Statystyki zawodnika

Pogromcy faworytów

Już w trzeciej kolejce Jaglacci Tinderwolves sprawiło sporą niespodziankę ogrywając 5:2 Omegę, ale jak się okazało na zakończenie sezonu zespół ten pomógł graczom w niebieskich koszulkach i w bardzo podobnym stosunku pokonał innego faworyta - Nie ma Lipy. Beniaminek kapitalnie spisywał się w drugiej części rozgrywek, a pięć odniesionych zwycięstw w sześciu meczach pozwoliły mu awansować na świetne piąte miejsce, tuż za plecami poniedziałkowego rywala.

Pod kontrolą

To graczom Nie ma Lipy powinno bardziej zależeć na zwycięstwie w tym meczu, a jednak od pierwszych minut spotkania byli oni dość apatyczni w swoich poczynaniach, co potrafili wykorzystać rywale, którzy do przerwy prowadzili 2:0. W drugiej części gry Jaglacci Tinderwolves jeszcze podwyższyli prowadzenie i choć zespół Rafała Furgała w końcu obudził się z marazmu, to nie zdołał odwrócić losów meczu, a wygrana beniaminka nie była ani przez moment zagrożona.

Powtorka z rozrywki

Niesamowitą regularność prezentują gracze Nie ma Lipy, którzy trzeci sezon z rzędu kończą z dorobkiem 24 punktów i po raz kolejny zajmują oni czwarte miejsce na finiszu rozgrywek. Przed rokiem, zespół Rafała Furgała jeszcze na kolejkę przed końcem jesiennych zmagań znajdował się na podium, ale porażka z Bez Sztycha sprawiła, że spadł on ostatecznie z "pudla". W obecnym sezonie sytuacja się powtórzyła i Nie ma Lipy po raz kolejny wypuściło medale z rąk tuż przed samą metą.

VIDEO

http://www.youtube.com/watch?v=3v9vLI6vUUo

FOTO

{rss uri=https://picasaweb.google.com/data/feed/base/user/110676002028438719337/albumid/6490819990656808961?alt=rss&kind=photo&hl=pl}

Link do galerii w "Zdjęcia Google"