Ostrzeżenie
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 963.

Podsumowanie/galeria - 22 września

Z dwóch starć, które zapowiadaliśmy jako hitowe zwycięsko wyszli TEB Edukacja/GDA Investment oraz Nuova Forza. Ale dla tych, którzy śledzili naszą relację w mediach społecznościowych, największym zaskoczeniem było pewnie prowadzenie Bishaki Kurdwanów w meczu ze Stomatologią Stupka. Zabrakło naprawdę niewiele, aby beniaminek sprawił sensację i zatrzymał pretendenta do mistrzostwa. Z pierwszego triumfu w sezonie w końcu cieszy się ekipa NiechSięBoio!, która mierzyła się z debiutującymi w rozgrywkach Za słabi na B klasę.

Co się wydarzyło?

forwardKochamy Ligę A za takie mecze jak podczas wtorkowego wieczoru. Spotkanie Asów z TEB-em było jednym z nich i chociaż nie ujrzeliśmy gradu goli to absolutnie nie można mówić o rozczarowaniu. Niebagatelne znaczenie miały wydarzenia z pierwszej połowy. Asy miały co najmniej trzy sytuacje, w których powinny strzelić bramkę i tego nie wykorzystały. Ta sztuka udała się natomiast Kamilowi Wilkowi, który zagrał w TEB-ie dopiero drugi raz i wczoraj strzelił swojego debiutanckiego gola. W drugiej części niezwykle trudno było Asom złamać obronę przeciwnika. TEB jak zawsze był poukładany, skoncentrowany i bronił wyniku jednocześnie wyprowadzając zabójcze kontry. Ekipa Radosława Targosza wygrała 3:1 i parafrazując słowa Darka Nowaka: “TEB nie był ciężki do ogrania, to my zawiedliśmy”. Z kolei wy, drodzy czytelnicy, możecie sobie ten cytat przełożyć na mniej oficjalny język. Równolegle toczył się pojedynek NEMBUDU z Amber. Kolejne nowe twarze pojawiły się w zespole Krystiana Kubiczka i praktycznie co mecz, ich skład wygląda inaczej, co zdecydowanie nie służy budowaniu boiskowego ładu i atmosfery. Brakuje podstawowych zawodników takich jak Jakub Kozioł czy Dominik Gaudyn i nic dziwnego, że zamiast zapowiadanej walki o podium, NEMBUD musi raczej martwić się o utrzymanie. Amber ze swoją szeroką kadrą, zaangażowaniem i zgraniem wspina się coraz wyżej. Ograli NEMBUD 6:2 i o ile zazwyczaj wyróżniał się tam Michał Ścieszka, tak teraz chwalić trzeba na pewno Kamila Kłuska i Jakuba Słoninę. Amber ma tyle samo punktów co TEB/GDA i Stomatologia, a to mówi chyba samo za siebie. W meczu Bishaki Kurdwanów z ekipą Łukasza Stupki zobaczyliśmy tę samą Stomatologię, co w końcówce zeszłej kampanii, czyli z wąską kadrą i wesołym, swawolnym podejściem. Być może uznali, że Bishaka to tylko beniaminek i raczej nie powinien sprawić problemów. Zresztą Łukasz Pietras przyglądający się spotkaniu zza linii bocznej przyznał, że odpuścił sobie granie, bo czuł, że nie będzie szczególnie potrzebny. Pierwszy kwadrans i hat-trick Pawła Słoniny rzeczywiście mogły potwierdzić jego i nasze przewidywania, ale to, co Bishaka zrobiła w cztery minuty zasługuje na ukłony. Mateusz Ziółko chciał sobie chyba sprawić prezent urodzinowy, bo jeszcze przed przerwą głównie dzięki jego kluczowym podaniom, zespół Marcina Noska doprowadził do remisu 4:4. Po zmianie stron podwyższyli na 6:4 i pachniało sensacją, ale po Stomatologii nie widać było żadnego przejęcia. Buras z Kwietniem odrobili straty, a Damian w 50 minucie podszedł jeszcze do rzutu wolnego, którego zamienił na gola, uśmiechem kwitując wygraną 8:7. “Ale fart”, rzucił na koniec i chyba niczego więcej nie musimy dodawać.

forwardW pierwszym meczu Ligi B1 KS Klub Sportowy mierzył się z BiegunSportem. Przed tygodniem gracze drugiej z ekip, mimo przegranej z Despero, zadowoleni byli z poprawy gry w ostatnich miesiącach, a wczoraj otrzymaliśmy kolejny dowód postępów BiegunSportu. Zespół Kamila Stepaniaka po najpierw wysokiej, a w poprzednim sezonie nieznacznej porażce z KSem, wreszcie odniósł pierwsze zwycięstwo w bezpośredniej konfrontacji. Rewanż wzięty został solidny, bo BiegunSport wygrał różnicą aż 6 goli - 9:3. Warto zaznaczyć, że mecz mimo sporej liczby fauli, toczył się w atmosferze fair-play. KS Klub Sportowy, który wczoraj przybył na mecz w okrojonym składzie nadal więc w kryzysie i nie wygrał już 6 meczu z rzędu. Drugie spotkanie tej ligi to pojedynek Home Broker z Weldbudem. Pierwsza część to ciosy zadawane sobie na przemian przez obie ekipy. Ilekroć Weldbud wychodził na prowadzenie, Home Broker odpowiadali. Po przerwie tempo spotkania nieco zwolniło, drużyny uważniej grały w obronie i nie były skłonne do podejmowania dużego ryzyka. Wynik 4:3 dla Weldbudu utrzymywał się do 39 minuty, kiedy to Jan Bogucki wyrównał i na powrót zaczęło się ofensywne szaleństwo. Do końca wynik pozostawał sprawą otwartą, ale ostatecznie o dwie bramki lepsi okazali się gracze Weldbudu zwyciężając 7:5 i tym samym notując czwarty mecz bez porażki.

forwardW Lidze B2 naprzeciw siebie stanęli CA Sharks i Amadeus. W składzie tych drugich zabrakło nominalnego bramkarza, dlatego dwóch graczy z pola stanęło między słupkami. W pierwszej połowie bronił Mateusz Florek, a w drugiej Pavlo Starosta. Swój golkiperski debiut lepiej będzie wspominał Starosta bo przyjąć musiał zaledwie dwie bramki, podczas gdy Florek aż osiem. Rekiny za to chwaliły swojego bramkarza, a kwestię trzech punktów załatwiły w pierwszej połowie i mimo świetnej dyspozycji Pawła Tryki, Amadeus nie zdołał wyszarpać choćby oczka. Jest to piąta porażka “Fioletowych” w tym sezonie.

forwardW Lidze C2 spotkały się ze sobą ekipy Hitachi ABB i Jaglacci Tinderwolves. Nie skontaktował się z nami dział PR-u ABB, dlatego chyba możemy sobie pozwolić na własną subiektywną ocenę tego meczu. Hitachi ten mecz nie wyszedł i trzeba to jasno powiedzieć. Oddali prowadzenie z pierwszej połowy w zaledwie minutę, gdy Maciej Sobolewski zapakował im dwa gole. Zresztą chwilę później musiał zejść, bo zabrakło mu tlenu. Hitachi próbowało, Maciek Skwira próbował coś ukręcić, ale Tinderowe Wilki nie oddały prowadzenia i zwyciężyły 4:2. Mecz nie wyszedł także 4senalowi, który uległ 5:3 Wonderkids. Radek Buksa już chyba przekroczył wiek, który pozwoliłby mu znaleźć się w zestawieniu wonderkidów najnowszego Football Managera, ale na pewno jest nieoceniony jeśli chodzi o grę swojego zespołu. 4senalowi strzelił dwie bramki w pierwszej połowie, a jego koledzy dołożyli trzy trafienia w drugiej części i ekipa Pawła Moczybroda mimo, że łapała kontakt, musiała obejść się smakiem. Po meczu trwały jeszcze analizy tego, co poszło nie tak, ale niczego mądrego chyba nie udało się wymyślić.

forwardW Lidze D2 Cairo-Honda z łatwością ograli AZS Kozaków Bohuna. Pawłowi Bosakowi zapakowali w sumie sześć bramek i każdą z nich strzelał kto inny, co w naszej lidze przy wysokich wynikach zdarza się raczej rzadko. Po stronie rywali honorowe trafienie zaliczył Marcin Cebulak, o którym koledzy powiedzieli, że jest jak Błaszczykowski, o czym zresztą świadczyć ma numer na jego koszulce. Cairo kontynuują marsz w górę tabeli, natomiast dla Kozaków była to już czwarta z rzędu porażka.

forwardCałkiem przyjemnym dla oka meczem było spotkanie Gammy z BKS-em Team. Łukasz Halastra doznał kontuzji już na początku meczu i niestety nie był w stanie kontynuować gry, ale za to mógł się przyglądać paradom golkipera swojej drużyny. Piotr Madej za jakikolwiek obroniony strzał miał ponoć obiecany prezent z Żabki, ale nie możemy zdradzić jaki i nie wiemy też, czy finalnie go otrzymał. A wszystko głównie przez Konrada Wójtowca i Pawła Cholewickiego, którzy zapakowali mu po trzy bramki. Podpowiedzi z trybun dla BKSu brzmiały mniej więcej tak: “Na spokojnie, macie wynik, nie spieszcie się”, na co gracze odpowiedzili: “Ale my chcemy strzelać bramki”. I właśnie takie podejście cenimy najbardziej. BKS wygrał 7:4 i wskoczył na podium, natomiast po stronie Gammy trzeba wyróżnić Wojciecha Żądło za zdobytego hat-tricka. Hitem wieczoru na piątym szczeblu był rozgrywany na Parkowej mecz Nuovej Forzy z Revo Drink Team. Szerokie składy były gwarantem wysokiego tempa i rzeczywiście poziom nie zawiódł. Revo próbowali gry w ataku pozycyjnym, natomiast Forza bazowała na szybkich kontrach. Nie trudno było zgadnąć postronnemu widzowi, że jest to mecz na szczycie, bo obie ławki rezerwowych żyły meczem i głośno podpowiadały kolegom z boiska. W składzie Forzy pojawił się 18-letni Mateusz Sikora (wcześniej Darmart), który zaliczył świetne wejście do zespołu. Jego dwa gole i dwie asysty pomogły w zwycięstwie 7:4 i objęciu fotela lidera Ligi E1.

forwardW Lidze E2 Heineken HGSS mierzył się z Januszami Futbolu. Ci drudzy, mimo że są cały czas blisko podium, na wspomnienie o medalach zareagowali raczej szyderczym śmiechem. Ale wydaje nam się, że to tylko element skrupulatnie budowanego wizerunku. Wczoraj mimo, że z Heinekenen przegrywali 2:0 to zdołali odwrócić kartę jeszcze przed przerwą. W drugiej części dwa gole dołożył Dawid Strecker i Janusze wygrały 4:2. W bramce Heinekena stanął wczoraj Stepan Kovalenko, który jest graczem z pola, ale nie był to chyba jego golkiperski debiut. W ostatnim meczu debiutująca w FLS ekipa Za Słabi na B klasę rywalizowała z szukającym pierwszego zwycięstwa NiechSięBoio!. Debiutanci już w pierwszych kilku minutach powinni zamknąć to spotkanie. Wiele dobrych sytuacji zostało jednak zaprzepaszczonych i zawodnicy w zielonych strojach dopiero przed upływem kwadransa otwarli wyniki. Dla graczy Za Słabych na B klasę był to wczoraj... trzeci mecz w ciągu dnia, co zaczęło powoli wychodzić w drugiej odsłonie, bo choć okazje były, to zespół nie był tak groźny, jak przed przerwą. NiechSięBoio! z kolei w drugiej części gry wyszło na prowadzenie raz, a potem drugi i ostatecznie odniosło swoje pierwsze w sezonie zwycięstwo (3:2). Za Słabi na B klasę przegrali, ale wydaje się, że gdy będą w optymalnej fizycznie formie, będą groźni dla każdego w Lidze E2.

Serie i ciekawostki insert_chart_outlined

trending_downPrzerwana seria pięciu zwycięstw Revo Drink Team.

trending_downPiąta z rzędu porażka Amadeusa. trending_upAmber notują piąte zwycięstwo z rzędu. trending_upCairo-Honda niepokonani od czterech meczów, a Nuova Forza od pięciu.

Jubileusze whatshot

forwardStanisław Hejmo z BiegunSportu strzelił 100 gola.

GALERIA ZDJĘĆ

Last modified on środa, 23 wrzesień 2020 16:25
(0 votes)