- Podsumowania
- Posted
- Read 167 times
Podsumowanie dnia/galeria - 4 listopada
Za nami czwartkowe zmagania w dwunastym tygodniu Futbolowej Ligi Szóstek, które okazały się szczęśliwe dla Despero oraz BAnerki, którzy zapewnili sobie tytuły mistrzowskie w Lidze B1 i Lidze B2. Zapraszamy do lektury podsumowania tego co działo się wczoraj na naszych boiskach.
Co się wydarzyło?
Zdecydowane zwycięstwo odniosła Bishaka Kurdwanów, która zmierzyła się z właściwie już zdegradowaną Radką. Do zespołu nieobecnego wczoraj Macieja Łamasza po dłuższej przerwie wrócił Kamil Kwaśny, jednak nie zdołał pociągnąć swojej ekipy do jakiejkolwiek zdobyczy punktowej. Od początku na boisku panowała drużyna z Kurdwanowa, która zepchnęła Radkę do rozpaczliwej defensywy, jednak ta od czasu do czasu potrafiła się odgryźć ciekawie przeprowadzoną kontrą. Ostatecznie Bishaka wygrała to spotkanie aż 8-2, a bohaterem drużyny Marcina Noska został Przemysław Kapera, który miał udział w sześciu z ośmiu zdobytych bramek przez Bishakę.
Dużo oczekiwaliśmy po spotkaniu dwóch czołowych zespołów Ligi B1, a tym razem do pojedynku stanął Weldbud oraz Krupiński Pompy. Od pierwszego gwizdka arbitra przewagę miał Weldbud, który po kwadransie gry prowadził 2:0, jednak w ciągu dwóch kolejnych minut dał sobie strzelić dwie bramki i łatwo stracił wypracowane prowadzenie. Na przerwę w lepszych humorach schodzili Krupińscy, którzy tuż przed zmianą stron zdołali nawet objąć prowadzenie, jednak druga odsłona należała do ekipa Marka Rapacza. W doskonałej formie był wczoraj Rafał Kwieciński, który poprowadził ekipę Weldbudu i dał bardzo ważne trzy punkty po zwycięstwie 6:3, gdyż zawodnicy w zielonych koszulkach wciąż mają matematyczne szanse na zdobycie medalu. Z porażki Krupiński Pompy najmocniej w środowy wieczór cieszyć się mogli zawodnicy Despero, którzy tym samym oficjalnie sięgnęli po mistrzostwo Ligi B1 i awansowali do elity!
Amadeus żeby przedłużyć swoje szanse na utrzymanie w Lidze B2 musiał pokonać walczący o pozycję medalową Piomet AMR Campania. O ile w pierwszej połowie mecz był dosyć wyrównany i ta zakończyła się remisem 2:2, o tyle po zmianie stron na boisku rządzili i dzielili Szymon Rudzik i cała ekipa z Piometu. Dodatkowo Amadeus w końcówce po kontuzji jednego z graczy musiał sobie radzić w pięcioosobowym składzie, jednak wówczas losy tego meczu były już rozstrzygnięte. Sześć bramek zdobył wspomniany Rudzik, który ponownie okazał się ojcem sukcesu Piometu, który zakończył zawody z rezultatem 8:4 i wykonał kolejny krok w stronę wspomnianego miejsca na podium. Wciąż pewni swojego losu na drugim szczeblu rozgrywkowym nie mogą być zawodnicy C.F. VilaNova, którzy w środowy wieczór mierzyli się z wyżej notowanym Dream Crushers, który jednak w ostatnim czasie nie mogą ustabilizować swojej dyspozycji. Mecz miał bardzo wyrównany charakter i na boisku działo się sporo, gdyż obie ekipy bardzo chciały zyskać przewagę, która pozwoliłaby im sięgnąć po komplet punktów. Mimo usilnych starań i okazji po obu stronach boiskach ta sztuka nie udała się żadnemu z zespołów i mecz zakończył się podziałem punktów po remisie 3:3. Całe spotkanie toczyło się jednak w przyjaznej atmosferze i sportowej rywalizacji, więc widowisko oglądało się z dużą przyjemnością. Okazję do przyklepenia tytułu mistrzowskiego miała w środę BAnerka, która musiała zdobyć przynajmniej jedno “oczko” w rywalizacji z drużyną środka tabeli jaką są Korkociagi.com. To nie była łatwa przeprawa dla ekipy lidera tabeli, bo drużyna Jacka Gabrysia przystąpiła do pojedynku w szerokim zestawieniu i bardzo mocno była zmotywowana do tego aby triumf BAnerki w Lidze B2 jeszcze trochę opóźnić albo nawet im go zabrać. Ostatecznie ta sztuka im się nie udała, bo BAnerka zagrała na poziomie do którego przyzwyczaiła nas w ostatnim czasie i wygrała dziewiąte spotkanie z rzędu tym samym triumfując w ligowej tabeli oraz zaklepując awans do FLS-owej elity. Pani Prezes Magda może być zadowolona ze swoich zawodników, bo wykonali kawał dobrej roboty tej jesieni!
Nie miał łatwej przeprawy Adgosklep.pl w starciu z Coca Juniors, którzy mimo iż plasują się na ostatniej pozycji w tabeli Ligi C1 to potrafili postawić się ekipie walczącej o brązowy medal. Mimo faktu, że Coca Juniors utrzymywało się na prowadzeniu do 33. minuty to w końcówce spotkania skuteczniejsi i lepsi byli zawodnicy w granatowych koszulkach, którzy głównie za sprawą Adriana Sikory - zdobywcy dwóch bardzo ważnych bramek, wygrali 7:6. Coca Juniors jest już jedną nogą w Lidze D po jednym sezonie przygody na trzecim poziomie. W drugim pojedynku tej ligi do walki stanęły dwie ekipy znajdujące się w strefie spadkowej, a więc rywalizacja Rodziny Królewskiej i C-Bulls, którzy w ostatnim czasie mają ogromne problemy ze zdobywaniem punktów. Mecz rozpoczął się znakomicie dla drużyny Kamila Cebuli, która po trzech minutach gry prowadziła już 2:0 i prowadziła aż do 43. minuty, gdy Dawid Flak wyrównał dla Rodziny Królewskiej. Wówczas C-Bulls zadali szybki i decydujący, jak się później okazało, cios, a na listę strzelców wpisał się Paweł Szpetnar, który dał bardzo ważne trzy punkty swojej drużynie. Dzięki tej wygranej C-Bulls przerwali serię sześciu porażek z rzędu i przywrócili sobi nadzieję na utrzymanie na trzecim szczeblu rozgrywkowym.
Jaglacci Tinderwolves z pozycji faworyta przystąpili do meczu z Rafisem B, który w ostatnim czasie przegrał dwa mecze. Zespół Michała Bojanowicza ze swoim kapitanem w składzie zdobył bramkę jako pierwszy i długo utrzymywał prowadzenie 1:0. Po zmianie stron “Jaglakom” udało się jednak sforsować szczelną defensywę rezerw Rafisu i zdobyć aż cztery gole, które dały im zwycięstwo 4:1 i przybliżyły do miejsca na podium, które po świetnym ostatnim okresie drużyny Kamila Skórzyńskiego wydaje się być na wyciągnięcie ręki.
Sporą niespodziankę sprawił KS Augustyn, który we wczorajszy wieczór mierzył się z walczącym o tytuł zespołem ASTOR-a B. Początkowo między słupkami rezerw ASTOR-a stał Antoni Życzkowski, ponieważ Amir Cybula pojechał na mecz na Parkową. Jak sam kapitan mówił, ASTOR to tylko tak z zewnątrz wygląda na dobrze zorganizowaną ekipę. Nie zgadzamy się z tym absolutnie, aczkolwiek na boisku były wczoraj momenty, które mogłyby potwierdzać, że ta ekipa ma gorszy czas. Ostatecznie skończyło się zwycięstwem KS-u Augustyn 6:5 i ten triumf bardzo mocno przybliża ekipę Kamila Samołyka do zdobycia medalu! Ważny mecz PAMedica rozegrała w środowy wieczór mierząc się z pewną już utrzymania Krakoską Piłką. Spotkanie rozpoczęło się znakomicie dla drużyny Adriana Juszczyka, która już po pięciu minutach gry prowadziła 2:0. Długo utrzymywało się prowadzenie PAMedici, jednak na dziewięć minut przed końcem Krakoska zdołała doprowadzić do wyrównania i mocno napędzić strachu zawodnikom w żółtych koszulkach. Ostatecznie jednak z odsieczą przyszedł swoim kolegom z drużyny wspomniany już Juszczyk, który w ostatniej minucie gry zdobył zwycięską bramkę na 4:3 i zapewnił utrzymanie swojej ekipie. Sam kapitan przyznaje jednak, że ojcem sukcesu jego zespołu jest Aleksander Lipiński, który miał udział wczoraj przy trzech golach i zagrał znakomite zawody.
W Lidze D2 odbyło się tylko jedno spotkanie w ramach grupy “spadkowej”, w którym Victoria zmierzyła się z Wściekłymi Psami. Mecz miał dwa oblicza, które można podzielić na połowy spotkania. W pierwszej lepiej spisywała się Victoria, która szybko wypracowała sobie dwie bramki przewagi i wydawało się, że niżej notowany zespół może sprawić niespodziankę i jeszcze bardziej skomplikować walkę o utrzymanie. Po zmianie stron jednak mecz się wyrównał, a później przeszedł pod dyktando Wściekłych Psów, którzy szybko zdobyli dwie bramki i zdołali doprowadzić do wyrównania. Obie ekipy miały później okazje do przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść, jednak żadnej z nich ta sztuka się nie udała i mecz zakończył się remisem 2:2.
W Lidze E1 odbyły się dwa mecze, jednak nie miały one wpływu na główne rozstrzygnięcia w tabeli tej ligi. W pierwszym z nich Geodziki zmierzyły się z BKS-em Team i w związku z problemami kadrowymi musiały skorzystać z “jokera”. Zaczęło się świetnie dla drużyny Jakuba Wróbla, która w 3. minucie prowadziła już 2:0. Szybko jednak golem kontaktowym odpowiedział BKS Team, jednak długo nie mógł doprowadzić do remisu. Ta sztuka udała im się dopiero tuż przed przerwą, a po zmianie stron drużyna Michała Klimczaka zdołała przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść grając lepszy i przede wszystkim skuteczniejszy futbol. W drugim meczu Black Label walczyło z AKS-em Kabaret o opuszczenie ostatniej pozycji w tabeli Ligi E2. Po początkowych problemach “Kabaracierzy”, które objawiły się w straconej bramce dość szybko wszystko wróciło do normy i AKS zdominował niżej notowanego przeciwnika. Przewaga była szczególnie widoczna po zmianie stron, gdy zawodnicy AKS-u raz po raz niepokoili golkipera rywali strzelając mu kolejne gole, a wśród snajperów błyszczał niezawodny Grzegorz Cichy. Finalnie spotkanie zakończyło się zwycięstwem AKS-u 8:2 i to ekipa Wojciecha Szymańskiego pozostanie do końca rozgrywek na ostatniej pozycji w Lidze E2.
Serie i ciekawostki
Dziewięć wygranych z rzędu zaliczyła BAnerka
Czwarte zwycięstwo z rzędu odnieśli Jaglacci Tinderwolves
Jubileusze
Adrian Baranek (BAnerka) zagrał po raz setny w FLS-ie
Konrad Janus (Korkociagi.com) zaliczył setny występ w FLS-ie
GALERIA ZDJĘĆ
