- Podsumowania
- Posted
- Read 180 times
Podsumowanie dnia/galeria - 19 października
Trwa seria Cybermachiny, która wczoraj wygrała po raz ósmy z rzędu, tym razem z CA Sharks. W Lidze A udział w grupie "mistrzowskiej" zapewniła sobie także ekipa Cairo-Honda, która wygrała zdecydowanie z Bishaką Kurdwanów. Kolejny sukces w Lidze C1 odniosła drużyna FC 4Fun, która tym razem zatrzymała rozpędzone Guerriers.
A: Bishaka Kurdwanów - Cairo-Honda 6:11
Wysokie tempo - Bardzo płynne było to spotkanie, ale można się było tego spodziewać znając potencjał obu zespołów, które rywalizowały na bardzo wysokim tempie i znakomicie operowały futbolówką.
Duża finezja - Świetnie oglądało się wczorajsze poczynania Cairo-Hondy, która atakowała z dużym polotem i finezją. Bishaka na tle bardzo silnego zespołu Pawła Anaszkiewicza wyglądała bardzo słabo, ale nie można odmówić im zaangażowania.
Awans - Dzięki tej wygranej stało się jasne, że Cairo-Honda zagra w swoim pierwszym sezonie w Lidze A w grupie mistrzowskiej. To spore osiągnięcie, ale gdyby Cairo miało nieco więcej szczęścia to mogłoby powalczyć o coś więcej.
A: Cybermachina G. Pub - CA Sharks 4:1
Walka - To było bardzo ciekawe spotkanie, w którym nie brakowało męskiej walki i zaangażowania. Przez to sporo było przewinień i niepotrzebnych dyskusji, ale umiejętności piłkarskich zawodnikom obu drużyn odmówić nie można.
Znakomity bramkarz - Jednym z głównych autorów wczorajszego sukcesu Cybermachiny jest Krzysztof Morański, który bronił doskonale. Golkiper zatrzymywał przeciwników w sytuacjach niemożliwych do obronienia.
W dobrym kierunku - Cybermachina wygrała po raz ósmy z rzędu i jest już na pozycji wicelidera, a do prowadzących zawodników TEB/GDA tracą zaledwie punkt, a przed nimi bezpośredni pojedynek.
B1: FC Kalinex - Rafis 2:5
Różnica klas - Od samego początku było widać, że to Rafis będzie dominował w tym spotkaniu i potwierdziło się to końcowym rezultatem, który wyraźny wskazuje zespół z Kazimierzy Wielkiej jako lepszy. Kalinex miał problemy z powstrzymaniem ruchliwych zawodników ofensywnych rywala.
Nieudane próby - Kalinex miał chwile kiedy potrafił zaskoczyć przeciwników całkiem udanymi akcjami. To oczywiście na tak silnego przeciwnika było za mało, ale w drugiej połowie zespół Benedykta Franaszka nawiązał naprawdę równą walkę.
Seria trwa - To było już piąte z rzędu zwycięstwo lidera tabeli Ligi B1, a mianowicie Rafisu, co pokazuje, że forma drużyny Rafała Kabata utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie. W strefie spadkowej zaś pozostaje nadal Kalinex.
B2: 4senal - Boske Jaglacci 3:5
Wyrównany początek - Dobrze oglądało się to spotkanie od samego początku, bo obie ekipy wyglądały na mocno zmotywowane i ruszyły od razu do ataków. To przyniosło po szybkim jednym trafieniu dla każdej ze stron.
Kluczowy moment - Najważniejszym momentem tego spotkania wydaje się być końcówka pierwszej połowy, kiedy to 4senal dał się dwukrotnie zaskoczyć ofensywie Boske Jaglacci, co dało im prowadzenie, którego już nie oddali.
Widoczna różnica - Po zmianie stron, mimo faktu, że 4senal utrzymywał się wynikowo w grze, to zespół Jaglacci miał wyraźną przewagę i zasłużenie zwyciężył.
C1: KS Augustyn - Black Hawks 4:1
Dużo przerw - Nie było to najbardziej płynne spotkanie wczorajszego wieczoru, ponieważ zawodnicy mieli spory problem z przeprowadzaniem długich akcji, sporo było niedokładności i przewinień, jednak wynikały one tylko ze sportowej walki.
Walka w środku - Spotkanie przez większość jego trwania było bardzo wyrównane, a na boisku nie działo się zbyt wiele, ponieważ walka toczyła się w środkowej strefie boiska. Drużyny rzadko potrafiły przedostać się pod bramkę przeciwnika, ale z czasem było to coraz łatwiejsze.
Kluczowa końcówka - O zwycięstwie zespołu Kamila Samołyka zadecydowała sama końcówka, która była bardzo jednostronna. Zespół Augustyna wrzucił wyższy bieg i całkowicie zdominował przeciwnika zdobywając trzy kluczowe gole.
C2: FC 4Fun - Guerriers 8:5
Znakomite otwarcie - Po upływie niespełna kwadransa Guerreirs prowadziło już 5:1 i wydawało się, że zgodnie z przewidywaniami sięgną po kolejne łatwe zwycięstwo. Niezbyt dobrze w mecz weszli gracze FC 4Fun, ale to były tylko złe dobrego początki.
Wrócili do gry - Po zimnym prysznicu na początku meczu zespół Witolda Chodora przebudził się i jeszcze przed przerwą zdołała zmniejszyć nieco stratę. Mógł jeszcze bardziej, ale czasami brakowało zimnej krwi pod bramką rywala.
Znakomita forma - FC 4Fun wygrało trzeci mecz z rzędu i jest to trzecie spotkanie, w którym ekipa w białych koszulkach triumfuje nad zespołem ze ścisłego topu. To pozwala myśleć 4Fun o walce o najwyższe laury.
D1: Janusze Futbolu - Spasione Koty 2:4
Dobre widowisko - Jak przystało na czołowe zespoły ligi mecz był naprawdę dobrym widowiskiem. Obie ekipy miały dobry dzień, aczkolwiek nieco lepiej wyglądali Janusze, którym jednak brakowało wykończenia, co ostatecznie zadecydowało.
Zyskali przewagę - W świetnej formie był wczoraj napastnik Spasionych Kotów Rafał Kobyłecki, który właściwie w pojedynkę przesądził o losach meczu. Cztery bramki zdobyte przez snajpera drużyny Stanisława Jochymka okazały się kluczowe, a zwłaszcza te dwie zdobyte niedługo po przerwie.
Walka do końca - Janusze Futbolu przegrali drugie spotkanie z rzędu, ale nie można odmówić im walki do samego końca. Dawid Strecker i spółka są nadal na pozycji lidera, ale przewaga stopniała.
D2: Olimpia - FC Hotelarz 4:5
Sporo wydarzeń - Ciekawy przebieg miało to spotkanie, bo działo się na boisku naprawdę dużo. Mecz miał bardzo dynamiczny przebieg, a dodatkowo obie ekipy prezentowały wysoki poziom gry, co mogło się podobać postronnemu widzowi.
Tempo utrzymane - Mimo iż od początku zawodnicy narzucili wysokie tempo to to zostało utrzymane do końcowego gwizdka. Rywalizacja przenosiła się bardzo szybko spod jednej bramki pod drugą, a drużyny grały bardzo zespołowo.
Szalona końcówka - Niesamowita była końcówka tego spotkania, kiedy nerwy nie zostały utrzymane przez wszystkich zawodników i posypały się kartki. Dodatkowo wówczas gola decydującego zdobyli Hotelarze i wygrali bardzo ważny mecz.
GALERIA ZDJĘĆ
