Niespodzianka

Określenie końcowego rezultatu tego meczu właśnie takim sformułowaniem naszym zdaniem nie jest przesadą. Nie ma Lipy było bowiem zdecydowanym faworytem, który w dodatku fantastycznie wszedł w sezon, wygrywając w bardzo dobrym stylu dwa meczu. Po drugiej stronie stanęła nieprzekonująca ekipa Lift-Medu, która w dwóch grach wywalczyła nie robiący wrażenia jeden punkt. A tymczasem ekipa Rafała Furgała poległa z kretesem i musi przełknąć gorycz zaskakującej porażki.

Mieli przewagę

Przez większość część spotkania to zawodnicy Nie ma Lipy przeważali na boisku i długo wydawało się, że wszystko mają pod kontrolą, a bramki są tylko kwestią czasu. Jednak mijały kolejne minuty, a wyjątkowo tego dnia szczelna defensywa rywali pozostawała nietknięta. Po zmianie stron ataki Nie ma Lipy stały się chaotyczne, mniej dokładne, a wraz z upływem czasu, coraz bardziej rozpaczliwe.

Rozstrzygnięcie w końcówce

Graczom Lift-Medu specjalnie się w tym meczu nie spieszyło. Oddali oni inicjatywę rywalom, a sami skupili się na obronie i wyczekiwaniu na okazję do przeprowadzenia szybkiego kontrataku. Te pojawiały się w końcowych fragmentach seryjnie i były z zimną krwią wykorzystywane. Lift-Med odniósł tyle niespodziewane, co w pełni zasłużone zwycięstwo.

VIDEO

http://www.youtube.com/watch?v=H6aIVZ5u8-Q

FOTO

{rss uri=https://picasaweb.google.com/data/feed/base/user/110676002028438719337/albumid/6538348710390159649?alt=rss&kind=photo&hl=pl}

Link do galerii w "Zdjęcia Google"