- Podsumowania
- Posted
- Read 544 times
Zacięte mecze, kolejny remis ASTORa
Zacięte mecze oglądaliśmy w piątkowy wieczór. Tylko dwa z ośmiu kończyły się większą różnicą niż 2 gole, cztery zespoły wygrywały minimalnie, do tego padł jeden remis. Co ciekawe podział punktów przypadł w udziale ASTORowi, co oznacza, że drużyna rozegrała w tym tygodniu dwa spotkania i oba zremisowała. Tym razem podzieliła się punktami z Home Brokerem.
Co się wydarzyło?
Interesujące spotkanie czekało nas w Lidze B1. Home Broker mierzył się z ASTORem, który nie zaznał jeszcze smaku zwycięstwa w bieżącej kampanii. W pierwszych minutach Home Broker wyglądał na zespół lepiej poukładany, czego efektem była bramka na 1:0. Po tym wydarzeniu zespół ASTORa wyglądał jakby obudził się z wieczornej drzemki. Przejął inicjatywę i zdominował przeciwnika. Wydawało się, że kwestią czasu jest bramka wyrównująca. Nic bardziej mylnego. Stare piłkarskie porzekadło mówi że, nie wykorzystane sytuacje się mszczą I tak było również tym razem. Dwie szybkie kontry "Brokerów" i na przerwę beniaminek schodził przegrywając 3 bramkami. Mimo tego dalej grał swoje i to w końcu przyniosło efekt. Szybkie podania, dobra gra skrzydłami i przede wszystkim lepsza skuteczność. Efekt? Home traci 3 bramki i mamy remis. Po tych wydarzeniach mecz się wyrównał, na boisku coraz więcej było twardej walki, a obie ekipy cofnęły się i czyhały na błąd przeciwnika. Obraz gry już nie uległ zmianie i spotkanie zakończyło się remisem 5:5.
W jednym z ciekawiej zapowiadających się spotkań tego dnia Alliance za rywala miał Wakandę. Oba zespoły wyszły bardzo zmotywowane na to spotkanie. Gra była dynamiczna, często na pograniczu faulu. Pierwsi na prowadzenie wyszli zawodnicy Wakandy, ale to tylko podrażniło dobrze dysponowanych tego dnia zawodników grających w biało-czarnych koszulkach. Alliance zdobył 3 bramki i to trochę ostudziło zapędy Wakandy. Jak się później okazało, to był tylko chwilowy przestój, bowiem zawodnicy występujący w czarnych koszulkach złapali drugi oddech i wbili kolejno 3 bramki. Alliance zdołał jeszcze doprowadzić do wyrównania, ale Wakanda rzutem na taśmę wygrała to spotkanie. Po bardzo dobrym widowisku, ostatecznie to FC kończy zawody z pełną pulą wygrywając 5:4.
Na szczeblu C2, Victoria zmierzyła się z Portą. Początek spotkania dla "Żółtych", lecz po szybkiej akcji, to Victorianie wyszli na prowadzenie. Porta grała dalej swoje, konsekwentnie budowali akcje od własnej bramki. To przyniosło rezultat w postaci dwóch bramek. Szybkie tempo gry i dużo walki powodowały, że mecz mógł się podobać. Druga połowa wyglądała podobnie do pierwszej. Porta dominowała, a Victoria starała się używać kontr jako swojej głównej broni. Z czasem mecz się wyrównał, jednak "Portowcy" postanowili dobić w końcu przeciwnika. Po szybkiej kontrze, której głównym motorem napędowym był Grabias, podwyższyli wynik na 4:2 i wyszli zwycięsko z tego starcia.
Ekipy Darmart oraz BTCH były ostatnimi, które rozgrywały swoje mecze w Lidze D1. Darmart, faworyt tego spotkania, od pierwszych minut ruszył do ataku. Szybkie akcje, dużo kombinacyjnej gry, ale też dużo niewykorzystanych sytuacji. Tak można określić grę graczy faworyta. W końcu jednak taki styl przyniósł efekt w postaci trzybramkowego prowadzenia. Intensywność poczynań Darmartu miała też negatywne skutki. W pewnym momencie zespołowi chyba zabrakło tlenu, co próbowali wykorzystać gracze BTCH, którzy ruszyli z impetem na przeciwnika. W tym okresie na boisku zaczął dominować chaos, a w obu drużynach brakowało dokładności w rozgrywaniu piłki. Wraz z biegiem czasu zespoły poszły na wymianę ciosów, zapominając często o defensywie. To znalazło odzwierciedlenie w wyniku. Mecz bowiem zakończył się dosyć przekonującym zwycięstwem 9:4 dla Darmartu.
W Lidze D2 odbyły się dzisiaj dwa spotkania. W pierwszym z nich, Albatros grał z Wściekłymi Psami. Początek bardzo otwarty, ale z biegiem czasu to Albatros sprawiał lepsze wrażenie. Pewnie w obronie i skutecznie w ataku - to słowa, którymi można opisać ten zespół. W rezultacie, na przerwę gracze w czerwonych koszulkach schodzili z 4-bramkowym prowadzeniem. Druga połowa to już lepsza postawa Wściekłych. Ich akcje w ofensywie zaczęły się zazębiać. Defensywa też wyglądała na dużo lepiej skoncentrowaną. Taka postawa wystarczała "tylko" na doprowadzenie do wyniku 3:4, a na urwanie choćby punktu, zabrakło już czasu. Ostatecznie, po bardzo zaciętym meczu - to Albatros wygrywa. W drugim meczu na tym poziomie zagrały zespoły NZS UEK FC z Nowa Elektro Squad. Początek spotkania zdecydowanie dla Nowej. Zespół ten dużo biegał, był aktywny, jednak w pierwszej połowie nie był w stanie wypracować sobie zdecydowanej przewagi bramkowej i musiał zadowolić się jednym golem z 7 minuty. To, co nie udało się przed przerwą, przyszło zaraz po niej. Szybkie dwie bramki po wznowieniu gry pozwoliły na kontrolowanie przebiegu meczu i systematyczne podwyższanie prowadzenia. NZS UEK honorowego gola zdobył dopiero w 47 minucie już przy stanie 0:8. Pewnym usprawiedliwieniem UEKu może być ważnej postaci, jaką jest bramkarz Jan Maślanka, ale i w ekipie rywali między słupkami stał nominalny zawodnik z pola.
W Lidze E1 byliśmy świadkami jednego spotkania. Janusze Futbolu mierzyli się ze Wzmocnionymi FC. Początek spotkania był wzajemnym badaniem sił, przez co brakowało klarownych sytuacji. Z biegiem czasu można było zauważyć delikatną przewagę "Pomarańczowych", która zresztą została udokumentowana bramką. Gra była toczona w niezłym tempie. Pomimo lepszej dyspozycji FC, jeszcze przed przerwą, Januszy było stać na strzelenie pierwszej bramki w tym sezonie i doprowadzenie do remisu. Druga połowa wyraźnie się zaostrzyła, oba zespoły za wszelką cenę chciały zgarnąć komplet punktów. Ostatnie słowo należało jednak do Wzmocnionych i to oni mogą dopisać sobie 3 oczka. Ozdobą spotkania była bramka na 2:2 Michała Turkowskiego, który pięknym strzałem zdjął pajęczynę z bramki Wzmocnionych. Na wyróżnienie zasługuje bardzo dobra postawa bramkarza Januszy, Konrada Jeża.
W meczu zamykającym Lige E1, ASTOR B grał z zespołem PWK. Mecz rozpoczął się od szybkich ataków zespołu Antoniego Życzkowskiego. Po jednym z nich, ładny strzał zza pola karnego oddał zawodnik rezerw ASTORa i było 1:0. Ta bramka podziałała jak czerwona płachta na byka na zespól PWK. Zaczął on grać kombinacyjnie, szukał prostopadłych podań, a dużo zamieszania wprowadzały też dryblingi, z których w większości zwycięsko wychodzili zawodnicy PWK. Te wydarzenia sprawiły że ASTOR B stracił 3 bramki i musiał gonić wynik. Mecz toczony był w dobrym tempie, jedni i drudzy nie odstawiali nogi. Zawodnicy w jaskrawozielonych koszulkach kilka minut po wznowieniu gry wyrównali i rezultat remisowy utrzymywał się przez większość drugiej połowy. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, gola na wagę trzech punktów zdobył Rozwadowski wykorzystując dokładne podanie z rzutu wolnego. Po tym zdarzeniu ASTOR B nie był już w stanie przeprowadzić groźnej akcji, a po chwili sędzia zakończył zawody i PWK wygrało 3:2.
Ciekawostki
- ASTOR w pierwszych dwóch meczach sezonu jesiennego zanotował dwa remisy, czyli tyle ile w całym poprzednim sezonie. W dotychczasowej historii zespołu rekordowym pod względem podziałów punktów był sezon Jesień 2018, kiedy to trzy mecze kończyły się wynikiem nierozstrzygniętym.
- W 4 z 8 meczów drużyna wygrała różnicą 1 gola
- Każdy z trzech rozegranych w tym sezonie meczów Albatrosa i Januszy Futbolu, był meczem na styku
- Wzmocnieni FC po raz drugi z rzędu wygrali w stosunku 4:3