- Podsumowania
- Posted
- Read 369 times
Podsumowanie dnia/galeria - 28 kwietnia
Za nami kolejne spotkania sezonu Wiosna 2021 Futbolowej Ligi Szóstek. W środę odbyło się aż 18 spotkań, tym razem głównie na poziomie Ligi B, C i D. Cieszy to, że większość z nich zakończyła się albo remisami, albo niewielką wygraną jednej ze stron, co świadczy o tym, że rywalizacja była zacięta. Ważne wygrane odniosły Krupiński Pompy, Płaszów Serwis-Bank, czy KS Augustyn. Za sporą niespodziankę należy uznać wygraną Omegi nad Kamebem.
Co się wydarzyło?
W Lidze B1 niepowodzenie w pierwszym spotkaniu powetowała sobie drużyna Krupiński Pompy, która teraz zdołała dość pewnie pokonać Cemark.pl. Wynik bezbramkowy utrzymał się w tym spotkaniu aż do 38. minuty, gdy gola dla ekipy Dominika Święcha zdobył Bartłomiej Grabowski. Jego koledzy poszli za ciosem i zdobyli kolejne trzy bramki. Duży udział w sukcesie miał Michał Pudłowski, który do gola dołożył dwie asysty. Cemark.pl stać było jedynie na trafienie honorowe. Dla zespołu Macieja Kuliga była to już druga porażka w sezonie. Chwilę później do rywalizacji stanęły zespoły ADGO i Pelicans. W zespole tych drugich dziury pomogli załatać trzej zawodnicy Zmarnowanych Talentów, co zaskakuje pozytywnie biorąc pod uwagę, że jesienią był to największy rywal Pelikanów. Ci bardzo szybko wyszli na prowadzenie za sprawą Patryka Chmolowskiego. Także na początku miała miejsce nieprzyjemna sytuacja, gdy niezadowolenie z decyzji arbitra wyraził Adrian Sikora, za co został ukarany czerwoną kartką. Żółty kartonik obejrzał też Gabriel Stefanik. To zdarzenie bardzo negatywnie wpłynęło na zespół ADGO, który w osłabieniu stracił drugą bramkę i do końca meczu nie zdołał się pozbierać. Pelicans powiększyli prowadzenie tuż przed przerwą. W drugiej części koncentracja chyba nieco zmalała, bo ADGO dwukrotnie doszli przeciwników na jedną bramkę, ale zespół Rafała Strojka pod nieobecność swojego kapitana, dowiózł zwycięstwo do końca. Punktami po zaciętym meczu podzieliła się drużyny Prawdzików i Tubylców. Spotkanie stało na niezłym poziomie, ale gracze obu ekip byli na bakier ze skutecznością. Drużyna Bartłomieja Frączka prowadziła przez niemal pół godziny po strzale Przemysława Zawadzkiego, ale do wyrównania w końcu doprowadził Damian Szot. Więcej goli nie padło i mecz zakończył się remisem 1:1. Prawdziki po trzech meczach mają na koncie siedem punktów, Tubylcy całkiem obiecująco rozpoczęli zmagania. Drugie zwycięstwo na swoim koncie ma już Płaszów – Serwis Bank. Wygrana z drużyną Korkociągi.com nie przyszła jednak łatwo. Po zaciętej pierwszej połowie zespół Marka Nowakowskiego zdołał uzyskać przewagę, a w drugiej części już nie dał sobie wydrzeć wygranej. Ekipa Jacka Gabrysia walczyła do końca, ale nie była w stanie odwrócić losów rywalizacji i ostatecznie Płaszów wygrał 4:2, dzięki czemu aktualnie zajmuje 3. miejsce Niespodziewane zwycięstwo nad Kamebem odniosła Omega. Drużyna Roberta Malawskiego przystąpiła do rywalizacji po dwóch porażkach, ale tym razem zaprezentowała świetną skuteczność i odniosła wysoką wygraną 10:4. Aż siedem goli dla swojej drużyny zdobył Paweł Kurowski. Kameb po dwóch wygranych tym razem musiał pogodzić się z porażką.
W jedynym meczu Ligi B2 zmierzyły się Pink Bowling i Jaglacci Tinderwolves. Po zakończeniu rywalizacji cieszyć mogła się pierwsza z drużyn, która wygrała 4:1. Spora w tym zasługa Kamila Klęka, który zdobył dwa gole i zanotował asystę. Jedni i drudzy mają teraz na koncie sześć punktów, ale ekipa Jakuba Wilczyńskiego rozegrała w tym sezonie już cztery spotkania, a więc o jedno więcej niż zajmujący teraz 2. miejsce Pink Bowling.
Niezły początek sezonu w rozgrywkach Ligi C1 ma za sobą KS Augustyn, który pokonał po obfitującym w gole pojedynku zespół BTCH. W pewnym momencie zespół Kamila Samołyka zdobył już sporą przewagę, ale rywale nie zamierzali się poddawać. Z czasem BTCH zaczął zmniejszać straty, aż w końcu zdobył bramkę kontaktową. KS Augustyn przetrwał jednak ciężki okres i przypieczętował wygraną golem zdobytym przez Bartosza Judasza. Wygrana 6:4 zapewniła temu zespołowi awans na 3. miejsce. BTCH po trzech rozegranych spotkaniach zajmuje 5. pozycję. W fotelu lidera rozsiadła się drużyna FC Meczdej. Tym razem musiała mocno postarać się, by w meczu na szczycie pokonać zespół Electricom Engieering Flamingo. Wprawdzie na prowadzeniu była już od 2. minuty aż do samego końca rywalizacji, ale w żadnym momencie nie wynosiło ono więcej niż dwa gole. Największy udział w sukcesie miał Arkadiusz Bartoszek, który zdobył bramkę i dołożył trzy asysty. Mimo porażki ekipa Mateusza Kozieła utrzymała się w czołówce.
Pewne zwycięstwo w starciu z ekipą Rafis B odnieśli rywalizujący w Lidze C2 Szopeni Futbolu. Do pierwszego zwycięstwa w sezonie zespół Filipa Gurgula poprowadził Tomasz Ostachowski, który zdobył cztery gole. Choć byli cały czas na prowadzeniu, to jednak losy rywalizacji ważyły się aż do ostatnich minut, kiedy to Szopeni zdołali dołożyć dwa gole i wygrali ostatecznie 5:1. Ekipa Michała Bojanowicza musiała pogodzić się z drugą porażką w sezonie i nadal czeka na pierwsze punkty. Niezwykle zacięty pojedynek stoczyły SOLIDEXPERT oraz Bishaka Retro. Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia, bo obie ekipy szybko zdobyły po golu. W pewnym momencie dwubramkowe prowadzenie osiągnął SOLIDEXPERT, ale końcowe minuty meczu należały do zespołu Bishaki. Najpierw doprowadziła do wyrównania, a potem zwycięstwo zapewnił jej gol Damiana Pabisia. Zwycięzcy zgarnęli drugi komplet punktów, ekipa Marcina Magiery wciąż czeka na pierwszą zdobycz.
Aż trzy spotkania rozegrano w Lidze D1. Pierwszą wygraną w sezonie odniósł Albatros, który ograł po bardzo zaciętym meczu Hitachi ABB. Ekipa Mateusza Cholewy prowadziła w pewnym momencie już 2:0 dzięki skuteczności Norberta Sudera, ale zespół Marcina Czyżowskiego nie odpuścił i niedługo po przerwie doprowadził do wyrównania po dwóch trafieniach Macieja Skwiry. Ostatnie słowo należało jednak do Albatrosa, a bohaterem meczu został Suder, który skompletował hat-tricka, zapewniając swojej drużynie wygraną. Albatros teraz zajmuje dziewiąte miejsce, Hitachi po pierwszej stracie punktów zajmuje czwartą pozycję. W drugim spotkaniu w tej lidze GEO-ZENIT po raz kolejny pokazał swoją moc i rozbił Big Time Kraków. Do przerwy można było jeszcze mieć jakieś wątpliwości, czy ekipa Krzysztofa Chlebdy pokona rywali, ponieważ prowadziła 6:3, a obie drużyny grały niezwykle ofensywnie. W drugiej części spokojnie wypunktowała jednak rywali, sama poprawiła grę w obronie i w efekcie wygrała aż 12:3. MVP meczu wybrany został Grzegorz Grzesiak, który zdobył sześć goli i zanotował trzy asysty. Niesamowity występ. Liderem pozostała drużyna Nic się nie stało, która pokonała 4:0 niżej notowaną ekipę PWK. Największy udział w sukcesie mieli Anthony Schacherer oraz Yaroslav Pavlushonok. Obaj zdobyli po dwa gole i zanotowali po asyście. Dla zespołu Bertanda Perio była to już trzecia wygrana w sezonie. PWK ma teraz na koncie z kolei dwie porażki.
Udany początek w rozgrywkach Ligi D2 zanotował TS Logitech, który po dwóch meczach ma na swoim koncie komplet sześciu punktów. Tym razem drużyna Wojciecha Felisiaka pokonała C-bulls aż 5:1. TS już do przerwy zapewnił sobie dość bezpieczną przewagę, której już nie wypuścił z rąk. Imponujące jest zwłaszcza to, że w dwóch starciach dała sobie strzelić zaledwie gola. Drużyna Kamila Cebuli musiała przełknąć gorycz pierwszej porażki w sezonie. Na razie w trzech meczach zgromadziła cztery punkty. W drugim spotkaniu tej ligi Chłopaki z Baraków zdołali pokonać Menu Catering. Do przerwy to rywale prowadzili po golu Michała Głowackiego, ale w końcu zespół Marka Warzechy przełamał niemoc. Nie wiadomo, czy to zasługa jakiegoś sprytnego planu, ale wyszło świetnie, bo przez ostatni kwadrans zawodnicy zdobyli aż siedem goli i zapewnili sobie pierwszy komplet punktów w sezonie. Drużyna Pawła Kuska zajmuje ostatnie miejsce w tabeli.
Całkiem nieźle w rozgrywkach Ligi E1 radzą sobie na razie Synowie Gepetta. Tym razem pokonali Januszy Futbolu, choć udało się to po bardzo zaciętej rywalizacji. Gole padły dopiero w ostatnim kwadransie spotkania. Synowie Gepetta zdobyli dwa, na co ekipa Dawida Streckera zdołała odpowiedzieć tylko raz. Duży udział w sukcesie miał bramkarz Tomasz Źródłowski, który był pewnym punktem swojej drużyny. Po nieudanej inauguracji podniósł się H&S Team i tym razem wygrał już drugi mecz z rzędu, pokonując Eagles Football Club. Wprawdzie prowadzenie objęła najpierw drużyna Marcina Brózdy, ale od końcowego fragmentu drugiej połowy to H&S kontrolował już przebieg wydarzeń.
Dzielnie w Lidze E2 radzą sobie Śledziki, które tym razem pokonały ekipę Internaziomali. Sukces rodził się jednak w bólach, bo choć zespół Michała Żurowskiego objął prowadzenie, to później je utracił. W końcu udało się zdobyć jednak gola na 2:1, który zapewnił mu wygraną. MVP meczu wybrany został bramkarz Bartosz Skwara.
GALERIA ZDJĘĆ
