11-04-2016
Kolejka 5

CIOS ZA CIOS

W starciu sąsiadów z ligowej tabeli od początku byliśmy świadkami ofensywnej gry, która obfitowała w bramki. Jako pierwsi sposób na pokonanie bramkarza przeciwnika znaleźli zawodnicy BKSu Team, a konkretnie Grzegorz Musiał. Nie mogli oni jednak cieszyć się z tego prowadzenia zbyt długo, gdyż stan ten błyskawicznie zripostował zawodnik AdeBajorów – Jakub Fietko. Niespełna 60 sekund później do głosu doszli znowu gracze w niebieskich koszulkach, a gol Spolitakiewicza zapewniał faworytowi skromne prowadzenie.

DOPIĘLI SWEGO

Kolejne minuty przynosiły wyrównana grę w środku pola, w której AdeBajory upatrywały szansy na doprowadzenie do remisu jeszcze przed przerwą. Plan ten udało się wykonać ze sporą nawiązką, gdyż dzięki bramkom Raczyńskiego i Banasika to zawodnicy w biało-zielonych strojach mogli w dobrych humorach z minimalnym prowadzeniem wyczekiwać drugiej części gry.

”DOKŁADNIE PANOWIE, BO JAK STRACIMY W TEJ POŁOWIE BRAMKĘ TO BĘDZIE MI SMUTNO!”

Niespełna 30 sekund potrzebował BKS Team, aby w drugiej części gry wyrównać stan pojedynku, a niezastąpiony w sytuacji tej okazał się świetnie tego dnia grający Krzysztof Pazdyk. Kolejne minuty to już całkowita dominacja ekipy w niebieskich koszulkach i coraz większa ofensywna desperacja AdeBajorów, która podsumowana została… niewykorzystanym rzutem karnym. Ostatecznie „Biało-Zieloni” nie potrafili w drugich 25 minutach pokonać golkipera przeciwnika, co zaowocować musiało zasłużoną i wysoką porażką, która lokuje ich w środkowych rejonach tabeli.

VIDEO

http://www.youtube.com/watch?v=U0C254rGgjU

FOTO

{rss uri=https://picasaweb.google.com/data/feed/base/user/110676002028438719337/albumid/6272577775503081985?alt=rss&kind=photo&hl=pl}