Statystyki zawodnika

Faworyt faworytem, ale...

Historia spotkań tych drużyn wskazywałaby na faworyta ekipę z Płaszowa, jako że wiosną 2015, jak i 2016 roku wygrywała ona z Kalinexem. Ponadto w tym sezonie zgromadziła już na swoim koncie trzy punkty, a rywale nie mogli się pochwalić żadną zdobyczą. Piłka jest jednak nieprzewidywalna, a faworyci nie zawsze mają otwartą drogę do zwycięstwa, tak jak to było w tym meczu...

Deszczowo, koncertowo

W pierwszej połowie spotkania poza bramką z 6 minuty dla Płaszowa obejrzeliśmy koncert niewykorzystanych sytuacji. Strzały niecelne, blokowane lub zbyt lekkie, aby zaskoczyć bramkarzy. Aura też nie pomagała - mocno padający deszcz sprawił, że murawa była śliska, przez co piłka stała się szybsza i trudniej było nad nią zapanować. Mokra murawa nie była też sprzymierzeńcem bramkarzy Płaszowa i Kalinexu, jednak interweniowali bez zarzutu.

Bolesny brak skupienia

Po podwyższeniu wyniku w drugiej połowie na 2:0 wydawało się, że Płaszów kontroluje wydarzenia na boisku i nie da odebrać sobie wygranej. Jak się okazało moment dekoncentracji sprawił, że dzięki bramkom w 45 minucie Piotra Majchrowskiego i w 46 Mateusza Piekarczyka, obie drużyny musiały podzielić się punktami.

VIDEO

http://www.youtube.com/watch?v=dQrHNTdf8jc

FOTO

{rss uri=https://picasaweb.google.com/data/feed/base/user/110676002028438719337/albumid/6327157194526894177?alt=rss&kind=photo&hl=pl}