Podsumowanie dnia/galeria - 3 listopada

Czwartkowe starcia dały nam kolejne odpowiedzi co do możliwych pozycji w tabeli na koniec sezonu. Po kolejnym zwycięstwie Czyżyny są już coraz bliżej szybkiego powrotu na drugi szczebel rozgrywkowy, z kolei PAMedica dzięki pokonaniu KS Augustyn w końcu wydostała się ze strefy spadkowej.

B1: Inter Kraków - CCKS Chłopy 3:2

forwardNieskuteczność - To był zdecydowanie mecz niewykorzystanych szans, gdyż zawodnicy po obu stronach barykady mieli naprawdę rozregulowane celowniki, przez co bramek padło naprawdę niewiele, a sytuacji było sporo.

forwardOdrobili straty - Po niespełna pół godzinie gry Inter Kraków prowadził już 2:0, ale Chłopy nie miały zamiaru się poddać i nadal mocno nakręcały swoje ofensywne akcje, co przyniosło skutek na trzy minuty przed końcem, gdy udało im się doprowadzić do remisu.

forwardZłoty gol - Pomimo iż w końcówce to Chłopy wyglądały lepiej, a Inter chyba delikatnie opadł z sił, to właśnie Ci drudzy zadali decydujący cios. Złotą bramkę w przedostatniej minucie gry zdobył Damian Świerk i tym samym Inter pozostaje w walce, nawet o medale.

B2: NEMBUD - Korkociagi.com 4:6

forwardDługo się rozkręcali - Tradycyjnie NEMBUD stawił się na spotkanie w bardzo wąskim zestawieniu, a dodatkowo nie wszedł najlepiej w mecz i nawet gdy stwarzał sobie sytuacje to strzelali bardzo nicelnie. Sami jednak uspokajali się, że zaraz wejdą na obroty.

forwardKonsekwencja - Korkociagi.com podeszły do tego spotkania bardzo ambitnie i widać było, że zależy im na zwycięstwie. Od początku zespół Jacka Gabrysia był mocno zdyscyplinowany w defensywie i to przyniosło efekt wp postaci triumfu.

forwardWażne zwycięstwo - Dzięki tej wygranej Korkociagi.com wyprzedzają o dwa “oczka” ekipę Krystiana Kubiczka, która tym samym spada do strefy spadkowej. Do końca NEMBUD-owi pozostały trzy mecze, z kolei Korkociagom dwa, więc to jeszcze nie koniec rywalizacji o utrzymanie.

B2: Tubylcy - Boske Jaglacci 4:4

forwardBramka za bramkę - Atomowo rozpoczęli ten mecz Boske Jaglacci, którzy jeszcze przed upływem pierwszych 60 sekund wyszli na prowadzenie. Nie podcięło to skrzydeł drużynie Dominika Filemonowicza, która szybko odrobiła straty i mogła rozdawać karty.

forwardRozgrywali piłkę - Po tym comebacku Tubylcy zajęli się rozprowadzaniem piłki, zbytnio się przy tym nie spiesząc. Często do rozgrywania wykorzystywali bramkarza, a gdy tylko znaleźli okazję do szybkiego przeniesienia piłki do ofensywy - skwapliwie z tego korzystali.

forwardNowe życie po przerwie - W przerwie przez całe boisko niosły się narady Boske Jaglacci, którzy z nową siłą wstąpili w drugą odsłonę, jakby spotkanie dopiero się rozpoczęło. Zaliczyli świetną drugą połowę, korzystając z miejsca pozostawionego przez Tubylców i doprowadzili do remisu.

C1: Czyżyny - KS Klub Sportowy 5:3

forwardSpokojne podjeście - Obserwując obie drużyny na rozgrzewce można było odnieść wrażenie, że są bardzo spokojne i niezbyt zmotywowane do rywalizacji na boisku. To na murawie się nie potwierdziło, bo działo się na niej naprawdę dużo.

forwardWyrównana połowa - Z każdą minutą tempo rywalizacji rosło, jednak żadna z drużyn nie była w stanie zbudować sobie przewagi. Do przerwy mieliśmy remis 2:2, ale gra toczyła się bardziej wskazując na Czyżyny, które jednak tego nie udokumentowały.

forwardZdecydowała końcówka - O końcowym sukcesie zespołu Michała Koniecznego zadecydowała sama końcówka, bo KS Klub Sportowy długo pozostawał w grze i nie miał zamiaru sprzedać tanio skóry. Ostatecznie jednak faworyt zwyciężył i wobec porażki Prawdzików awansował na trzecią pozycję.

C1: KS Augustyn - PAMedica 4:7

forwardPrzejęli inicjatywę - Świetnie wystartowała PAMedica zdobywając dwie szybkie bramki i przejmując inicjatywę. Do bólu wykorzystali błędy rywala i wyszli na prowadzenie. Wyglądali na lepiej zorganizowanych i straszyli w ataku.

forwardDużo strzelali - W spotkaniu oglądaliśmy bardzo dużą liczbę strzałów na bramkę, jednak znaczna większość nich nie grzeszyła celnością. Całe szczęście czym bliżej bramki, tym łatwiej było trafić, szczególnie PAMedice.

forwardZabójcze kontry - W drugiej połowie KS Augustyn starał się zamknąć rywala na jego połowie, a drużyna Adriana Juszczyka nastawiła się na kontry i dobrze jej to wychodziło, byli bardzo groźni w tym aspekcie gry.

C1: Kraków Airport - Prawdziki 10:5

forwardSzybkie otwarcie - Prawdziki do rywalizacji z wiceliderem przystępowały z trzeciej pozycji w tabeli Ligi C1, jednak różnica poziomów gry była widoczna właściwie od samego początku. Już po pięciu pierwszych minutach “Lotnicy” prowadzili dwoma golami i nie myśleli o tym żeby się zatrzymywać.

forwardByły przebłyski - Zespół Bartłomieja Frączyka blado wyglądał na tle Kraków Airport, jednak miał chwilowe przebłyski kiedy potrafił mocno zagrozić bramce rywali, a nawet zdobyć kilka goli. Na nawiązanie walki o punkty to było za mało i Prawdziki straciły trzecią pozycję w stawce.

forwardWysoka wygrana - To już dziewiąte zwycięstwo Kraków Airport w tym sezonie, przy zaledwie jednej porażce. To pozwala zespołowi “Lotników” pozostać w walce o tytuł, a dodatkowo utrzymać średnią ponad siedmiu bramek zdobytych na mecz, nieźle, ale Łapanka tę statystykę na ten moment ma trochę lepszą.

C1: Wadowscy - FC Łapanka VLS 4:14

forwardDebiut strojów - Po raz pierwszy mogliśmy wczoraj ogladać zawodników Łapanki w nowych strojach, które tym razem są w białym kolorze. Poza koszulkami nic nie zmieniło się w drużynie Emila Hołysa, która zachowała swój świetny styl gry i wygrała pewnie kolejną rywalizację.

forwardPróby ataku pozycyjnego - Wadowscy rzadko mieli okazję być przy piłce przez dłuższy czas, jednak kiedy już do tego dochodziło to starali się przeprowadzać swoje akcje w sposób dokładny. Nie przynosiło to efektu, bo Łapanka atakowała pressingiem i szybko odbierała futbolówkę.

forwardSeria trwa - To już dziewiąte spotkanie w tym sezonie wygrane przez Łapankę, a tempa tej ekipie dotrzymuje jedynie Kraków Airport. Bezpośrednia rywalizacja tych drużyn już w przyszłym tygodniu!

D1: Synowie Gepetta Stolarz24 - Achti 2:5

forwardSporo niedokładności - Niewiele ciekawych akcji oglądaliśmy w pierwszej połowie tego meczu, która odbyła się w spokojnym tempie. Sporo było niedokładności i niecelnych podań, co też wpływało na tempo rywalizacji.

forwardPod kontrolą - Mimo ogromnej różnicy w tabeli Synowie Gepetta pozostawili po sobie niezłe wrażenie na tle nowego lidera. Walczyli zacięcie, jednak mamy wrażenie, że wszystko działo się pod kontrolą świetnie dysponowanego Achti.

forwardMają lidera! - Dzięki tej wygranej zespół Achti zrównał się punktami z aktualnym liderem Spasionymi Kotami i wyprzedził ich w tabeli, dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu, gdyż w bezpośrednim starciu dwóch aktualnie najlepszych ekip Ligi D1 padł remis.

D2: Nie ma Lipy - Wściekłe Psy 8:4

forwardWymiana ciosów - Od początku sporo działo się na boisku i mimo dużej różnicy jeśli chodzi o miejsca w tabeli zajmowane przez te drużyny, to nie było tego widać na boisku, gdyż Wściekłe Psy mimo szybkiej straty gola weszły w mecz naprawdę dobrze.

forwardRozkręcili się - Tuż przed przerwą na poważnie rozpoczęło się strzelanie Nie ma Lipy, które ewidentnie weszło na swoje obroty i już przed przerwą zbudowalo sobie skormną przewagę, którą regularnie powiększało, prezentując naprawdę dobry poziom gry.

forwardAtak na medal! - To już siódme spotkanie bez porażki w wykonaniu Nie ma Lipy, które tym samym awansowało na pozycję wicelidera tabeli Ligi D2. Czyżbyśmy byli świadkami powrotu drużyny Rafała Furgała na trzeci poziom rozgrywkowy? Wszystko na to wskazuje, bo są w świetnej formie.

D2: Borek F.C. - Wódeczni 07 Kraków 3:3

forwardPrzejrzeli rywala - Wódeczni bardzo szybko połapali się w taktyce rywala, którą były długie piłki posyłane ze stałych fragmentów gry w okolice bramki. Połapanie się to jedno, jednak nie byli w stanie ich powstrzymać w tym aspekcie gry.

forwardGroźniejsze strzały - Pomimo że to Borek F.C. trochę lepiej się prezentował przy piłce rozgrywając ją, to jednak drużyna Tomasz Przybułka miała groźniejsze sytuacje. Kilkukrotnie uderzali z dystansu i wychodzili sam na sam z bramkarzem, jednak świetnie między słupkami spisywał się Michał Kobyliński.

forwardPrzycisnęli w końcówce - Pod koniec to Wódeczni 07 nieco bardziej przycisnęli przeciwnika, który rzadko kiedy wychodził z połowy. Przyjął jednak taki podział ról wyprowadzając kontry - te jednak bardzo szybko się kończyły i nie dawały efektu.

E: DTN Boars - Garnuchy FC 4:5

forwardZacięte starcie - Oglądaliśmy mocno zacięte spotkanie, w którym pełno było gry ciałem i mniejszych przepychanek. Widać, było, że obu zespołom bardzo zależy na zwycięstwie i nikt nogi nie odpuści.

forwardPrezentowali się lepiej - Więcej z gry miały Garnuchy FC, które konstruowały bardziej składne akcje, a to z kolei przekładało się na budowanie przewagi bramkowej. Zespół Dawida Miętki nie odpuszczał jednak rywalowi i gonił wynik.

forwardZabrakło czasu - Pod koniec DTN Boars mocno przycisnęli rywala i udało im się dojść na tylko jedną bramkę straty. Niestety, zabrakło im kilku minut i to Patryk Cedzidło i spółka wychodzą zwycięsko z tego starcia.

E: ZetZet Team - Okręgowa Rada Adwokacka 10:4

forwardŁadna zespołowa gra - Bardzo ładną piłkę oglądaliśmy od samego początku w wykonaniu obu zespołów, a akcje wyprowadzane były z bramki pod bramkę. Oddawali dużo strzałów na bramkę, niestety większość była mocno niecelna.

forwardProwadzili grę - Pod koniec meczu ZetZet Team pewnie prowadził grę i zdecydowaną większość swoich zespołowych akcji kończył strzałem na bramkę. Bezsilny zespół Dawida Woźniaka musiał jeszcze kilkukrotnie wyciągać piłkę z siatki.

forwardGrają o medale - Dzięki trzeciemu zwycięstwu z rzędu ZetZet Team zasiada na podium i na pewno ma chrapkę na medale i awans. Swoją aktualną formą na pewno mają szanse żeby to sobie zapewnić, z kolei Okręgowa Rada Adwokacka straciła już szanse na wskoczenie na czwarty szczebel rozgrywkowy.

GALERIA ZDJĘĆ

Last modified on piątek, 04 listopad 2022 11:10
(0 votes)