- Podsumowania
- Posted
- Read 541 times
Triumf Trupów, udany rewanż Wakandy
W środę pierwsze wiosenne zwycięstwo odniosła ekipa Powrotu Żywych Trupów, która ograła OREO 2:1. Mimo przegranej z nadzieją kolejnych meczów mogą wypatrywac gracze Wybrzeża Klatki Schodowej, którzy mimo kiepskiego początku postawili się Rafisowi i blisko nawet byli urwania mu punktów. Ostatecznie minimalnie wygrał jednak faworyt. Jedną bramką zwyciężyła także ekipa Krakoskiej Piłki, a Wakandzie udał się rewanż za jesienną porażkę z Bandą Pycholi.
Co się wydarzyło?
W jedynym meczu Ligi A Wybrzeże Klatki Schodowej mierzyło się z Rafisem. Nowe stroje i patrząc po końcowym wyniku można byłoby powiedzieć nowy duch, ale nie do końca byłoby to zgodne z prawdą. Zespół Turleja i Zawilińskiego prezentował się w nowych żółto-czarnych koszulkach i choć przegrał ostatecznie różnicą tylko jednej bramki, to jednak wynik ten jest nieco mylący. W zespole znów było trochę kłótni, a temu sprzyjał przebieg meczu, szczególnie pierwszej połowy, w której Rafis dokumentował swoją przewagę kolejnymi bramkami prowadząc po 25 minutach 3:0. W drugiej odsłonie Wybrzeże się przebudziło i od stanu 0:4 zaczęło pościg. Na kolejnych 5 goli w meczu aż 4 były autorstwa WKSu, co zapewniło nam emocjonującą końcówkę. W niej najpierw zabójczą kontrę wyprowadzili "Żółci" i Mróz doprowadził do remisu, jednak ostatnie słowo należało do Rafisu, którego cierpliwy atak po wznowieniu gry przyniósł bramkę po indywidualnej akcji Nowaka. Ostatecznie zespół z Kazimierzy Wielkiej wygrał 6:5, ale dla WKS jest pewien promyk nadziei na kolejne mecze.
Także jeden mecz rozegrano w Lidze B2, w której mierzyły się drużyny mające na koncie po jednym zwycięstwie i jednej porażce. Spotkanie okazało się ciekawym widowiskiem obfitującym w sytuacje podbramkowe. Obie drużyny były nastawione głównie na ofensywę, o czym może świadczyć wynik tego starcia i aż 17 zdobytych goli w meczu. Wielu emocji związanych z niepewnym rezultatem jednak nie było, bo już na początku spotkania NEMBUD wypracował sobie bezpieczną przewagę, którą powiększył na początku drugiej odsłony i nieco roztrwonił w ostatnim fragmencie gry. Ostatecznie jednak zawodnicy w czerwonych koszulkach wygrali 10:7 odnosząc drugie kolejne zwycięstwo.
"No 7:1, no 7:1!" - przypominali swoim przeciwnikom gracze Wakandy FC tuż po kończącym gwizdku jedynego meczu Ligi C1, biorąc rewanż za niespodziewanie wysoką porażkę jesienią. Grający przez całe zawody twardo zawodnicy FC na czoło wysunęli się po kwadransie, kiedy to futbolówkę do sieci kierował Chima Okehie. Bohaterem dalszych fragmentów jak i ostatecznie całego meczu zostali debiutujący Tony Ofoma, a także bramkarz Jarosław Kosowski. Pierwszy harował na całej długości boiska, często biorąc grę na siebie, a także strzelając niezwykle istotnego gola na 2:0. Drugi do końca nie dał się zaskoczyć żadnemu z oponentów, umiejętnie dyrygując blokiem defensywnym. Kropkę nad 'i' postawił Dario Miguel, który wykończył zagranie Daniela Banasika.
Pierwsza połowa także jedynego starcia Ligi C2 pomiędzy Victorią i Jaglacci, zupełnie nie zapowiadała tego, co miało stać się w drugiej. Zaciętą walkę lepiej wspominali "Biali", którzy prowadzili po strzale Bartłomieja Suskiego. W drugiej posłali rywali na deski prowadząc 4:0, po czym zupełnie stanęli, co skrzętnie wykorzystali "Fioletowi", w krótkim okresie łapiąc kontakt, a prawdę mówiąc winni byli już nawet prowadzić, bo swoje sytuacje w zastanawiający sposób marnował Mateusz Kuczak. Szukający remisu w 45 minucie pechowo stracili piłkę na skraju swojego pola karnego, z czego skorzystał Konrad Hajto. Gwoździa do trumny dwie minuty później posłał za to Oleksandr Khlon, który z około 20 metrów posłał prawdziwy pocisk ziemia-okienko, który po otarciu się o poprzeczkę zatrzepotał w siatce Kacpra Kostrubca - cóż za wspaniały gol!
Dwa spotkania odbyły się w Lidze D1 i w obu meczach do zwycięstwa wystarczało 5 zdobytych goli. W pierwszym ze starć Adgosklep.pl mierzył się z ekipą Whisky z Colą. Nie licząc otwierającego trafienia Pawła Zalewskiego na początku potyczki pierwsza połowa przebiegała zupełnie spokojnie. Gorąco zrobiło się za tuż przed upływem pół godziny gry. Bardzo ostry faul jednego z zawodników Adgosklep.pl skończył się dużym zamieszaniem, ukaraniem żółtymi kartkami Byczewskiego i Szymskiego, a co najistotniejsze pięknym strzałem na 2:0 Ireneusza Kuli ze stojącej piłki. Adgosklep.pl z letargu przebudził wreszcie Łukasz Kotaś, który dwukrotnie doprowadzał do styku. Niestety, było to za mało na Marcina Łobodę, a zwłaszcza Zalewskiego, który trafiając na 5:2 kompletował hattricka. Szybko odpowiedział jeszcze Gabriel Stefanik, ale na więcej rywale nie pozwolili. W drugim ze starć spotkały się ekipy Krakoskiej Piłki oraz No Name. Niezwykle emocjonujące i trzymające do końca w napięciu zawody bramkowo otworzył Wojciech Półtorak. No Name na remis czekali niemal do samego końca pierwszej części, ale opłaciło się. Rywala chyba nieco to zamroczyło, bo po przerwie to właśnie oni byli lepsi, czego dowodziły ciosy Damiana Grzelca i Andrzeja Górskiego. Pech prowadzących polegał jednak na tym że po przeciwnej stronie kapitalną partię zaczął rozgrywać Piotr Raczyński. Znany z występów w 7 Up ofensywny gracz zagrał koncert w sześć minut notując klasycznego hattricka, tym samym wydobywając swój team z wyniku 1:3 na 4:3. Niebawem jego tropem podążył Michał Grzanka, więc Krakoska Piłka była bliska zwycięstwa. Nieco nerwowości wprowadził gol Bartka Jurkowskiego, lecz koniec końców udało się zgarnąć ważny triumf.
W Lidze D2 odbyło się jedno spotkanie, a starcie KS Augustyna z Albatrosem zapowiadało się interesująco, bo obie ekipy po porażkach w pierwszych meczach, w drugiej serii gier odniosły zwycięstwa. Ostatecznie jednak mecz zbyt wielu emocji nie dostarczył, a wynik został rozstrzygnięty kilka minut po rozpoczęciu drugiej połowy. Po pierwszej odsłonie Albatros owszem prowadził (2:0), ale nie złamał wiary KS w korzystny rezultat, o czym świadczyła bramka Sosnowskiego z 28 minuty meczu (na 1:3). Kluczowa dla losów spotkania była obecność Adriana Jastrzebskiego, który na mecz przybył spóźniony, jednak gdy wszedł na wysokie obroty pozbawił Augustyna złudzeń. Druga połowa to popis tego zawodnika, który zdobył 5 goli i dokładając do tego asystę zapewnił drużynie pewny triumf 8:2.
Dwa mecze rozegrano w Lidze E1, a w pierwszym Powrót Żywych Trupów mierzył się z OREO. Nie zachwyciło to spotkanie liczbą podbramkowych sytuacji, ale jedni i drudzy zostawili na murawie sporo zdrowia walcząc o komplet punktów. "Żywe Trupy" całkiem szybko wyszły na prowadzenie po tym, gdy zagranie Marcina Kozdrasia wykorzystał Mariusz Biel. OREO udało się wyrównać kilka chwil przed przerwą, kiedy skuteczną próbą wykazał się Patryk Perlikowski. Druga połowa miała potencjał na ciekawszą, ale skończyło się tylko na jednym trafieniu. Po pół godzinie gry Biel zdobył swoją drugą bramkę i z minimalnym prowadzeniem jego zespół dotrwał do finału wygrywając ostatecznie 2:1. W drugim spotkaniu Wzmocnieni FC mierzyli się z Januszami Futbolu. Wbrew nazwie ekipa w pomarańczowych trykotach nie zaczęła starcia mocno, po blisko kwadransie już musząc gonić konkurentów, bo z sytuacyjnej piłki w polu karnym najlepszy użytek zrobił Dawid Strecker. Osiem minut później Wzmocnionym udało się wyrównać za sprawą Mikołaja Suligi. Drugie 25 minut można by nazwać połową bramkarzy - którzy odbili wiele trudnych prób - gdyby nie różnica jaką zrobił Michał Stolarski. Zawodnik "Pomarańczowych" właściwie w pojedynkę rozmontowywał defensywę Januszy, zaliczając asysty przy wszystkich golach kolegów. Jego postawa przesądziła o tym, że wszystkie punkty powędrowały w stronę FC.
Naj, naj, naj...
- Największa niespodzianka: Banda Pycholi bez gola w meczu z Wakandą
- Największe szachy: Powrót Żywych Trupów - w drugim z rzędu meczu tej drużyny pada mała liczba goli - w pierwszym dwa, w drugim trzy
Ciekawostki
- Banda Pycholi po raz pierwszy w historii nie zdobyła w meczu choćby jednej bramki. Dla Wakandy to z kolei 3 czyste konto w historii.
- 6 ostatnich meczów Krakoskiej Piłki kończyło się różnicą nie większą niż 2 gole
- Mateusz Kuczak (Jaglacci Tinderwolves) zdobył swojego 100 gola w FLS