- Podsumowania
- Posted
- Read 165 times
Podsumowanie dnia/galeria - 22 października
Czwartkowe zmagania w ramach dziesiątego tygodnia rozgrywek Futbolowej Ligi Szóstek dobiegły końca. Niespodziewaną porażkę poniosły Asy NH, które mimo że przez długi czas prowadziły z ASTOR-em to ostatecznie uległy. Spore znaczenie dla walki o utrzymanie miały mecze rozegrane w Lidze B1 i B2, które miały bardzo ciekawy przebieg.
Co się wydarzyło?
Bardzo ciekawy przebieg miało jedyne wczorajsze spotkanie w ramach Ligi A, w którym Asy NH zagrały z ASTOR-em. W drużynie Dariusza Nowaka pojawił się nowy zawodnik - Tomasz Armatys, który mimo, że jest sporym wzmocnieniem ekipy to jednak nie przyniósł szczęścia nowemu zespołowi. Do przerwy nic nie zwiastowało, że Asy stracą w tym meczu punkty, bo prowadziły aż 5:2, jednak po zmianie stron coś się zacięło w szeregach aktualnie trzeciego zespołu tabeli i bramki, mimo dalszej dominacji Asów, zaczął strzelać ASTOR ostatecznie wygrywając aż 9:6. Tym samym Asy mocno skomplikowały sobie sytuację w kwestii walki o mistrzostwo, z kolei ASTOR awansował na siódmą pozycję.
Wiedzieli zawodnicy Tubylców, że Jędrzej Pawelec jest bardzo ważną postacią w KS-ie Klubie Sportowym i ostrzegali swoich partnerów z zespołu żeby uważniej go kryli. Ta sztuka im się nie udała i głównie dzięki temu zawodnikowi zespół w białych koszulkach odniósł bardzo ważne zwycięstwo 5:3, które pozwoliło im się oddalić od strefy spadkowej. Tuż nad nią pozostaje ekipa Dominika Filemonowicza, która musi się martwić i postarać o punkty w kolejnych zawodach. W tej lidze miało odbyć się jeszcze jedno spotkanie, jednak na mecz z Prawdzikami składu nie udało się zebrać Home Brokerowi, który tym samym oddał punkty bez walki, a sam otrzymał trzy ujemne “oczka” tym samym lądując na ostatniej pozycji w stawce.
Równie ważny bój w kwestii utrzymania w Lidze B2 stoczyły drużyny C.F. VilaNova oraz Amadeus. Mecz miał bardzo ciekawy przebieg, a na boisku działo się naprawdę dużo, gdyż obie ekipy zdecydowały się na bardzo ofensywny styl gry. Z obu stron widać było duże zaangażowanie i świadomość tego jak istotny jest to dla nich mecz, gdyż może dać nieco przewagi nad “czerwoną strefą”. Gdy sędzia zagwizdał w tym spotkaniu po raz ostatni C.F. VilaNova miała na swoim koncie siedem goli, z kolei rywal sześć i to właśnie oni odskoczyli nieco od strefy spadkowej.
W strefie spadkowej Ligi C1 pozostaje C-Bulls, którzy w czwartek mieli okazję do zdobycia punktów w meczu z BTCH. Spotkanie miało bardzo zacięty charakter i o ostatecznym triumfie zadecydowały detale, ale też nieco lepsza skuteczność BTCH, gdyż obie drużyny stworzyły sobie sporo sytuacji na bramki. Finalnie mimo iż to C-Bulls rozpoczęło i zakończyło strzelanie w tym meczu to w międzyczasie BTCH zdobyło trzy gole, które dały im triumf 3:2. Tym samym ekipie Dariusza Marczuka udało się umocnić na czwartym miejscu, a do rozegrania pozostał im tylko jeden mecz. W drugim meczu tej ligi mający trudną sytuację zespół Coca Juniors, ale ostatnio grający coraz lepszy futbol, walczył o bardzo ważne punkty z wyżej notowanymi Bianconeri. Spotkanie toczyło się zgodnie z zapowiedziami pod dyktando zespołu Bianconeri, a na boisku brylował szczególnie Marcin Kurek, który zdobył cztery bramki dla swojej drużyny. To głównie dzięki jego dobrej dyspozycji Bianconeri odnieśli pewne zwycięstwo 7:3, co pozwoliło im przedłużyć serię meczów bez porażki do pięciu.
Świadkami pojedynku drużyn środka stawki byliśmy w Lidze E1, gdzie na boisko wybiegły ekipy Silicon Creations oraz Ready4s. Trzeba przyznać, że nie było to zbyt porywające widowisko, o czym może świadczyć chociażby liczba bramek, które w nim padły, a mianowicie dwie. Trzy punkty powędrowały na konto niżej notowanego Silicon Creations, którym udało się zadać dwa skuteczne ciosy po zmianie stron, co wystarczyło do zwycięstwa 2:0. Po trzech porażkach z rzędu formę odbudować próbowało Revo Drink Team, a tym razem na drodzy ekipy Piotra Hajnrycha stała Gamma, która zajmuje przedostatnie miejsce w stawce. Mecz nie miał specjalnej historii, gdyż od początku widoczną przewagę miało Revo, które szybko zadało cios, a później kontrolowało przebieg gry z krótkim wyjątkiem na początku drugiej części, gdy Gamma zdobyła dwie bramki. Ostatecznie zakończyło się zdecydowanym zwycięstwem Revo Drink Team 6:2, co mimo ostatnio gorszej formy przywraca ich do walki o medale.
W Lidze E2 odbyło się tylko jedno spotkanie, w którym zagrały dwie ostatnie ekipy tabeli, czyli NiechSięBoio! oraz Heineken HGSS. “Piwosze” całą pierwszą połowę grali w pięcioosobowym składzie, jednak to wystarczyło aby po 25 minutach prowadzić 2:1. Po zmianie stron NiechSięBoio! szybko wyrównało za sprawą Wojciecha Ziemby, jednak później bramki zdobywali już tylko ich rywale. Finalnie po słabej postawie obu bramkarzy NiechSięBoio! zwycięstwo 4:2 odniósł Heineken HGSS i to oni uciekli z dna ligowej stawki.
Serie i ciekawostki
Piątą porażkę z rzędu zanotował zespół C-Bulls
Trwa seria pięciu meczów bez porażki Bianconeri
Czwarta porażka z rzędu NiechSięBoio!
GALERIA ZDJĘĆ
