Podsumowanie dnia/galeria - 7 listopada

Poniedziałek przyniósł nam moc starć na wysokich szczeblach rozgrywkowych. Ogromny krok w stronę tytułu mistrzowskiego zrobił zespół TEB Edukacja/GDA Investment, pokonując w hicie dnia Cybermachinę G. Pub. Blisko pokonania lidera ligi byli Black Hawks, jednak ostatecznie uznali wyższość FC Łapanki VLS, z kolei Gramy Swoje, dzięki kolejnemu kompletowi punktów, wskakuje tuż za podium.

A: EE Flamingo FT - C.F. VilaNova 2:5

forwardSportowa atmosfera - Mimo iż spotkanie miało bardzo dużą wagę, gdyż obie drużyny walczą o utrzymanie w Lidze A to toczyło się ono w przyjaznej i sportowej atmosferze, a obie drużyny skupiały się przede wszystkim na tym, żeby zagwarantować nam duże emocje, a tych nie zabrakło.

forwardUtrzymywali przewagę - W pierwszej połowie spotkania ekipa VilaNovy zbudowała sobie przewagę, którą kontrolowała po zmianie stron. Międzynarodowy zespół spokojnie oczekiwał na kontratak i bronił wypracowanej zaliczki.

forwardZaangażowanie do końca - Mimo iż przez większość spotkania to ostateczni zwycięzcy byli ekipą lepszą to jednak drużynę Mateusza Kozieła należy pochwalić za walkę do końca o odwrócenie losów meczu, co jednak się nie udało.

A: Asy NH - Żymła Siermięga 5:3

forwardSłabsze tempo - Nieco zawiedliśmy się tym spotkaniem, ponieważ obiecywaliśmy sobie tutaj zaciętą rywalizację ze stawką w postaci medali w tle. Tempo jednak było bardzo leniwe, a wszystko toczyło się pod dyktando drużyny z Nowej Huty.

forwardNajsprawiedliwszy byłby remis - Z przebiegu całego spotkania wydaje się, że najsprawiedliwszym rozstrzygnięciem w tym wyrównanym widowisku byłby podział punktów. Tak się jednak nie stało, bo tradycyjnie w końcówce Asy podkręciły tempo, którego Żymła nie była już w stanie utrzymać.

forwardWalka o medale - Po tym zwycięstwie Asów nad Żymłą stało się już niemalże jasne, że najprawdopodobniej srebrne i brązowe medale przypadną komuś z trójki Stomatologia, Cybermachina i Asy - zapowiada się jednak walka do końca.

A: Bishaka Kurdwanów - BAnerka 6:13

forwardOfensywne nastawienie - Mimo iż były to drużyny z dolnej połowy tabeli Ligi A to przygotowały nam naprawdę dobre widowisko. Obie ekipy nastawiły się mocno na grę ofensywną i to przyniosło efekty w postaci wielu okazji, a także samych bramek.

forwardMotywacja w zespole - Już po pierwszej połowie BAnerka miała przewagę, która gwarantowała im względny spokój, jednak zawodnicy nie mieli zamiaru na tym poprzestać i ostrych, męskich słowach motywowali się do kolejnych akcji, które pozwoliły im wygrać zdecydowanie.

forwardPewny spadek - Poznaliśmy już zatem pierwszego spadkowicza z “elity”, którym będzie Bishaka Kurdwanów. Drużynie Marcina Noska pozostały dwa mecze do zakończenia, a do bezpiecznej BAnerki tracą już 12 “oczek”.

A: Cybermachina G. Pub - TEB Edukacja/GDA Invstment 3:8

forwardWysoki poziom - Nie zawiodło nas hitowe spotkanie dwóch najmocniejszych drużyn jeśli chodzi o ten moment sezonu w Lidze A. TEB Edukacja/GDA Investment była zespołem prowadzącym grę, jednak nie ma co ukrywać, że Cybermachina potrafiła się odgryzać silnemu przeciwnikowi, co jednak było wczoraj zbyt małym argumentem.

forwardNarażeni na kontrataki - Do przerwy zespół Grzegorza Gęgotka i Radosława Targosza prowadził do przerwy już 4:2, co spowodowało, że Cybermachina musiała zaryzykować i nieco się otworzyć. To przyniosło trochę popłochu w szykach TEB/GDA, ale sama Cybermachina też sporo ryzykowała, przez co lider miał pole do popisu.

forwardTytuł coraz bliżej - Zespół TEB/GDA jest już tylko o jedno zwycięstwo od upragnionego tytułu mistrzowskiego. Owy tytuł mogą sobie zapewnić już w przyszłym tygodniu, gdy dojdzie do ich pojedynku z Żymłą Siermięgą.

A: Stomatologia Stupka - Cairo-Honda 10:5

forwardDobre otwarcie - Pierwszy kwadrans dosyć niespodziewanie należy zapisać na konto Cairo-Hondy. Wiedzieliśmy, że zespół Pawła Anaszkiewicza na pewno będzie chciał napsuć krwi Stomatologii, jednak ta miała do dyspozycji taki skład, że wydawało się, że zwycięży bez problemów. Początkowo te jednak wystąpiły.

forwardZbyt kombinacyjnie - Zespół Stomatologii miał jednak optyczną przewagę, gdyż dłużej utrzymywał się przy piłce. Ich problemem był jednak fakt, że momentami próbowali wjechać z futbolówką do bramki, a to im się nie udawało przy dobrej defensywie Cairo.

forwardWyrwali zwycięstwo - Dopiero w samej końcówce stało się jasne, że trzy punkty jednak trafią do zespołu Stomatologii, która w końcu wrzuciła wyższy bieg i głównie dzięki Norbertowi Jaszczakowi i Dawidowi Lincy zakończyli marzenia Cairo o końcowym triumfie.

B1: Nothing Toulouse - AS Maestro 5:3

forwardMęskie spotkanie - Dużo działo się na boisku pod względem przewinień, ale wynikały one z bardzo męskiej i twardej gry zawodników obu zespołów. Sporo było dyskusji, co spowodowało, że mecz nie był najbardziej płynny i dużo było przerw.

forwardWyrównany poziom - Jeśli chodzi o sam przebieg spotkania to było ono bardzo wyrównane i trzy punkty zdobyte przez zespół Szymona Szydłowskiego gracze w fioletowych koszulkach muszą bardzo mocno szanować, gdyż nie było ich łatwo wywalczyć.

forwardSiła beniaminka - Po początkowych problemach po awansie na drugi poziom rozgrywkowy już nie zostało kompletnie nic. To było już piąte z rzędu spotkanie w wykonaniu Nothing Toulouse, które kończą z punktami!

B1: Bianconeri - Złote Chłopaki 3:8

forwardZnakomite otwarcie - Po ostatniej niespodziewanej porażce Złotych Chłopaków z Albatrosem nie ma już śladu. Zespół Sebastiana Kaniewskiego szybko zapomniał o tym potknięciu i na mecz z Bianconeri wyszedł bardzo zmotywowany, co już po kilku minutach dało trzybramkowe prowadzenie.

forwardSzukali sposobu - Widać było, że zespół w czerwono-czarnych koszulkach wyciągnął wnioski ze środowej porażki i wyglądał o wiele lepiej jeśli chodzi o organizację gry w defensywie. Bianconeri szukali sposobu żeby mocniej zagrozić ekipie “Złotych”, ale bez efektu, gdyż Ci bronili wczoraj niemalże bezbłędnie.

forwardStraty nadrobione - Tym spotkaniem Złote Chłopaki nadrobiły już meczowe straty i zrównały się punktami z liderującym Rafisem. Z ekipą z Kazimierzy Wielkiej “Złoci” przegrywają bezpośrednim pojedynkiem, ale za nimi są jeszcze ekipy, które mogą ich doścignąć. Zapowiada się ciekawa końcówka!

B2: Krakoska Piłka - 4senal 13:4

forwardBez spiny - Jeszcze przed startem meczu widać było spokojne i wesołe nastawienie 4senalu, który po prostu przyszedł pograć w piłkę i jak najbardziej nacieszyć się grą. Pewni spadku nie mieli już o co walczyć, jednak na pewno meczu nie odpuścili.

forwardSzybka dominacja - Wicelider dość szybko zdobył przewagę, którą sukcesywnie powiększał w drugiej części gry, punktując zmęczony 4senal. Pod koniec spotkania często wychodzili z kontratakami 3 na 1, zdobywając z tego kilka bramek.

forwardTaką atmosferę lubimy! - Pod koniec mecz atmosfera zrobiła się już bardzo luźna i przyjazna. Wynik był znany, przewaga Krakoskiej Piłki nie do odrobienia i spadek pewny, toteż nie było żadnych ostrych wejść, zagrań, a zdecydowanie przeważał uśmiech na twarzy i cieszenie się piłką.

B2: Korkociagi.com - DC House Solutions 3:7

forwardSpokojny start - Dość mozolnie rozpoczęliśmy to starcie, jednak z każdą kolejną minutą mecz nabierał tempa. Zgodnie z przewidywaniami strzelanie rozpoczęli DC House Solutions, dzięki bardzo ładnej zespołowej akcji.

forwardZdominowali mecz - Pierwsza bramka uruchomiła maszynę i od tej pory to zespół Mateusza Skrzyszowskiego dyktował warunki w tym spotkaniu. Korkociagi głównie musieli przestawiać obronę w zależności od pozycji piłki, a dwie bramki zdobyte w ciągu minuty nie pozwoliły im zdobyć choćby punktu.

forwardDużo niewiadomych - taki rezultat dodaje nam nieco pikanterii na zakończenie sezonu. Lider może już czuć oddech DC House Solutions na swoich plecach i nie może się potknąć na ostatniej prostej. Z kolei ekipa Jacka Gabrysia do końca będzie zaangażowana w walkę o utrzymanie.

B2: Amadeus - NEMBUD 11:10

forwardBez zmienników - Pomimo, że NEMBUD przybył na boisko tuż przed meczem i do swojej dyspozycji nie miał żadnego zmiennika, to wyglądał naprawdę ciekawie, stawiając czoło Amadeusowi.

forwardPokazali siłę - Początek spotkania był bardzo wyrównany, dopóki zespół Krystiana Kubiczka był w pełni sił. Następnie Amadeus pokazał siłę i odskoczył na kilka bramek, jednak NEMBUD ani myślał odpuszczać rywalowi i oglądaliśmy prawdziwa wymianę ciosów, a skuteczność strzałów wynosiła niemal 100%.

forwardKto się utrzyma? - Dzięki wczorajszemu triumfowi zespół Pawła Tryki może być spokojny o swój byt na drugim szczeblu rozgrywkowym. NEMBUD wciąż nie wydostał się ze strefy spadkowej, jednak intuicja podpowiada nam, że na ostatniej prostej to właśnie gracze w żółtych koszulkach zapewnią sobie utrzymanie.

B2: Tubylcy - ADGO 8:4

forwardOdzyskali prowadzenie - Strzelanie w tym spotkaniu rozpoczęli chłopaki z ADGO, jednak zbyt długo z prowadzenia się nie nacieszyli. Zespół Dominika Filemonowicza stanowczo rzucił wszystkie siły do ataku, bombardując przeciwnika. Szybko zdobyli 3 bramki, wychodząc na prowadzenie.

forwardNieskuteczni - W drugiej połowie w oczy rzucała się duża liczba niewykorzystanych okazji ADGO. Do zdobycia bramki i odrobienia straty brakowało odpowiedniej decyzji pod bramką oraz przede wszystkim - celności.

forwardŻelazna obrona - Tubylcy pod koniec spotkania postawili prawdziwe zasieki obronne pod swoją bramką, nie pozwalając zespołowi Adriana Sikory na odrobienie strat. Tym samym ADGO zalicza 4 porażkę z rzędu i wciąż nie może być pewne utrzymania.

C1: Black Hawks - FC Łapanka VLS 6:7

forwardŚwietny start - Wyśmienicie w spotkanie weszli zawodnicy Black Hawks, zdobywając czterobramkowe prowadzenie i całkowicie dominując rywala swoją grą i motywacją. Po zmianie stron sytuacja odwróciła się o 180 stopni.

forwardWrócili do gry - Po przerwie zobaczyliśmy całkiem odmieniony zespół Emila Hołysa. Zdecydowanie ruszyli do ataku, chcąc odrobić straty. Przycisnęli przeciwnika i wyszli na prowadzenie na 10 minut przed końcem meczu.

forwardNie urwali oczek - Ryszard Kaleta i spółka w tym sezonie byli zdecydowanie najbliżej powstrzymania hegemona ligi. Ten jednak po zmianie stron udowodnił, dlaczego to on wciąż zasiada na fotelu lidera.

D1: Gramy Swoje - KLIfornia 4:2

forwardDobrze weszli w mecz - Początek spotkania o wiele lepiej wyglądał w wykonaniu Gramy Swoje. Otworzyli wynik prezentując fajną piłkę, jednak wkrótce to prowadzenie stracili i musieli odrabiać straty.

forwardDoskoczyli do rywala - Gramy Swoje musiało więc zarzucić mocny pressing na zespół Macieja Czachurskiego. Wprowadziło to trochę zamieszania w szeregi zespołu w czarnych koszulkach i odzyskanie prowadzenia w końcówce spotkania.

forwardMatematyka w grze - KLIfornia wciąż zachowuje matematyczne szanse na utrzymanie się w Lidze D, jednak musie liczyć na swoją bezbłędność oraz niezdobywanie punktów przez pierwszy bezpieczny zespół. O to będzie bardzo trudno, tymczasem Gramy Swoje już pukają do drzwi podium.

D2: Wódeczni 07 Kraków - FC Hotelarz 3:14

forwardWorek z bramkami - Od początku skazywany na porażkę był ostatni zespół w tabeli i szybko FC Hotelarz udowodnił, że słusznie. 8 bramek w pierwszych 14 minutach gry nie pozostawiło złudzeń rywalowi.

forwardPrzystopowali - Po zmianie stron poczynania zespołu Denisa Vovka nieco przyhamowały, a tym samym Wódeczni zaczęli dochodzić do głosu. Przewaga bramkowa i boiskowa była jednak zbyt duża, że by w ogóle myśleć o odrabianiu strat.

forwardPewni spadku - Tym samym zespół Tomasza Przybułka może już być pewny swojego spadku na najniższy szczebel rozgrywkowy, bowiem kolejne spotkanie rozegrają z mocnymi Same DNA, gdzie o oczka będzie równie ciężko. FC Hotelarz wskakuje na podium, jednak utrzymać się na nim może być bardzo trudno.

GALERIA ZDJĘĆ

Last modified on wtorek, 08 listopad 2022 13:58
(0 votes)