Podsumowanie/galeria - 13 listopada

CCKS Chłopy nie wykorzystały okazji do zdobycia brązowego medalu, za to Piomet AMR Campania został wicemistrzem Ligi B2, a Red Bulls wysoko rozprawił się z Victorią. Zapraszamy na podsumowanie piątkowych wydarzeń.

Co się wydarzyło?

forwardStarcie dwóch drużyn walczących o miano tej najlepszej w grupie spadkowej Ligi A, czyli ASTOR-a oraz Bishaki Kurdwanów zapowiadało się na ciekawy pojedynek, ale nikt nie przypuszczał, że poleje się krew. Na początku drugiej Tomasz Błoński po starciu z Mateuszem Ziółko, skończył z rozciętym policzkiem. Starcie było mocno przypadkowe, nie było tutaj żadnej celowości, a co cieszy nas najbardziej: po meczu Panowie się przeprosili. ASTOR miał niemałe problemy kadrowe, toteż Antoni Życzkowski, który początkowo był drugim bramkarzem, musiał wejść w pole i grał już tak do końca. A sama gra? ASTOR w pewnym momencie złapał wiatr w żagle i wierzył, że wygra, ale to Bishaka - z niezwykle pazernym tego dnia Mateuszem Ziółko - nie dała się przechytrzyć i dowiozła zwycięstwo.

forwardŻegnający się z Ligą B1 skład FC Po 40-tce, spotkał się w piątkowy wieczór z pewnymi utrzymania graczami Weldbudu. W pierwszej odsłonie gry mieliśmy mocne wejście obydwie ekip, jednak po kilkunastu minutach tempo mocno się uspokoiło. Był to klasyczny mecz dwóch połówek: do przerwy zdecydowanie lepiej radzili sobie Ci pierwsi, w drugiej inicjatywę przejęli Ci drudzy. Wówczas ekipa Marcina Pawełoszka nastawiła się na grę z kontrataku i cierpliwie czekała na to, by ukłuć rywala. Być może wynik byłby inny, gdyby Weldbud mógł skorzystać ze swojego etatowego bramkarza, a tak, godnie i trzema zdobytymi punktami z ligą pożegnało się FC Po 40-tce.

forward W ramach Ligi B2 odbyło się spotkanie zmierzających po srebrny medal graczy Piometu AMR Campania z C.F. VilaNova, która w tym sezonie gra w kratkę. Obie ekipy znane są z zaciętości, dlatego nie zdziwiło nas, że przygotowały dla nas spektakl obfitujący w wiele elektryzujących pojedynków i bramek. Jeszcze do przerwy VillaNova dotrzymywała kroku, natomiast po przerwie mieliśmy już popis jednej ekipy. Piomet w tym meczu był lepszy piłkarsko i chyba nieco bardziej zdeterminowany, aby zwyciężyć, a w rezultacie zasłużenie wygrał to spotkanie i został wicemistrzem.

forwardW meczu mistrzowskiej ekipy 95 Tez Marcina Lutra z SOLIDEXPERTEM, w którym wynik nie miał już większego znaczenia na końcowy układ tabeli Ligi C2, oglądaliśmy dynamiczne zawody, podczas których oba zespoły narzuciły sobie wysokie tempo biegowe. Działo się sporo, były akcji ofensywne obu stron, jednak od początku spotkania mieliśmy do czynienia z ze zdecydowaną i spodziewaną przewagą ekipy 95 Tez Marcina Lutra. Już do przerwy wypracowali sporą przewagę bramkową. Po przerwie obie drużyny nie zrezygnowały z ofensywnej gry, ale gracze 95 TML skutecznie kontrolowali przebieg spotkania i wynik do końca meczu. Tym samym dokonali wielkiej rzeczy, przechodząc do historii jako Invincibles, z imponującym bilansem samych zwycięstw. Gratulacje! W kolejnym meczu Ligi C2, bramkarz CCKS Chłopów, Adrian Hulbój, był tak zaoferowany pojedynkiem z 4senalem, w który jego drużyna stanęła przed szansą na brązowy meda, że aż zapomniał swoich rękawic! Jeszcze przed meczem gracze 4senalu byli pewni, że uda im się powstrzymać rozpędzonych Chłopów i głośno to obwieszczali. I jak to w takich meczach o dużą stawkę, towarzyszyło nam od samego początku dość intensywne tempo. Obie drużyny miały swoje sytuacje i nic nie zapowiadało, że którejś z ekip uda się przejąć inicjatywę. Z czasem jednak to 4senal zaczął być bardziej skuteczny, a swoje kolejne szanse przemieniał na gole. Już do przerwy było 4:0, po przerwie było 11:5 dla nich. Chłopy najprawdopodobniej stracą więc miejsce na podium, ale pretensje mogą kierować tylko do siebie...albo do Daniela Klima, który zdobył - uwaga - 10 z 11 goli swojej drużyny i rywalizację dwóch ekip sprowadził do solowego popisu strzeleckiego.

forwardMimo że spotkały się dwa zespoły z krańcowych biegunów grupy spadkowej Ligi D2, naprawdę nikt nie mógł przypuszczać, że ta konfrontacja skończy się takim pogromem. Red Bulls strzelając aż 18 bramek (tracąc przy tym zaledwie dwie), pobili swój rekord: poprzednie najwyższe zwycięstwo w ich wykonaniu to 15:1 z Powrotem Żywych Trupów, w poprzedniej kampanii. Pierwszy zauważył to szczęśliwy tego dnia Bartłomiej Chachlica, który może być naprawdę dumny, z tego, w jakim stylu jego drużyna rozgromiła rywala. Victoria zaś uplasowała się na ostatnim, nie wygrywając od 10 spotkań. Co ciekawe, ostatni raz ta sztuka udała im się... we wcześniejszej rywalizacji z Red Bulls. Innym meczem rozgrywanym w tej grupie był ten pomiędzy AZS Kozakami Bohuna a Wadowskimi. Obie drużyny były przed tym spotkaniem pewne utrzymania, a AZS zagrał w tym meczu bez rezerwowych, w przeciwieństwie do swoich przeciwników, mających wiele możliwości zmian. I widać było, że dzięki rotowaniu zawodników zdobyli fizyczną przewagę nad swoim oponentem. Bój był bardzo zacięty, ale zwycięsko wyszli z tego starcia Wadowscy, którzy po dwóch meczach bez wygranej, w końcu mogli dopisać trzy oczka w tabeli.

Serie i ciekawostki insert_chart_outlined

trending_downVictoria przegrała 10 spotkanie z kolei

trending_upDrużyna 95 Tez Marcina Lutra odniosła 12 zwycięstwo z rzędu, skończyła sezon bez żadnego remisu czy porażki.

trending_upRed Bulls wygrało siedem następujących po sobie spotkaniach.

Jubileusze whatshot

forwardMarek Rapacz z Weldbudu zaliczył trzysetną asystę.

GALERIA ZDJĘĆ

Last modified on wtorek, 17 listopad 2020 11:57
(0 votes)