09-10-2015
Tydzień 7

BEZ POSIŁKÓW

Zajmujący miejsce w środkowych rejonach tabeli Fronton na pojedynek z ligowym sąsiadem przybył na obiekt Nadwiślanu tylko w sześcioosobowym składzie, co wyeliminowało całkowicie ewentualne zmiany kadrowe i utrudniło kondycyjnie przetrwanie pojedynku. Rzeczywiście z każdą kolejną minuta JogaBonito coraz bardziej przejmowało inicjatywę.

KONSEKWENTNI

JogaBonito przez cały mecz starało się panować nad sytuacją na boisku i stopniowo, lecz skrupulatnie podwyższać prowadzenie, odbierając rywalowi chęci do gry. Przed przerwą sztuka ta udała się dwukrotnie, a tuż po zmianie stron kolejny gol udowodnił, że w końcowym rozrachunku każdy inny wynik niż porażka Frontonu będzie sporą niespodzianką.

ROZBICI W KOŃCÓWCE

W ostatnim kwadransie JogaBonito dołożyło kolejne pięć trafień, a na słowa uznania zasługuje gracz meczu – zdobywca hattricka Rafał Dłubisz. Fronton był w stanie odpowiedzieć tylko honorowym golem w wykonaniu Adama Kociołka, który jednak nie odmienił ogólnego wrażenia i wysokiej porażki. Obie ekipy zrównują się punktami i zamieniają miejscami w stawce, jednak wciąż pozostają na pozycji stabilnego i silnego ligowego średniaka.

VIDEO

http://www.youtube.com/watch?v=IQibm9rl258 

FOTO

{rss uri=https://picasaweb.google.com/data/feed/base/user/110676002028438719337/albumid/6203891554415700305?alt=rss&kind=photo&hl=pl}