- Podsumowania
- Posted
- Read 148 times
Podsumowanie dnia/galeria - 4 listopada
W piątkowy wieczór zakończyliśmy rywalizację w nieco krótszym Tygodniu 12. Oto co wydarzyło się w ostatnim dniu tej serii gier.
B2: KKF Caffaro - 4senal 24:4
Gra w osłabieniu - W piątkowy wieczór ekipa 4senalu do dyspozycji miała tylko pięciu zawodników, co przełożyło się na fakt, że przez pełne 50 minut musieli sobie radzić w osłabieniu w spotkaniu z liderem KKF Caffaro.
Pełna dominacja - Jako że był to pojedynek lidera z ostatnim zespołem w stawce, który w dodatku grał w osłabieniu to można się było spodziewać, że skończy się wysokim zwycięstwem Caffaro. Tak oczywiście było, ale wielkie brawa dla ekipy 4senalu za zaangażowanie i walkę do samego końca.
Tytuł coraz bliżej - Zespół z Kazimierzy Wielkiej jest coraz bliżej zapewnienia sobie tytułu mistrzowskiego - do końca pozostały im trzy spotkania, które jednak wcale nie muszą być łatwymi zadaniami dla drużyny Mateusza Zagrodnika.
C2: TS Logitech - Hurtownia Eskot 2:12
Zdominowani - Bardzo zmotywowani wyszli na boisko zawodnicy Hurtowni Eskot i widać było, że zespół Dawida Kosika chce zdominować rywala i od początku narzucić swój styl gry. Na pierwsze gole trzeba było jednak chwilę poczekać, ale w końcu i to udało im się osiągnąć.
Podejmowali próby - Nie można odmówić zaangażowanie ekipie Logitechu, która w ostatnim czasie spisuje się bardzo dobrze. Na tle Hurtowni Eskot już tak dobrze nie wyglądali, ale niektóre akcje przeprowadzone przez nich siały popłoch w defensywie faworyta.
W walce o medal - Tym samym ekipa Wojciecha Feliskaka jest pierwszym zespołem, który zakończył jesienną rywalizację. Zwłaszcza z drugiej połowy sezonu gracze Logitechu mogą być zadowoleni, ale to Hurtownia Eskot może zakończyć trwającą kampanię z medalem, a ten coraz bliżej.
C2: Guerriers - Nic się nie stało 9:4
Spokojny początek - Niewiele działo się na boisku w pierwszych minutach tej rywalizacji, gdyż drużyny ewidentnie bały się zaryzykować i badały swoje umiejętności. Pierwsza odsłona zakończyła się prowadzeniem faworyzowanego Guerriers, ale przewagi jako takiej na boisku nie mieli.
Dobry bramkarz - W drugiej połowie przewaga Guerriers rosła i momentami Nic się nie stało musiało się bardzo mocno napracować w defensywie, a i tak bez efektu. Warto jednak wyróżnić bramkarza Macieja Dzięgiela, który obronił kilka trudnych sytuacji, a nawet rzut karny.
Worek z bramkami - Po zmianie stron dużo więcej działo się także w aspekcie zdobytych bramek. Tych więcej zasłużenie strzeliło Guerriers, ale zwłaszcza w ostatnim kwadransie mieliśmy prawdziwy pokaz strzelecki po obu stronach.
D1: UBS Kraków - Aptiv 3:4
Mocne wejście - Zaledwie kilku minut potrzebowała ekipa Aptivu, żeby prowadzić dwoma bramkami. Wydawało się, że te szybkie trafienia ustawią mecz pod zespół Marcina Kosia, ale ambitnie grający UBS Kraków nie miał zamiaru się poddawać.
Pod kontrolą - Wynik absolutnie tego nie sugeruje, ale z przebiegu meczu Aptiv spokojnie kontrolował boiskowe wydarzenia. Po stronie UBS-u było dużo ambicji i zaciętości, ale też sporo niedokładności w boiskowych poczynaniach.
Szanse podtrzymane - To było bardzo ważne zwycięstwo Aptivu, bo pozwoliło im podtrzymać nadzieje na zdobycie miejsca na podium, które przy okazji da awans. Wszystko jednak rozstrzygnie się na samym finiszu jesiennej rywalizacji.
D1: H&S Team - Gramy Swoje 5:2
Lepiej rozpoczęli - Po pierwszej połowie powiedzielibyśmy, że to Gramy Swoje zgarnie komplet punktów w tym spotkaniu. Po pierwsze, zespół Krzysztofa Augustyniaka dominował, a po drugie prowadził, jednak to jednobramkowe prowadzenie nie dało nic po przerwie.
Widoczne zmęczenie - Kiedy doszło do zmiany stron coś zacięło się w poczynaniach ekipy Gramy Swoje. Inicjatywa przeszła na stronę zespołu Dawida Fuci, który wykorzystał coraz bardziej widoczne zmęczenie przeciwnika i wygrał to spotkanie.
Pozostają w czołówce - Taki rezultat sprawia, że obie drużyny są wciąż bardzo blisko zajęcia miejsca na podium. To jednak może się udać tylko przy dobrej końcówce sezonu, która już przed nami!
E: Socios Wisła - Mad Dog's 5:4
Wyrównane spotkanie - Nie zawiodło nas spotkanie dwóch najlepszych drużyn Ligi E, które zaprezentowały się bardzo dobrze. Od początku rywalizacja była bardzo wyrównana, a akcje przenoszą się błyskawicznie spod jednej bramki pod drugą.
Duże emocje - Z każdą upływającą minutą atmosfera na boisku robiła się coraz bardziej gęsta. Dodatkowo też wynik utrzymywał się w okolicy remisu, co udzielało się mocno wszystkim uczestnikom, ale rywalizacja toczyła się w sportowej atmosferze.
Dowieźli zwycięstwo - W końcówce trwał napór aktualnego wciąż lidera, czyli Mad Dog's, ale Socios się nie poddali. Zagrali z bardzo dużym zaangażowanie mw defensywie i dowieźli triumf do końcowego gwizdka.
E: Ogniwo Kraków - Heineken HGSS 4:5
Proste środki - Od początku spotkania widać było, że na boisku rywalizują drużyny w dołu tabeli Ligi E. Obie ekipy prezentowały zbliżony poziom piłkarski i stosowały bardzo proste środki po to, żeby zagrozić bramce przeciwnika, z różnym efektem.
Walka na całego - Młodzi zawodnicy Ogniwa mocno odstawali od rywali warunkami fizycznymi, jednak dzięki dużemu zaangażowaniu udało im się nawiązać walkę z Heinekenem i wcale nie było daleko do tego, żeby jakieś punkty w tym starciu zdobyć.
Minimalne zwycięstwo - Po bardzo czystym i spokojnym meczu Heineken wygrywa jedną bramką, ale tak naprawdę każdy rezultat w tym spotkaniu mógł się wydarzyć.
GALERIA ZDJĘĆ
