- Podsumowania
- Posted
- Read 194 times
Podsumowanie dnia/galeria - 21 listopada
W poniedziałek rozpoczęliśmy rywalizację w Tygodniu 15 i od razu poznaliśmy kolejnego mistrza, którym w Lidze C2 będzie Guerriers. Koronację musieliśmy za to odroczyć w Lidze B1, bo Złote Chłopaki wygrały ze SklepemOpon i zapewniły sobie miejsce w TOP3.
A: C. F. VilaNova - BAnerka 6:3
Atak pozycyjny - Podobną taktykę zaserwowali nam zawodnicy obu drużyn na to spotkanie. Obie ekipy starały się jak najdłużej utrzymywać przy piłce i za pomocą ataku pozycyjnego stwarzać sobie okazje bramkowe. To lepiej w pierwszej połowie wychodziło BAnerce, która prowadziła.
Zostali “w szatni” - Bardzo źle rozpoczęła się druga odsłona meczu dla BAnerki, która w krótkim odstępie czasu straciła kilka bramek. To był bardzo dobry moment gry VilaNovy, która wykorzystała wszystkie błędy rywala.
Znamy spadkowiczów - Takie rozstrzygnięcie oznacza, że znamy już na pewno trzech spadkowiczów z Ligi A, którymi będą CA Sharks, Flamingo FT i Bishaka Kurdwanów. Wczoraj swój byt w Lidze A obok BAnerki zagwarantowała sobie wlaśnie VilaNova.
A: Cairo-Honda - Żymła Siermięga 3:4
Lepsze wrażenie - Zdecydowanie lepiej wyglądała wczoraj ekipa Żymły, która odznaczała się świetnym panowaniem nad piłką i wysoką dokładnością w swoich poczynaniach. To też przełożyło się na gole.
Zabrakło pomysłu - Dobrze zorganizowana w defensywie Żymła sprawiała ogromne problemy zwykle bardzo ofensywnemu zespołowi Cairo, który miał problemy z przebiciem się przez ich obronę. Przez to gra wydawała się być pod kontrolą ekipy Ariela Labzika.
Walka nawiązana - Mimo iż optycznie zielono-czarni mieli zdecydowaną przewage to niewiele zabrakło a punkt i tak trafiłby na ich konto. Ostatecznie jednak zwycięstwo udało się dowieźć drużynie wyżej notowanej.
A: TEB Edukacja/GDA Investment - Asy NH 15:7
Trzymali poziom - Początkowo ekipa Asów trzymała tempo rywalizacji i udawało im się dotrzymywać kroku ekipie TEB/GDA, jednak to trwało nieco ponad kwadrans. Później z każdą minutą przewaga optyczna i bramkowa rosła po stronie drużyny Grzegorza Gęgotka.
Napędzali się - Mimo iż prowadzenie zespołu TEB/GDA w pewnym momencie było już spore to zawodnicy i tak motywowali się do kolejnych akcji brmakowych. To wychodziło im bardzo dobrze i zespół w białych koszulkach zapisywał sobie na koncie kolejne gole.
Walka o medale - Wobec zwycięstwa Stomatologii Stupka oraz porażek Cybermachiny oraz Asów właśnie, wciąż nie rozwiązana jest sytuacja medalowa w Lidze A. To wyjaśni się dopiero na samym finiszu rozgrywek.
A: Stomatologia Stupka - Cybermachina G. Pub 6:3
Wąskie składy - Obie drużyny nie miały wczoraj do dyspozycji zbyt szerokich kadr. Stomatologia Stupka musiała sobie radzić bez zmienników, z kolei Cybermachina do dyspozycji miała tylko jednego rezerwowego. Mimo tego tempo meczu było naprawdę dobre.
Nieskuteczność - Jednym z decydujących aspektów w tym spotkaniu była skuteczność, która wczoraj po stronie Cybermachiny nie stała na najwyższym poziomie. Tą wykazała się za to Stomatologia i dzięki temu mogła się cieszyć z trzech punktów.
Wyrwane zwycięstwo - Mimo optycznej przewagi Cybermachina w samej końcówce dostała już decydujące ciosy po których nie była w stanie się podnieść. Sytuacja drużyny Karola Kęski komplikuje się, ale wciąż wszystko jest możliwe.
B1: Złote Chłopaki - SklepOpon.com 3:2
Wysoki poziom - Na znakomitym poziomie piłkarskim stała wczorajsza rywalizacja pomiędzy tymi drużynami. Obie ekipy miały swój cel do zrealizowania i starały się zrobić wszystko żeby go osiągnąć, chociaż wiadomo było, ze ktoś tutaj z boiska zejdzie niezadowolony.
Znakomite kontrataki - W niespotykanym dla siebie stylu grali wczoraj zawodnicy Złotych Chłopaków, którzy ustawili się w defensywie i czekali na swoje okazje z kontrataku. Ta taktyka okazała się skuteczna, bo przyniosła im arcyważne zwycięstwo.
Medal jest ich! - Już na pewno zawodnicy Sebastiana Kaniewskiego za sezon jesienny zawieszą sobie na szyjach medale. Pytanie z jakiego kruszcu, a wszystko zależy od… SklepuOpon, który w środę zagra o mistrzostwo i ewentualnie wówczas zepchnie Złotych na trzecie miejsce.
B2: ADGO - Dzida w Przód 4:6
Zdobyli przewagę - Pierwsze fragmenty meczu niewątpliwie należy zapisać na konto Dzidy w Przód, która swoją przewagę optyczną szybko zaznaczyła także golem. Później dołożyli jeszcze drugie trafienie.
Odwrócili losy - Jeszcze przed przerwą sprawy w swoje ręce wziął kapitan ADGO Adrian Sikora, który zdobył dwie bramki i tym samym przywrócił swój zespół do gry, który zaraz po przerwie objął prowadzenie.
Zimny prysznic - Utrata prowadzenia w krótkim odstępie czasu podziałała mobilizująco na zespół Dzidy w Przód, a zwłaszcza na Michała Ścieszkę, który wczoraj brylował i był głównym motorem napędowym ofensywy drużyny Dawida Rybczyńskiego.
B2: GEO-ZENIT - Krakoska Piłka 3:10
Luz na boisku - Mimo faktu, że Krakoska Piłka walczyła wczoraj z silnym przeciwnikiem o zdobycie tytułu wicemistrza Ligi B2 to nie widać było spięcia po zawodnikach w niebiesko-białych koszulkach. Podeszli do meczu spokojnie i na murawie realizowali konsekwentnie swój plan.
Dotrzymali kroku - Właściwie tylko w pierwszych kilkunastu minutach GEO-ZENIT był w stanie dotrzymać kroku ekipie Jana Stachury. Później z każdą upływającą minutą przewaga wicelidera rosła i rosła, aż doszło do dwucyfrowej liczby goli.
Najlepsi w historii! - Największe drużynowe osiągnięcie Krakoskiej Piłki stało się faktem! Drużyna Jana Stachury zdobyła drugie miejsce w Lidze B2, co jest do tej pory ich najlepszym rezultatem w historii! Gratulujemy!
C1: KS Klub Sportowy - Hitachi Energy 3:3
Szybkie otwarcie - To było bardzo ważne spotkanie dla ekipy KS Klubu Sportowego, gdyż drużyna Pawła Szcząchora potrzebowała zwycięstwa, aby zagwarantować sobie utrzymanie. Udało im isę znakomicie otworzyć ten mecz, ale później niespodziewanie inicjatywa przeszła na stronę Hitachi.
Z pomysłem - Dobre wrażenie pozostawili po sobie wczoraj zawodnicy Hitachi. Zwłaszcza w pierwszej połowie, kiedy to zdominowali ekipę KS-u i na przerwę schodzili z prowadzeniem 3:1 i bardzo dobrym stylem gry.
Powrót - W przerwie KS musiał odbyć motywującą rozmowę, bo na drugą odsłonę wyszedł o wiele bardziej zmotywowany. Szybko udało im się wyrównać, a potem mimo szans z obu stron więcej bramek już nie oglądaliśmy.
C1: Black Hawks - Prawdziki 4:3
Mieli motywację - Ważny był to mecz dla Prawdzików, bowiem ewentualna wygrana znacznie zbliżała, by ich do trzeciego miejsca i awansu. Jednak zespół Ryszarda Kalety postawił im bardzo twarde warunki, często zagrażając bramce.
Mecz walki - Spotkanie toczyło się głównie w środku pola, gdzie mnóstwo było walki o piłkę. Każdy moment, kiedy udawało się wyłuskać futbolówkę był na wagę złota, bowiem od razu przeradzało się to w sytuacje strzeleckie.
Samobój przekreślił szanse? - Gwóźdź do trumny Prawdzików został wbity w ostatniej minucie spotkania. Długim wyrzutem spod własnej bramki popisał się Michał Ryndak, a niefortunnie piłkę do własnej bramki głową skierował Jędrzej Filipowicz, najprawdopodobniej grzebiąc szanse Prawdzików na awans.
C2: C-Bulls - Guerriers 3:12
Zabawa - Wynik końcowy idealnie odzwierciedla przebieg spotkania. C-Bulls nie stanowili dla zespołu Piotra Forysia żadnej przeszkody i już do przerwy zapewnili sobie szcześciobramkowe prowadzenie.
Bez szans - Zespół Kamila Cebuli nie miał szans na nawiązanie walki z Guerriers, którzy nakręceni byli na zapewnienie sobie dziś złotych medali. Pojawiały się nieporozumienia wewnątrz zespołu, które jeszcze bardziej komplikowały walkę.
Mistrzowie! - Dzięki temu zwycięstwu Guerriers zapewnili sobie mistrzostwo Ligi C2. Co ciekawe, jest to drugie z rzędu zdominowanie ligi, bowiem w poprzedniej rundzie nie mieli sobie równych w Lidze D3. Życzymy powodzenia na drugim szczeblu rozgrywkowym!
C2: Coca Juniors - Rodzina Królewska 1:8
Dominacja - Pewna utrzymania Rodzina Królewska zdominowała przeciwnika już w pierwszej połowie meczu. Solidna obrona i dobrze skonstruowane akcje poskutkowały prowadzeniem do przerwy.
Powiększali przewagę - Po zmianie stron zespół Piotra Kałuckiego kontynuował bardzo dobrą grę. Widać było zgranie w ataku, co kończyło się najczęściej piłką trzepoczącą w siatce Coca Juniors.
Nie dali rady - Ekipa Kacpra Łabudzkiego w tym spotkaniu stanowiła dla przeciwnika jedynie tło. Może po pokonaniu Nic się nie stało i FC 4Fun tydzień po tygodniu potrzebowali luźnego meczu na zakończenie rundy?
D2: FC Hotelarz - Lakado 6:4
Wybronił wiele - W statystykach na pewno odnaleźlibyśmy informację, że FC Hotelarz znacznie przeważał w tworzonych sytuacjach bramkowych. Jednak świetnie miedzy słupkami spisywał się Kacper Wilkosz, który temperował zapędy ukraińskich zawodników.
Zespołowo w ataku - Z kolei atak Lakado wydawały się bardziej przemyślane, z wykorzystaniem większej liczby zawodników. Dzięki temu utrzymywali się w meczu, jednak nie zdołali zdobyć punktu.
Drugi awans z rzędu - Dzięki tej wygranej zespół Denisa Vovka zapewnił sobie awans na trzeci szczebel rozgrywkowy. Zobaczymy, co pokażą w starciu z silniejszymi zespołami, a wiemy, że stać ich na wiele.
E: Garnuchy FC - Ogniwo Kraków 17:6
Wysokie obroty - Pierwsze minuty pokazały nam, że będzie to bardzo szybkie i dynamiczne spotkanie. Garnuchy szybko objęły inicjatywę, potwierdzając to licznymi bramkami.
MVP - Grająca bez zmian drużyna Patryka Cedzidło wyśmienicie radziła sobie z młodą kadrą przeciwnika, aż 17 razy umieszczając piłkę w siatce. Szczególnie do roboty wziął się Adrian Dzięcioł, który swój udział zaliczył przy 14 trafieniach!
Dobra końcówka - Ostatnie mecze są naprawdę bardzo dobre w wykonaniu Garnuchów FC. Zanotowali komplet zwycięstw w ostatnich 5 kolejkach i znajdują się tuż za podium, śmiało mogąc myśleć o awansie w przyszłym sezonie.
E: DTN Boars - ZetZet Team 1:10
Szeroka kadra - Zespół Andrzeja Tkaczyka wziął sobie do serca walkę o mistrzostwo Ligi E i na to spotkanie przybył w 12 osobowych składzie. To pozwoliło im trzymać przewagę fizyczności po swojej stronie i zabiegać przeciwnika, aplikując mu kolejne gole.
Nic nie mogli zrobić - Tym samym spotkanie było bardzo jednostronne. DTN Boars poza otwarciem wyniku nie zdołali nic więcej pokazać, będą przyciśniętymi na swojej połowie przez przeciwnika.
Przyszły mistrz? - Tym samym ZetZet Team musi wykonać ostatni krok i pokonać Ogniwo w ostatnim spotkaniu sezonu, by zapewnić sobie medale i awans w premierowym sezonie. Jest to bardzo prawdopodobne, więc jeśli nie zlekceważą przeciwnika, to już niedługo poznamy mistrza piątego poziomu rozgrywkowego.
E: Azandan Lions - Heineken HGSS 3:10
Gol za golem - Heineken HGSS całkowicie zdominował pierwszą odsłonę spotkania, dominując przeciwnika. Punktowali go raz za razem, zapewniając sobie pięciobramkowe prowadzenie po pierwszych 25 minutach gry.
Nie zdołali odrobić - Po zmianie stron zespół Rafała Ciurusia za wszelką cenę starał się odrobić straty z pierwszej połowy. Niestety, brakowało im wykończenia, a przeciwnik jeszcze powiększał swój dorobek bramkowy.
Świetna końcówka - Końcówka sezonu była naprawdę wyborna w wykonaniu graczy Heinekena. Na 5 ostatnich spotkań zaliczyli oni 4 zwycięstwa, pokonując również lidera ligi! Gdyby tak grali do początku rundy, mogli by sprawiać jeszcze więcej niespodzianek.
GALERIA ZDJĘĆ
