- Podsumowania
- Posted
- Read 263 times
Podsumowanie rundy zasadniczej w Lidze C
Bardzo pozytywnie zaskoczyła nas jakość poszególnych zespołów w zimowych rozgrywkach Ligi C. Nie spodziewaliśmy się, że rywalizacja będzie tak wyrównana, a do ligowej czołówki zaliczać będziemy aż sześć drużyn. Oglądając w akcji Bishakę, Rafis, Flamingo, Meczdej, Piratów czy Stomatologię, zastanawialiśmy się nawet, czy trzeci szczebel nie przewyższa poziomem Ligi B. Niestety dwie drużyny spośród całej stawki nie zdołały dokończyć sezonu – C-Bulls i FC Dłubnia przez problemy kadrowe w końcówce zmuszeni byli do oddania walkowerów, co poskutkowało wycofaniem z rozgrywek.
Wydaje się, że ostateczny kształt podium łatwo można było przewidzieć już przed startem sezonu. Stomatologia, Bishaka i Rafis - zespoły znane z Ligi A zostały przemianowane na wersję retro, a regulamin umożliwiał występ na boisku maksymalnie trzech graczy z najwyższej FLS-owej klasy. Łatwo się domyślić, że nawet jeden A-ligowiec potrafi zrobić różnicę w meczu przeciwko ekipie trzeciego szczebla, a takie nazwiska jak Buras, Nowak czy Ziółko to najlepsze tego przykłady.
Łukasz Stupka w ostatniej chwili zgłosił drużynę i przystąpił do rozpoczętej już rywalizacji. Oczywistym celem było zwycięstwo w lidze, bo gracze Stomatologii zdawali sobie sprawę z posiadanej jakości. Po tym, jak w pierwszych kolejkach zdołali pokonać najgroźniejszych rywali w bezpośrednich starciach, wydawało się, że przez fazę zasadniczą przejdą suchą stopą. Jedyna, dość niespodziewana porażka nastąpiła w meczu z FC Mateco Kraków, gdzie po szalenie ofensywnych zawodach ulegli ekipie Arka Wałaszka 9:10. Drugą lokatę zajęła Bishaka. Ekipa Marcina Noska tylko dwukrotnie musiała uznać wyższość rywali - przegrywając ze Stomatologią i z FC Meczdejem. Dwie porażki zaliczył także Rafis, który punkty stracił jeszcze remisując z 4senalem. Tuż za podium uplasowali się zawodnicy FC Meczdej, któremu poza play-offami, przyświecał jeden cel: tytuł króla strzelców dla Jakuba Kwietnia i króla asyst dla Arkadiusza Bartoszka. 51 bramek Kuby i 26 asyst Arka to liczby, które właściwie zagwarantowały nagrody. Świetną dyspozycję na przestrzeni całej fazy zasadniczej prezentowali gracze Electricom Engieneering Flamingo FT. Ekipa Mateusza Kozieła uległa wszystkim trzem zespołom z podium, ale lider męczył się z nimi najmocniej, co na pewno trzeba zapisać na korzyść Różowych. Zimą pokazali polot i umiejętność kreacji oraz bardzo solidną grę w destrukcji i na pewno będą jedną z wiodących ekip na wiosnę. Szóstą lokatę zajęli Piraci 2.0 i w tym przypadku można mówić o rozczarowaniu, bo skoro w kadrze ma się takie nazwiska jak Kluza, Sieprawski, Paul czy Słonina, oczekiwania są wysokie. Piraci obniżyli loty w końcówce – porażka z Rodziną Królewską czy FC Mateco to było spore zaskoczenie. Gdyby nie to, skończyliby fazę zasadniczą przynajmniej o jedną lokatę wyżej. Skład rundy finałowej uzupełnili jeszcze 4senal i Rodzina Królewska. Ci pierwsi przez niemal cały sezon grali w kratkę. Potrafili przegrać 1:10 z Piratami, a tydzień później zremisować 6:6 z mocniejszym Rafisem. Zespół Pawła Moczybroda zimą zanotował także rekordowe historyczne zwycięstwo – z Mateco wygrali aż 15:3. Z kolei Rodzina Królewska w większości meczów notowała wyniki stykowe. Bardzo dobrze wyglądali w spotkaniach z czołówką, mimo że zapunktować się w nich nie udało. Duży plus to na pewno pokonanie Piratów i Flamingo – co przełożyło się na zagwarantowanie sobie miejsca w finałach.
Nie zaliczą tego sezonu do udanych gracze FC Lasowic. Tylko trzy zwycięstwa i najwięcej straconych goli - ex aequo z FC Mateco. Wydaje się, że za najcenniejsze trzeba uznać trzy punkty zdobyte przeciwko 4senalowi. Natomiast starcia z Rafisem czy Stomatologią – wprawdzie przegrane, ale pokazały, że Lasowice potrafią zaprezentować niezły poziom sportowy. Zanim przejdziemy do 10 i 11 lokaty, kilka słów o FC Mateco. Wiemy już, że tego zespołu nie zobaczymy w FLS-ie wiosną. I choć zimę kończą na ostatnim miejscu, zdecydowanie nie są najsłabszą ekipą w stawce. Gdyby nie sześć ujemnych punktów za oddane walkowery, pewnie zobaczylibyśmy ich w play-offach. FC Mateco to także jedyny zespół, który pokonał Stomatologię, a to chyba najlepszy dowód jakości tej drużyny. Albatros i NZS UEK FC – zespoły z najgorszym bilansem, bo to zaledwie po dwa wygrane mecze na przestrzeni całego sezonu. Więcej dobrego możemy jednak powiedzieć o ekipie Mateusza Cholewy, bo w żadnym spotkaniu nie byli chłopcami do bicia – najwyższe porażki to 2:6 z Piratami i Flamingo. Natomiast UEK dwukrotnie dostał dwucyfrówkę, a w dodatku cztery mecze kończył z zerowym dorobkiem bramkowym. Sześć punktów, które mają na koncie to między innymi zasługa walkowera oddanego przez rywali.
Mimo przerw w rozgrywkach spowodowanych przez obostrzenia, część zasadniczą udało się dokończyć. Dziękujemy za Waszą wyrozumiałość i zaangażowanie. Oby wiosna była spokojna. Piąteczka!