu karnego autorstwa Kosia nie zmienił niekorzystnego dla tej drużyny obrazu gry. Szósty zespół w tabeli jedną z bramek stracił grając w liczebnej przewadze, co tylko dodatkowo nakręciło zdeterminowanych zawodników GDA, którzy uzyskanego w 38 minucie prowadzenia nie oddali już do końca.

Czekają na odpowiedź

Dzięki wygranej GDA zrównało się punktami z liderem FC Po 40-tce i teraz czekać będzie na odpowiedź najgroźniejszych konkurentów w walce o złoto. Teoretycznie żaden z nich punktów stracić nie powinien. Po 40-tce gra bowiem ze Spartanem, Amadeus z XXXIV B, a Gdów z Butchers. Delphi z kolei niezależnie od pozostałych wyników tej serii gier pozostanie w górnej części klasyfikacji.

VIDEO

http://www.youtube.com/watch?v=WuFfz5aEfmc

FOTO

{rss uri=https://picasaweb.google.com/data/feed/base/user/110676002028438719337/albumid/6207613078678618177?alt=rss&kind=photo&hl=pl}