- Podsumowania
- Posted
- Read 287 times
Podsumowanie/galeria - 18 marca
Stało się! TS Logitech po raz pierwszy w tym sezonie skapitulował, a ich pogromcą okazali się gracze Ready4s. FC Kalinex dokonał niebywałej rzeczy pokonując lidera, a Wolni Strzelcy urwali punkty Browarom. Natomiast w zapowiadanym hicie wieczoru między Despero a Pink Bowling doszło do podziału punktów.
Co się wydarzyło?
FC Kalinex znowu pozytywnie nas zaskoczył – na mecz przeciwko liderowi wyszedł bez kompleksów, pewny swoich umiejętności i od początku bardzo aktywny. W ekipie Pomp zabrakło Grabowskiego, Nowaka, Skuchy czy Chwastka i ich gra zupełnie nie przypominała tego, z czego są znani. To na pewno ułatwiło Kalinexowi sprawę, jednak trzeba przyznać, że zagrali solidnie, a wyróżniającą się postacią był Mateusz Piekarczyk. Najpierw dał prowadzenie strzelając bezpośrednio z rzutu wolnego, a w drugiej połowie miał udział przy kolejnych dwóch trafieniach. „Czerwoni” mieli więcej dogodnych okazji, a Kuba Ryś nieraz musiał wykazać się refleksem. W meczu Despero z Pinkami po pierwszej połowie myśleliśmy, że to będą jednostronne zawody, bo ekipa Pinków prowadziła 3:0, a prym jak zwykle wiódł Arek Chlebowski. Despero wyróżniło się jedynie niebezpiecznym wślizgiem, za który Przemek Uznański ukarany został żółtym kartonikiem. W drugiej części mieliśmy zgoła odmienną sytuację – gol Miłosza Bigaja na 1:4 uskrzydlił Despero. Podania zaczęły się kleić i po kilku składnych akcjach „Pomarańczowi” doprowadzili do wyrównania. W końcówce niepotrzebną kartkę za dyskusje zarobił jeszcze Bartek Zasadni. W meczu Wolnych Strzelców z Browarami, ekipa Łukasza Galusa miała sporego pecha. Na tle faworyzowanego rywala wyglądali bardzo dobrze, świetnie dysponowany był Daniel Zaucha i „Biali” zasłużenie prowadzili. Niestety kontuzja bramkarza Mikołaja Krakowskiego sprawiła, że między słupkami musiał stanąć kapitan Strzelców. Gdyby nie ta sytuacja, niewykluczone, że udałoby się utrzymać prowadzenie do końca. Browary w ostatnim meczu rundy wyszarpały remis i mogą teraz szykować się na play-offy, a Wolni Strzelcy po kiepskim sezonie przynajmniej w końcówce zostawiają po sobie bardzo dobre wrażenie.
Do ciekawego rozstrzygnięcia doszło w meczu Heinekena z Krakoska Piłką. Początek meczu należał do bardzo spokojnych, obie drużyny próbowały przede wszystkim nie popełnić błędu. Spokój ten przerwał fantastyczny gol Jorge Gomeza, a chwilę później „zieloni” podwyższyli prowadzenie. W ekipie Krakoskiej Piłki jak zwykle najwięcej zagrożenia płynęło ze strony Piotra Raczyńskiego i Jana Stachury. Przed przerwą zdołali jeszcze złapać kontakt, a w drugiej połowie wyrównali. Być może udałoby się szybciej wyjść na prowadzenie, ale spokój w tyłach zabezpieczał Artur Morański. W końcowce jednak doskonałym podaniem popisał się Raczyński, który obsłużył Stachurę i w ten sposób KP wyszła na 3:2. Dlugo jednak się nie cieszyli, bo chwilę później Aleksandr Yalama odebrał piłkę rywalowi i soczystym strzałem ustalił wynik na 3:3. Mecz BKS-u ze Śledzikami to nie było porywające widowisko. Za kartki pauzował kapitan „Bialo-Niebieskich” Michał Klimczak. Strzelanie rozpoczął popularny Lala, który zdobył efektownego gola z dystansu, druga bramka padła po rzucie rożnym, natomiast trzeci gol BKS-u to ładna indywidualna akcja Marka Krężela, którą strzałem zakończył Konrad Wójtowiec. Śledziki obudziły się dopiero w drugiej części i sami twierdzili, że była to najlepsza połówka w ich wykonaniu zimą. Tak naprawde ten mecz powinien zakończyć się remisem, ale zawodnicy zmarnowali dwie idealne okazje po nieźle skrojonych akcjach. Dopiero w ostatniej minucie udało się strzelić honorowego gola. Ready4s jako pierwszy zespół w tym sezonie pokonał TS Logitech. Ekipa Wojtka Felisiaka w zasadzie przez całe spotkanie musiała gonić wynik, ale robiła to bardzo skutecznie. Niestety dla „Niebieskich” skuteczności zabrakło w kluczowym momencie. W końcówce przy stanie 4:4 sędzia podyktował jedenastkę dla TS-u po faulu bramkarza. Dominik Dziuban jednak naprawił swój błąd broniąc strzał Kuby Krawczyka. Potem TS miał jeszcze słupek, a niewykorzystana szansa zemściła się w ostatniej minucie, gdy po dwójkowej akcji Marynowskiego i Kukli, Ready zdobyło zwycięskiego gola. Pisaliśmy w zapowiedzi, że jeśli KS Augustyn przegra z H&S-em to tylko na własne życzenie. I tak się stało, bo tego dnia ekipa Krzysztofa Fita nie była sobą. To H&S atakował częściej i skuteczniej, a wyrózniająca się postacią był Mateusz Tałach. KS nieźle się bronił, a to, że nie stracili bramki wcześniej to duża zasługa Michała Ryndaka. Dopiero w ostatniej minucie bramkarz Augustyna skapitulował. Ładne podanie Krystiana Musiała sprytnie wykorzystał wspomniany Tałach i trzy punkty powędrowały do H&S-u. Zgodnie z przewidywaniami Za Słabi na B klasę ograli Eagles. Niezłą dyspozycję zaprezentował Adam Stawowiak i Damian Przywora, a show jak zwykle skradł Darek Cherjan efektownym golem i cieszynką. W końcówce starli się jeszcze Kajetan Jaros z Damianem Trzcińskim, więc sędzia musiał ich pogodzić pokazując żółty kartonik. Ciekawy przebieg miał mecz Szopenów z Red Bullsami. Ekipa Filipa Gurgula dość zaskakująco wyszła na trzybramkowe prowadzenie, a zaczęło się od kuriozalnego gola samobójczego. Red Bulls przed przerwą zdążyli złapać kontakt, a w drugiej połowie odrobili, zresztą nie pierwszy raz w tym sezonie. Postawa Byków tym bardziej zasługuje na pochwałę, bo zabrakło dwóch filarów ofensywy. Na szczęście trzeci filar Tomasz Serweta i czwarty Bartek Chachlica dali radę i Red Bulli zatriumfowali.
Serie i ciekawostki
Przerwana seria 11 zwycięskich meczów TS-u Logitech.
Ósmy mecz bez porażki Despero.
Jubileusze
100 występ Kamila Stepaniaka.
GALERIA ZDJĘĆ
