Ostrzeżenie
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 963.

Podsumowanie dnia/galeria - 18 września

Można było oczekiwać, że w piątkowy wieczór najwięcej emocji dostarczy nam pojedynek w Lidze A pomiędzy Bishaką Kurdwanów i ASTOREM, ale jak się okazało, ci drudzy zagrali rezerwami, dzięki czemu Bishaka z łatwością zapisała pierwsze trzy punkty w tym sezonie. Nie można było przejść obojętnie obok meczu FC Dłubni ze Zmarnowanymi Talentami oraz FC Mateco z ASTOREM B. Passę bez porażki nadal podtrzymuje zespół Nic się nie stało oraz Krakoska Piłka.

Co się wydarzyło?

forwardW Lidze A zaplanowane było tylko jedno spotkanie pomiędzy ASTOREM i Bishaką Kurdwanów. Kapitan ASTORA podejmował próby przełożenia meczu, ponieważ większość podstawowych zawodników wyjechała na Mistrzostwa Polski Playareny do Wrocławia. Zespół Bishaki nie zgodził się na zmianę terminu, dlatego Antoni Życzkowski zmuszony był do wystawienia rezerw grających na co dzień w Lidze D. Z pierwszej drużyny w składzie znalazł się tylko on sam oraz Łukasz Różycki. W dodatku reszta zawodników chwilę wcześniej rozgrywała swój pojedynek na czwartym szczeblu z bardzo trudnym rywalem, FC Mateco. Starcie z drużyną z elity plus oczywiste zmęczenie nie mogło skończyć się inaczej, niż wysoką porażką. I choć ambicji oraz kilku dobrych momentów nie można było zawodnikom ASTORA odmówić, to jednak klasa piłkarska Bishaki była widoczna gołym okiem. Mecz skończył się wynikiem 9:2, a do siatki trafiali Ziółko, Sochacki, Wajda, Ostrowski, Wcisło i Szelag. Tytuł gracza trafił jednak do Przemysława Kapery, który asystował przy czterech golach i niewątpliwie jest dużym wzmocnieniem Bishaki w tym sezonie.

forwardW Lidze B2 rozgrywane były dwa spotkania. W pierwszym z nich BAnerka mierzyła się z Amadeusem. I tak, jak odnalazły się zgubione przez jednego z zawodników klucze, tak samo BAnerka chyba odnalazła swoją formę. Zespół, który znany jest ze swojej gry defensywnej, na początku spotkania sprezentował rywalom dwa gole, ale szybko straty odrobił, przy niemałym udziale jednego z obrońców Amadeusa, który skierował piłkę do własnej siatki na chwilę przed końcem pierwszej połowy. W drugiej Amadeus był w zasadzie bezradny, co być może spowodowane było nieobecnością Jakuba Hebdy. Całe szczęście, że BAnerka miała do dyspozycji Marcina Kluzę, który tego dnia na boisku był zdecydowanie najlepszy. Przed meczem Korkociągów z C.F. VilaNovą trudno było wytypować zwycięzcę, bo choć zespoły te bardzo się od siebie różnią, jeśli chodzi o styl, to jedni i drudzy należą do czołowych ekip ligi. W składzie obcokrajowców pojawił się nowy zawodnik - Joao Miguel Pizarro Martins i to właśnie dzięki jego trafieniu, VilaNova jako pierwsza wyszła na prowadzenie, które podwyższyla jeszcze w końcówce pierwszej części. Po zmianie stron gwiazda Nazara Mykhailynyna przyćmiła wszystkie pozostałe. Świetna praca w odbiorze i stworzenie sobie kilku sytuacji zaowocowało dwoma golami oraz asystą. Swoje trafienia dołożyli jeszcze Jacek Gabryś oraz Sławomir Wiejacha i mimo starań Rubena Mendesa, trzy oczka trafiły na konto Korkociągów, a mecz zakończył się wynikiem 5:4.

forwardJeszcze więcej działo się w spotkaniu Zmarnowanych Talentów z FC Dłubnią. Niepokonani jak dotąd “Niebiescy” w końcu musieli uznać wyższość rywala, choć przed meczem na pewno nie uważali się za zespół słabszy i pewnie nie było tak też po końcowym gwizdku. Zaczęli bardzo ofensywnie od szybkiego strzelenia dwóch goli. I jak zauważyli rywale stojący za bramką: “Oni z przodu dobrze, ale z tyłu nie grają nic”. I to postanowili wykorzystać gracze Dłubni, którzy z kolei w tyłach prezentowali się bardzo solidnie i udaremniali ataki przeciwników. Czujnością nieraz musiał wykazywać się Mateusz Prucia, a z przodu sprawy w swoje ręce wziął między innymi Robert Dyląg. W 40 minucie w protokole sędziego widniał rezultat 3:3, a czerwoną kartką za obrażanie rywala został ukarany Karol Marciński. Grająca w przewadze FC Dłubnia zdołała strzelić bramkę na 4:3, a później jeszcze dołożyła piatego gola. Seria Zmarowanych Talentów została przerwana i zostali tym samym zepchnięci na drugą lokatę.

forwardW Lidze C2 CCKS Chłopy walczyły o pierwsze w sezonie zwycięstwo. Ich kibice przy każdym nieudanym zagraniu rywala, zwykli krzyczeć, że przeciwnik się gubi i chyba rzeczywiście pogubił się wczoraj Rafis B, który uległ Chłopom aż 2:7. Trzy bramki zdobyte w kwadrans wcale nie zwiastowały jeszcze pewnej wygranej. W drugiej odsłonie akcja przenosiła się z jednej połowy boiska na drugą, ale próby Rafisu były nie do końca przemyślane i po prostu niecelne. Więcej zgrania i zdecydowania widać było po stronie Chłopów, którzy wypunktowali Rafis w końcówce spotkania.

forwardW Lidze D1 ASTOR B mierzył się z FC Mateco Kraków, czyli dwóch najlepszych w tym sezonie zespołów tego szczebla. Pałeczka była po stronie ASTORA, który wygrywał taśmowo i jeśli ktoś mógł ich serię przerwać, to mogła to być chyba tylko ekipa Arka Wałaszka. Pierwsza część upłynęła dość zaskakująco, bo obejrzeliśmy tylko jednego gola autorstwa kapitana Mateco, a obydwa zespoły w ataku raczej się nie patyczkują. Zdecydowanie więcej działo się w drugiej odsłonie, gdy Mateco podwyższyli i ASTOR musiał wziąć się szybko do roboty. Najbardziej widoczny w ofensywie był Maciek Walczewski, po którym widać, że dobrze czuje się z piłką przy nodze i który z dużą swobodą potrafi poruszać się między obrońcami rywala. Dzięki jego bramce i i asyście ASTOR doprowadził do remisu. Końcowe minuty upłynęły pod znakiem wzajemnych ataków, a o jedną bramkę lepsi okazali się “Czerwoni” zwyciężając 4:3. W starciu PAMediki z Krakoską Piłką niespodzianki nie było. Hat-trick Jana Stachury ustawił mecz, a w oczy rzucała się przede wszystkim dobra gra Bartosza Palety, I choć PAMedica dość skutecznie próbowała się odkuć, to wtedy do akcji wkroczył Michał Grzanka, który zabezpieczył kolejne trzy punkty dla Krakoskiej Piłki.

forwardŚwietną serię kontynuuje Nic się nie stało. Nafta Kraków Retro miała być zespołem, który postawi się Schachererowi i spółce, ale nic takiego nie miało miejsca. 8:0, cztery gole lidera i trzecie z rzędu czyste konto tej ekipy, które imponuje chyba najbardziej. Nic się nie stało nie mają sobie równych w Lidze E2, a na horyzoncie nie widać nikogo, kto mógłby im zagrozić.

Serie i ciekawostki insert_chart_outlined

trending_downPrzerwana seria ASTORA B i Zmarnowanych Talentów.

trending_upPierwsze w sezonie zwycięstwo CCKS Chłopy. trending_upPiąte z rzędu zwycięstwo Nic się nie stało i trzecie czyste konto.

GALERIA ZDJĘĆ

(0 votes)