- Podsumowania
- Posted
- Read 192 times
Podsumowanie/galeria - 9 października
W piątek seria sześciu zwycięskich meczów FC Dłubni została przerwana, podobnie jak Anonymous którzy po czterech kolejnych wygranych muszą się pogodzić z remisem w starciu z 4senalem.
Co się wydarzyło?
W Lidze C1 rozegrany został tylko jeden mecz i można go rozpatrywać w kategorii dużej sensacji. FC Dłubnia wygrała sześć ostatnich spotkań, a więc do meczu z Adgosklepem przystępowała w roli faworyta. Bardzo szybko ekipa Adriana Sikory, który zresztą otworzył wynik, wyszła na kilkubramkowe prowadzenie, które udało się utrzymać przez całe spotkanie a w zabójczej końcówce jeszcze podwyższyć. Skończyło się na 8-3 dla Adgosklepu i sporej niespodziance w postaci brutalnie przerwanej kapitalnej serii FC Dłubni, która mogła po tej kolejce zasiąść na fotelu lidera, ale znalazła się poza podium, bo w tabeli przeskoczyli ją ich wczorajsi rywale z boiska.
Niemal bezbłędne w lidze Anonymous (do tej pory 6 zwycięstw i jeden remis) spotkało się z 4senalem, który z dużym niepokojem mógł spoglądać w ligową tabelę. Na boisku ujrzeliśmy jednak dwie wyrównane drużyny, a w samym widowisku niczego nie zabrakło: od początku było dużo akcji i bramek, kombinacyjnych rozegrań, zaangażowania z dwóch stron, a w ostatnich minutach pełno zwrotów akcji. Ostatecznie obie drużyny mogą narzekać, że nie udało im się wczoraj zgarnąć pełnej puli oczek, ale my nie mamy prawa marudzić. W innym starciu Ligi C1 oglądaliśmy dynamiczne zawody w starciu Rafisu B z Hitachi ABB. Tutaj też obie drużyny zaprezentowały bardzo ofensywny futbol. Częściej w ataku były rezerwy Rafisu, które chciały narzucić swoje warunki rywalom i do końca kontrolować przebieg meczu. Ich rywale nastawili się na grę kontratakami, ale mieli większe problemy ze znalezieniem skutecznego sposobu na rywala. Nie dziwi więc trzecie z rzędu zwycięstwo zespołu Michał Bojanowicza, w którym kolejny raz błysnął Michał Sambór, a zarazem piąta porażka z kolei ABB, które musi poradzić sobie z wydostaniem się ze strefy spadkowej.
W Lidze D1 szukający regularności w punktowaniu Szopeni Futbolu stanęli naprzeciwko PAMedici, która wciąż nie może zagrać na miarę swojego potencjału. Już od początku wyraźną przewagę mieli “Szaro-Niebiecy”, którzy ustawicznie nacierali oponentów, a dzięki lepszemu przygotowaniu fizycznemu, zabiegali rywala. Tak naprawdę już do przerwy sprawa wyniku była przesądzona i obraz gry nie uległ już zmianie. Szopeni dowieźli okazałe zwycięstwo i znacząco przybliżyli się do podium, natomiast graczom PAMedici widmo spadku coraz zuchwalej zagląda w oczy. Nieco bardziej wyrównane spotkanie oglądaliśmy w pojedynku KS Augustyn - Shamrock Projekty. Obie drużyny postawiły na grę bez zbędnych kalkulacji i nie bały się zapuszczać pod pole karne przeciwnika. Trochę mniej imponująco wyglądało to przy wykończeniu swoich wielu akcji, bo te obie strony wielokrotnie marnowały. Do przerwy było 3:2, po wznowieniu zawodów już 4:4, ale skończyło się zwycięstwem “Fioletowych”, mimo że Shamrock do końca próbował odwrócić losy spotkania. Dzięki temu w bezpośrednim pojedynku KS Augustyn oddalił się swoim wczorajszym przeciwnikom w ligowej tabeli. Ta nieco się zmieni, w związku z wykluczeniem Husarii Kraków, który już po raz trzeci oddała swój mecz walkowerem (tym razem w meczu z FC Mateco) i w konsekwencji została usunięta z rozgrywek. Tym samym każdej drużynie, która wygrała wcześniej z Husarią, zostały odjęte trzy punkty. Wobec tego pewnymi znalezienia się w górnej połówce tabeli po podziale mogą być tylko dwied drużyny: ASTOR B i FC Mateco.
W Lidze D2 dobrze zapowiadała się rywalizacja AZS Kozaków Bohuna ze Starymi Wilkami. Ci pierwsi nie mogli liczyć jednak na ławkę rezerwowych, co miało duży wpływ na przebieg spotkania: po zaciętym widowisku w pierwszej połowie, goła szóstka Kozaków opadła z sił i Stare Wilki zaczęły spychać rywali w głąb ich własnego pola karnego. Rezultat? Bez niespodzianki, świetnie radzący sobie beniaminek odniósł kolejne zwycięstwo i jest już coraz bliżej awansu. Kozacy zaś muszą oglądać się za siebie, bowiem każde kolejne potknięcie może ich słono kosztować: każdy stracony punkt zmniejsza ich szanse na utrzymanie.
W jedynym wczoraj rozegranym meczu Ligi E2, Za Słabi na B klasę zremisowali ze Śledzikami. Obie drużyny przed tym spotkaniem zdołały się odblokować (Za Słabi wygrali z Boga Jonito, zaś Śledziki pokonały No Name), dlatego ciężko było wytypować jednoznacznego faworyta. I podobnie było na boisku, na którym w końcowej fazie meczu bramki padały jedna po drugiej. Skończyło się na 3:3, dlatego teraz obie ekipy po serii porażek mogą poszczycić się wygraną oraz remisem, czyli dwoma meczami bez przegranej i z większym optymizmem przygotowywać się do kolejnych spotkań.
Serie i ciekawostki
Piąta porażka z rzędu zespołu Hitachi ABB
Trzecie z kolei zwycięstwo Rafisu B.
Jubileusze
Gabriel Stefanik rozegrał setny mecz w rozgrywkach FLS.
GALERIA ZDJĘĆ
