- Podsumowania
- Posted
- Read 176 times
Podsumowanie dnia/galeria - 2 listopada
W środę rozpoczęliśmy rywalizację w nieco krótszym Tygodniu 12. Kolejną porażkę w Lidze A poniosła ekipa Stomatologii Stupka, która tym razem przegrała z Żymłą Siermięga. Największą niespodziankę sprawił jednak Albatros w Lidze B1, który pokonał faworyzowanych Złotych Chłopaków. W Lidze B2 niespodziewanie przegrał także GEO-ZENIT, który uznał wyższość Amadeusa.
A: BAnerka - CA Sharks 8:2
Wąska kadra - Ekipa Pawła Tabora stawiła się wczoraj na bardzo ważny w kontekście utrzymania mecz w zaledwie sześcioosobowym składzie. Nie ma zatem co ukrywać, że miało to spory wpływ na ich aż tak zdecydowaną porażkę, która komplikuje mocno sytuacje w tabeli.
Wrócili do gry - Po zmianie stron "Rekiny" dosyć niespodziewanie wróciły do gry zdobywając dwie bramki i łapiąc kontakt z lepiej grającą BAnerką. To rozzłościło ekipę Jana Winkla, która ponownie zaczęła atakować z większą intensywnością.
Dobra końcówka - W ostatnich minutach BAnerka zyskała sporą przewagę, która przełożyła się także na kolejne bramki. To zwycięstwo pozwoliło tej ekipie wydostać się ze strefy spadkowej, a do niej spadli Sharksi.
A: TEB Edukacja/GDA Investment - Cairo-Honda 9:6
Joker w grze - Drużyna Pawła Anaszkiewicza wykorzystała na ten mecz jokera, ale tylko po to żeby mogli skorzystać z bramkarza, którym był wczoraj Paweł Sołtys. Nowy golkiper Cairo nie uratował swojego zespołu przed porażką, ale w kilku sytuacjach dobrze interweniował.
Kłopoty lidera - Do przerwy Cairo-Honda prowadziła niespodziewanie aż 5:0 i wydawało się, że jesteśmy blisko niespodzianki. Obie drużyny grały jednak bardzo dobre spotkanie, sporo było krótkich podań i szybkich akcji ofensywnych.
Odrobili straty - W drugiej połowie TEB/GDA próbowali gry z "lotnym" bramkarzem i przyniosło to oczekiwany przez nich efekt. Dodatkowo nieco zamęczyli grających w sześciu zawodników Cairo i w końcówce przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
A: Stomatologia Stupka - Żymła Siermięga 2:6
Liderzy zawiedli - Spóźnieni na mecz stawili się Norbert Jaszczak i Dawid Linca, ale i tak niewiele zmienili w obrazie całego meczu, który toczył się pod dyktando Żymły Siermięgi. Zespół Ariela Labzika zaprezentował się wczoraj bardzo dobrze i wypunktował znowu osłabionego (ale nie tak jak ostatnio) obrońcę tytułu.
Skuteczne kontrataki - Bardzo poważnie do tego meczu podeszła ekipa w zielono-czarnych strojach, która wyglądała na świetnie zorganizowaną i w dodatku doskonale przeprowadzili skuteczne kontrataki.
Zmiana sytuacji - Stało się jasne, że Stomatologia Stupka już niemalże na pewno nie obroni po raz kolejny tytułu mistrzowskiego. Zwycięstwo Żymły pozwala im z kolei myśleć jeszcze o ataku na podium, ale to rozstrzygnie się w kolejnych starciach.
A: C.F. VilaNova - Bishaka Kurdwanów 6:3
Spokojne spotkanie - Mimo iż mecz miał bardzo ważny charakter, bo toczy się wyrównana rywalizacja o utrzymanie w Lidze A to starcie odbywało się w spokojnej i sportowej atmosferze. Obie drużyny skoncentrowały się głównie na grze w piłkę i to przyniosło efekt, bo poziom był naprawdę dobry.
Dobre otwarcie - Sporo pewności zyskali zawodnicy VilaNovy, kiedy już po pięciu minutach gry prowadzili dwoma bramkami. Co prawda, jeszcze przed przerwą Bishaka odpowiedziała i doprowadziła do remisu, ale optycznie to cały czas VilaNova miała przewagę.
Konsekwencja - Mimo iż przez pewien czas VilaNova miała spore problemy ze sforsowaniem defensywy Bishaki to nadal nacierała. Robiła to aż do skutku, który nadszedł w ostatnim kwadransie, gdy padły decydujące gole dla międzynarodowej ekipy.
B1: FC Kalinex - SklepOpon.com 2:6
Badanie sił - Niewiele działo się na boisku w pierwszej połowie tego spotkania, która miała bardzo spokojny przebieg. Zawodnicy obu drużyn starali się jak najdłużej utrzymywać przy futbolówce i poznać umiejętności i argumenty, które zaproponuje na ten mecz rywal.
Nowe siły - Na drugą połowę zespół SklepuOpon wyszedł niezwykle zmotywowany i jakby nabrał nowych sił. Błyskawicznie zawodnicy Marcina Marynowskiego rzucili się do ataku i zyskali nawet czterobramkową przewagę, której nie oddali już do końca.
Kolejny krok - Wczorajsze zwycięstwo wobec porażki Złotych Chłopaków oznacza, że SklepOpon wykonał kolejny bardzo duży krok w stronę tytułu mistrzowskiego. Aktualnie gracze Marcina Marynowskiego są w najlepszym położeniu w Lidze B1!
B1: Złote Chłopaki - Albatros 2:4
Dynamiczne spotkanie - Mecz toczył się w dosyć szybkim tempie, jednak początkowo trzeba było trochę poczekać aż się rozkręci. Dużo było szybkich akcji i tę rywalizację oglądało się bardzo dobrze, zwłaszcza, że miała niespodziewany przebieg.
Zorganizowani w obronie - Bardzo dobrze pod względem taktycznym wczoraj spisywali się zawodnicy Albatrosa, którzy ustawili się szczelnie w defensywie, przez co Złote Chłopaki miały ogromny problem z tworzeniem sobie sytuacji bramkowych.
Wypunktowali i przetrwali - Zwłaszcza z kontrataku Albatros był wczoraj bardzo groźny i nacierające Złote Chłopaki przekonały się o tym. W końcówce przewaga zespołu Sebastiana Kaniewskiego była już bardzo duża, ale Albatros przetrwał ten fragment niemalże bez strat.
B2: Amadeus - GEO-ZENIT 7:5
Atmosfera gęstniała - Z każdą upływającą minutą atmosfera na boisku robiła się coraz bardziej gorąca. Zawodnicy obu drużyn byli bardzo zaangażowani w ten mecz, co czasami powodowało też faule oraz spięcia między uczestnikami gry.
Zdecydowała końcówka - Ostatnie minuty to już naprawdę dużo nerwów u wszystkich zawodników, które przekładały się także na kartki. Wówczas Amadeus wykorzystał fragmenty gry w przewadze i zadał najważniejsze ciosy.
Wyścig po medal - Trwa nadal wyścig po medal w Lidze B2, który zapowiada się na finiszu bardzo emocjonująco. O krążki w tej grupie walczy osiem zespołów, więc może być jeszcze naprawdę ciekawie.
B2: DC House Solutions - Dziki Kraków 9:1
Spokojne tempo - Jedynie na początku Dziki Kraków były w stanie dotrzymać tempa rywalom, jednak z każdą upływającą minutą przewaga zespołu DC House Solutions rosła i to przekładało się także na wynik, bowiem ten rósł na korzyść zespołu Mateusza Skrzyszowskiego.
Wysoka skuteczność - Większość szans, które miała ekipa DC zostało wczoraj zamienione na bramki. Wysoka skuteczność może być bardzo dobrym prognostykiem przed decydującą fazą sezonu, w którym DC walczy o medale.
Walka o medal - Tą porażką beniaminek, którym są Dziki Kraków nieco skomplikował swoją sytuację. Za to we wciąż bardzo dobrym położeniu są gracze Mateusza Skrzyszowskiego, który aktualnie awansowali na pozycję wicelidera.
C1: Black Hawks - Hitachi Energy 3:2
Zyskali pewność - Widać było, że Black Hawks wyszło na to spotkanie niezwykle zmotywowane, bo jeszcze nie minęła minutę, a zespół Ryszarda Kalety już prowadził. Sporo mieli miejsca gracze "Jastrzębi" w pierwszym kwadransie, jednak nie udało się znacznie odjechać rywalowi.
Rozkręcali się - Coraz lepiej wraz z upływającym czasem radzili sobie gracze Hitachi Energy, którzy zaczynali dochodzić do poziomu gry zaproponowanego w środowy wieczór przez ekipę Black Hawks. Niewiele zabrakło a urwaliby punkty wyżej notowanemu przeciwnikowi.
Trudna sytuacja - Pięć punktów do bezpiecznego miejsca traci drużyna Marcina Czyżowskiego, która do rozegrania ma jednak jeszcze cztery mecze. Zawodnicy Hitachi muszą zacząć punktować jeśli marzą o pozostaniu na trzecim szczeblu rozgrywkowym.
C2: TS Logitech - Perła Kraków 8:5
Pełna dominacja - Mimo iż Perła rozpoczęła strzelanie w tym meczu to spotkanie toczyło się pod dyktando Logitechu, który grał wczoraj z bardzo dużym polotem i stwarzał sobie mnóstwo sytuacji, ale tylko niektóre z nich zamieniał na bramki.
Wielkie zaangażowanie - Często podkreślamy ten ambicjonalny aspekt gry Perły, który wczoraj również był naprawdę widoczny. Nawet mimo dużej przewagi Logitechu Perła się nie poddała i dzięki temu mogła nawet powalczyć o szczęśliwy punkt, ale tak się nie stało.
Znakomita seria - Druga część sezonu w wykonaniu zawodników Wojciecha Felisiaka jest naprawdę dobra. Wczoraj zagrali kolejne bardzo dobre spotkanie, które pozwoliło im przedłużyć serię meczów bez porażki do pięciu.
D1: Stare Wilki - Big Time Kraków 2:1
Walka w środku - Nie było to najbardziej porywające widowisko, ponieważ rywalizacja toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Mało było sytuacji bramkowych, ale zaangażowania i walki nie można odmówić żadnemu z uczestników gry.
Zyskali przewagę - Mimo iż optycznie to zespół Big Time miał przewagę to Stare Wilki po nieco ponad pół godzinie gry prowadziły 2:0 i miały wszystko w garści. Sporo musieli się napracować w defensywie i spowalniać grę żeby Big Time nie wrócił do gry.
Nerwy w końcówce - Ostatnie dwie minuty Stare Wilki musiały sobie radzić w osłabieniu po otrzymaniu żółtej kartki przez jednego z graczy, a prowadziły tylko 2:1. Udało im się to przetrwać i dzięki tej wygranej wydostali się ze strefy spadkowej.
GALERIA ZDJĘĆ
