08-09-2015
Tydzień 3

JAK ZA NAJLEPSZYCH CZASÓW

Kiepsko radzący sobie w tym sezonie Heineken spotkanie z Frontonem rozpoczął niczym za starych dobrych czasów. Bardzo szybkie otwarcie za sprawą bramki Adriana Mroczki dawało cień szansy na przerwanie złej serii i powrotu do dobrych i błyskotliwych występów do których zawodnicy w zielonych strojach przyzwyczaili nas w poprzednich sezonach.

WYRÓWNANE WIDOWISKO

Padający na boisku deszcz sprawił iż zawodnicy starali się szukać swoich szans strzałami z dystansu. Te kilkakrotnie zagroziły bramce rywala, jednak nie owocowały w sporą liczbę goli. Do przerwy byliśmy świadkami minimalnej przewagi Heinekena, jednak bramka Michała Gruszczyńskiego nie stawiała Frontonu na straconej pozycji.

PRZEŁAMANIE

Jak w kalejdoskopie zmieniała się we wtorkowy wieczór sytuacja na boisku. Ze skromnego prowadzenia Heinekena do przerwy, to Fronton za sprawą goli wspomnianego już Gruszczyńskiego najpierw wyrównał, a później na 10 minut przed końcem wyszedł na jednobramkowe prowadzenie. Wtedy koncertowo zagrali piłkarze w zielonych koszulkach i nie dość, że przeciwnika dogonili to jeszcze wypracowali sobie wysoką przewagę, która zapewniła im trzy punkty i przerwanie fatalnej serii w tym sezonie.

VIDEO

http://www.youtube.com/watch?v=sJglUcXBV9g

FOTO

{rss uri=https://picasaweb.google.com/data/feed/base/user/110676002028438719337/albumid/6192481660186991153?alt=rss&kind=photo&hl=pl}