- Podsumowania
- Posted
- Read 436 times
Podsumowanie dnia/galeria - 24 listopada
W śnieżnej aurze odbyły się wczoraj spotkania sezonu jesiennego, ale to nie były wszystkie emocje, które spotkały nas w czwartkowy wieczór, bo rozegraliśmy także pierwsze mecze kampanii zimowej!
A: EE Flamingo FT - CA Sharks 5:15
Pewni siebie - To było spotkanie dwóch drużyn, które już na pewno zostaną zdegradowane po tym sezonie na drugi poziom rozgrywkowy. W jego trakcie o wiele lepiej wyglądały jednak “Rekiny”, które całkowicie zdominowały tę rywalizację i zasłużenie wygrały.
Nerwowe momenty - Widać było, że zespołowi Mateusza Kozieła mocno zależy na tym, żeby powalczyć tutaj o punkty, a z każdą straconą bramką w ich szeregi wdzierały się nerwy. Nie ma się co dziwić, bo niektóre błędy popełniane przez nich były naprawdę duże.
Motywacja do końca - Mimo zdecydowanego prowadzenia bramkarz CA Sharks dbał o to, żeby motywacja zespołu nie spadła. Motywował zespół pokrzykując raz po raz i zachęcając do jeszcze większe zaangażowania.
B2: ADGO - Amadeus 9:6
Stałe fragmenty - Często tak bywa w naszych rozgrywkach, że ważnym aspektem meczów są stałe fragmenty gry. Te w takich trudnych warunkach jak wczoraj również znaczyły sporo, a lepiej wykonywali je gracze ADGO, którzy zasłużenie wygrali.
Do przerwy równo - Do zmiany stron na boisku panowała bardzo zacięta rywalizacja, gdyż żaden z zespołów nie potrafił zbudować sobie przewagi. Przez to momentami na boisku, mimo niskiej temperatury, robiło się gorąco.
Zamiana miejsc - Dzięki tej wygranej drużyna Adriana Sikory oficjalnie zamieniła się miejscami w ligowej tabeli ze swoim wczorajszym rywalem. Tym samym ADGO kończy zabawę na dziewiątej pozycji, a Amadeus na dziesiątej, a więc obie poniżej oczekiwań.
C1: FC Łapanka VLS - Omega 13:8
Kapitan w bramce - Z konieczności we wczorajszy wieczór między słupkami bramki Omegi musiał stanąć ich kapitan Robert Malawski. Nie udało się Robertowi zostać bohaterem, jednak w większości sytuacji spisał się dobrze.
Ofensywne granie - Bez jakiejkolwiek presji grały obie drużyny, przez co na murawie robiło się naprawdę dużo miejsca i sporo mieliśmy akcji w ataku, “w przewadze”. To wszystko przełożyło się na sporą liczbę zdobytych bramek po obu stronach.
Niedosyt? - Tym samym FC Łapanka VLS kończy sezon na drugiej pozycji w Lidze C1 z taką samą liczbą punktów jak triumfująca ekipa Kraków Airport. Pewnie niedosyt w zespole Emila Hołysa jest, bo do mistrzostwa zabrakło naprawdę niewiele…
D2: BKS Team - Wściekłe Psy 4:1
Dobre humory - Mimo że początkowo warunki atmosferycznie nie spodobały się uczestnikom tego meczu to wraz z płynącym czasem atmosfera na boisku robiła się coraz lepsza. Nie brakowało “zimowych żartów” i uśmiechów z obu stron.
Sporo przypadku - Śniegowa aura spowodowała, że na boisku mieliśmy sporo przypadku. Nie brakowało też odbitek i niecelnych podań, a w tych warunkach lepiej odnalazł się BKS, który zasłużenie wygrał.
Ostatnia szansa - W poniedzialek odbędzie się mecz “ostatniej szansy” dla Wściekłych Psów, gdyż zespół Marcina Bartosika zagra z ukoronowanym już mistrzem BJM. Do utrzymania potrzebują zwycięstwa, a o to może być bardzo trudno.
D2: Silicon Creations - Nie ma Lipy 6:5
Trudne warunki - Tak jak wszystkie spotkania, tak i to toczyło się w śniegowej aurze, jednak to nie miało zbyt wielkiego wpływu na to starcie. Obie drużyny wyglądały na takie, które znakomicie się odnalazły w białym puchu i grały naprawdę dobrze.
Wyrównany mecz - Rywalizacja dwóch czołowych drużyn Ligi D2 już przed spotkaniem zapowiadała się nam jako bardzo ciekawa. Tak też było na boisku, bo obie drużyny wzniosły się wczoraj na wyżyny swoich umiejętności.
Wyszarpane zwycięstwo - Drużyna Michała Wikara w samej końcówce wyrwała trzy punkty rywalom i rzutem na taśmę wyprzedziła wczorajszego rywala w ligowej stawce, zajmując czwarte miejsce.
E: Rekonwalescenci Skawina - Azandan Lions 2:4
Spokojne spotkanie - To było jedno ze spokojniejszych starć wczorajszego wieczoru. Obie drużyny szanowały się na boisku i starały się uważać na rywalizację w trudniejszych warunkach. Mimo tego fauli mieliśmy trochę, ale wszystko w sportowej atmosferze i walce.
Mieli przewagę - Wyżej notowana drużyna Rekonwalescentów Skawina w przebiegu całej gry wyglądała lepiej, jednak doświadczonej ekipie chyba zabrakło po prostu sił, bo w końcówce wyższy bieg wrzucił rywal.
Wzorowa końcówka - Ostatni kwadrans odbył się zdecydowanie pod dyktando Azandan Lions, którzy całkowicie wypunktowali rywala, zdobywając cztery gole i przechylając szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
E: Heineken HGSS - DTN Boars 6:6
Lepiej się prezentowali - W ostatnim dla DTN Boars spotkaniu w tej rundzie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony. To oni więcej operowali piłką i wypracowali sobie optyczną przewagę, jednak przeciwnik nie dawał za wygraną.
Cios za cios - Po zmianie stron drużyny wymieniały się akcjami, raz będąc w ataku, a raz w defensywie. Wciąż jednak to zespół Dawida Miętki wyglądał lepiej na boisku, jednak nie byli w stanie odskoczyć z wynikiem na tyle, by móc złapać trochę oddechu.
Uratowali punkt - Heineken HGSS nie odpuszczał pomimo braku zmienników. Ostatnim tchem udało im się wepchnąć piłkę do bramki, ratując remis w tym meczu. DTN Boars mogą pluć w brodę, że nie wykorzystali takiej przewagi.
ZIMA 2022/23
B: ASTORINO - PAMedica 8:8
Cios za cios - Szalony to był mecz, pełen akcji ofensywnych i uderzeń na bramkę. Obie drużyny prezentowały świetną skuteczność, wykorzystując zdecydowaną większość swoich sytuacji.
Szalone spotkanie - Nie było nawet szans na odpoczynek, bo bramki szalały jak szalone. Jednak na dużo pozwalali również bramkarze obu zespołów, którzy tego wieczoru nie nadążali za tempem gry.
Strzał ostatniej szansy - Na sekundy przed końcem spotkania to zespół Antoniego Życzkowskiego był na prowadzeniu i już mógł mieć chrapkę na komplet oczek. Wtedy do gry wszedł Rafał Lehmann, który do remisu doprowadził ostatnim strzałem w meczu!
B: 4senal - Prawdziki 6:4
Stadiony świata - W świetnym stylu strzelanie w tym spotkaniu rozpoczął Kacper Socha. Uderzeniem z woleja z połowy umieścił piłkę w siatce, jednak od tego momentu głównie 4senal oglądaliśmy z piłką.
Nie oddali prowadzenia - Zespół Pawła Moczybroda na przerwę schodził z dwubramkową zaliczką i nie miał zamiaru oddawać kontroli nad spotkaniem. Twardo się bronili, nie dając Prawdzikom odrobić straty bramkowej.
Różnica w formie - 4senal pokazał duży kontrast między końcówką sezonu jesiennego a rundą zimową. Kontrolowali grę i komplet oczek trafia do nich w pełni zasłużenie.
B: Fi Squad - NZS UEK FC 2:1
Transfer - W koszulce Fi Squadu zadebiutował jeden z najlepszych strzelców w lidze. Anthony Schacherer, bo o nim mowa, zdobył bramkę w debiucie i będzie tworzył ofensywny duet z Marcinem Prusakiem. Ależ to będzie postrach dla rywali!
Postawili autobus - Samo spotkanie odbywało się pod dyktando zespołu Adriana Kamińskiego. Przeważali w posiadaniu piłki, jednak nie byli w stanie przejść przez autobus świetnie postawiony przez NZS UEK FC.
Mogą pluć sobie w brodę - W drugiej połowie “Akademicy” mieli szansę na przechylenie szali zwycięstwa na swoją korzyść, jednak nie wykorzystali dogodnej sytuacji. Za to wykorzystał to Fi Squad, który po 50 minutach bicia w mur zgarnia komplet oczek w pierwszym spotkaniu.
D: Black Label - Granteam 4:1
Szeroka kadra -.Black Label w sezon zimowy wraca z buta. Skompletowali naprawdę szeroką kadrę i wygrali swój pierwszy mecz, co może być dobrym prognostykiem na resztę sezonu.
Początki bywają trudne - Od początku meczu widać było, że to dopiero początki rundy. Tempo było znikome, a brak dokładności prowadził do braku sytuacji strzeleckich.
Strzały z daleka - Skoro nie dało się podejść pod samą bramkę, to zespół Wojciecha Szymańskiego próbował uderzeń z dystansu. Sprawiało to dużo zagrożenia dla debiutanckiego zespołu, który ostatecznie uznał wyższość przeciwnika.
GALERIA ZDJĘĆ
