02-06-2017
Kolejka 11

W OKROJONYCH SKŁADACH

Oba zespoły do piątkowej potyczki przystąpiły w skromnych sześcioosobowych składach, co przy panujących atmosferycznych warunkach zapowiadało ciężką walkę o utrzymanie dobrej kondycji do końcowego gwizdka. Pierwsza połowa to solidna wymiana ciosów, w której żadna z drużyn nie zbudowała sobie wielkiej przewagi. Fenomenalnie w szeregach Sław-Montu spisywał się Maksymilian Małek. Jego cztery gole pozwoliły udać się na wyczekiwaną przerwę przy skromnym prowadzeniu.

WEJŚCIE SMOKA

W drugiej części spotkania Lift-Med mógł wreszcie skorzystać z chwili ukojenia, a pomocą okazał się spóźniony Jan Dzik. Zawodnik "Medyków" wniósł olbrzymi powiem świeżości i zaraz po swoim wejściu na plac gry popisał się asystą podając futbolówkę do swojego brata - Łukasza. W samej końcówce przy remisowym wyniku mógł on zostać jeszcze bohaterem swojego teamu, jednak w sytuacji sam na sam górą okazał się Sławomir Barasz.

MĘCZARNIE FAWORYTA

Niewykorzystane okazje lubią się mścić - tak najkrócej można opisać ostatnie minuty tego spotkania. Po niewykorzystanej szansie Jana Dzika do ataku przystąpił Sław-Mont. Na sześćdziesiąt sekund przed końcem sposób na pokonanie Stefanika znalazł Krzysztonek. Dzięki temu team Barasza melduje się na ligowym "pudle" i na dobre włącza się do walki o awans na najwyższy szczebel rozgrywkowy. Lift-Med wciąż zajmuje bezpieczną lokatę, jednak o jeden rozegrany mecz mniej przez Bocca.com.pl powoduje, że obecnie nie wszystko zależy już od nich.

VIDEO

http://www.youtube.com/watch?v=wknKPPBsAIw

FOTO

{rss uri=https://picasaweb.google.com/data/feed/base/user/110676002028438719337/albumid/6427271334080453217?alt=rss&kind=photo&hl=pl}

Link do galerii w "Zdjęcia Google"